Przedstawiciele polskich przewoźników blokujących polsko-ukraińskie przejścia graniczne oznajmili, ze ostatnie rozmowy z władzami Ukrainy nie przyniosły kompromisu. Rozpoczęty w poniedziałek 6 listopada protest będzie kontynuowany.
Blokada granicy. Fiasko negocjacji protestujących ze stroną Ukraińską
– Nie osiągnęliśmy porozumienia. Strona ukraińska nie bierze naszych żądań pod uwagę – przekazał dziennikarzom Rafał Mekler, organizator protestu w Dorohusku. O spotkaniu z demonstrującymi poinformowało w poniedziałek 14 listopada ukraińskie Ministerstwo Rozwoju Wspólnot, Terytoriów i Infrastruktury.
Demonstracje rozpoczęły się w poniedziałek 6 listopada o godz. 12:00 i objęły przejścia w Korczowej, Hrebennem i Dorohusku. Kierowcy zapowiedzieli, że blokada będzie obowiązywała przez całą dobę, a protest potrwa nie krócej niż dwa tygodnie. Warunkiem wcześniejszego odblokowania przejść granicznych jest przyjęcie postulatów protestujących.
Domagają się oni m.in.:
- Przywrócenia systemu zezwoleń na przewozy komercyjne.
- Likwidacji systemu Echerga i zielonego korytarza dla aut unijnych, wracających bez towaru z Ukrainy.
- Zawieszenia firm z kapitałem wschodnim do czasu wykazania pochodzenia kapitału.
Rafał Mekler na swoim profilu na Facebooku podkreślał, że przy spełnieniu tych warunków protestujący w każdej chwili mogą odblokować granicę.
Ukraina nie chce iść na kompromis
„Blokowanie granicy przez polskich protestujących zakłóca drogi logistyczne, co już dotyka zarówno gospodarki Ukrainy, jak i Unii Europejskiej” – oświadczyło 10 listopada ukraińskie ministerstwo, jednocześnie odrzucając żądania polskich przewoźników. „Kluczowe jest to, aby nie dyskutować o żadnych zmianach lub anulowaniu umowy liberalizacji” – podkreślono w komunikacie.
Mimo sprzeciwu wobec oczekiwań kierowców resort zachęcał ich do rozmowy. „Ukraina szanuje prawo do protestu i jest gotowa na konstruktywny dialog w celu rozwiązania sytuacji. Kładziemy to wielokrotnie na wszystkich poziomach” – zapewniono.
W ostrzejszych słowach swoje zdanie na temat protestu wyraził ambasador Ukrainy w Polsce. „To bolesny cios w plecy Ukrainy, cierpiącej od agresji rosyjskiej. Zagrożone są korytarze solidarnościowe między Ukrainą a UE. Apelujemy o zaprzestanie blokady granicy!” – pisał Wasyl Zwarycz w serwisie X (dawniej Twitter).
Czytaj też:
Polscy przewoźnicy protestują na granicy z Ukrainą. Kolejka pojazdów sięga za ChełmCzytaj też:
„Wsparcie Palestyny jest działaniem prożydowskim. Mówię to zupełnie szczerze”
