Sutryk pokazał dyplom z Collegium Humanum. Pojawiły się kolejne pytania

Sutryk pokazał dyplom z Collegium Humanum. Pojawiły się kolejne pytania

Wybory samorządowe 2024. Urzędujący prezydent Wrocławia, kandydat w wyborach samorządowych Jacek Sutryk podczas swojego wieczoru wyborczego
Wybory samorządowe 2024. Urzędujący prezydent Wrocławia, kandydat w wyborach samorządowych Jacek Sutryk podczas swojego wieczoru wyborczego Źródło:PAP / Maciej Kulczyński
Jeszcze kilka miesięcy temu Jacek Sutryk był pewien wygranej w pierwszej turze. Wrocław okazał się mniej łaskawy. Wątek afery Collegium Humanum tylko dolewał oliwy.

To, czy Jacek Sutryk zostanie we wrocławskim magistracie na kolejną kadencję, okaże się za niecałe dwa tygodnie. Na razie może mówić o zwycięstwie – zdobył 34,33 proc. głosów – ale jest to co najmniej słodko-gorzka wygrana.

Tuż za nim w kolejce do ratusza ustawia się Izabela Bodnar, posłanka Trzeciej Drogi. W niedzielnych wyborach zdobyła 29,8 proc. głosów. Co więcej, Sutryk nadal może czuć na plecach oddech afery Collegium Humanum.

Jacek Sutryk i Collegium Humanum

Na początku marca „Newsweek” ujawnił, jak działała uczelnia. W tekście pisał m.in. o licznych wystąpieniach Sutryka na wydarzeniach uczelni, czy o tym, że sam wrocławski prezydent może się pochwalić jej dyplomem. Sutryk pojawił się nawet na okładkowym montażu tygodnika.

Temat konotacji Sutryka i jego związków z Collegium Humanum wszedł na wrocławskie – i polskie – „jedynki”. Sam prezydent do sprawy musiał się niejednokrotnie odnosić, a jego sondaże spadały.

Jacek Sutryk nie chciał pokazać dokumentów

Marcin Torz, redaktor naczelny portalu ujawniamy.com i jawny przeciwnik działań obecnego prezydenta, domagał się od Sutryka upublicznienia dowodu wpłat za uczelnie. Dowodu, że faktycznie zdobył dyplom zgodnie z prawem.

Zadeklarował nawet – wraz z innymi potencjalnymi darczyńcami – że jeśli samorządowiec opublikuje dokumenty do momentu ciszy wyborczej, to na cele charytatywne przekazane zostanie ponad 20 tys. złotych. Sutryk tego nie zrobił.

Umowa, dyplom i przelew

Wpis, w którym prezydent Wrocławia pokazuje dyplom, umowę i dowody wpłat za studia, pojawił się dopiero w poniedziałek. Już po wynikach wyborów.

Sutryk pisze: „Mówiłem o tym wielokrotnie w mediach i nie mam z tym żadnego problemu. Tak wygląda mój prywatny przelew, z prywatnego konta bankowego, za moje studia podyplomowe. Za studia zapłaciłem z własnej kieszeni, zdałem również egzamin”.

twitter

Na dokumentach widać dokładnie daty i kwoty. Przelew wykonano 22 kwietnia 2020 roku i opiewał na kwotę 9,5 tys. złotych. Umowa podpisana została 10 października 2019 roku, a dyplom wydano 2 czerwca 2020 roku.

Kolejne pytania do Jacka Sutryka

To właśnie daty wzbudziły zainteresowanie komentujących, w tym wspomnianego wcześniej Torza, który samo opublikowanie dokumentów po wyborach określił jako „akt desperacji przegranego polityka”.
„A same dokumenty bardzo ciekawe – wynika z nich, że zapłacił Pan czesne tuż przed tym, jak otrzymał dyplom podejrzanej uczelni Collegium Humanum” – napisał Torz.

Należy jednak pamiętać, że nie jest znany termin, jaki Sutryk miał na zapłatę czesnego i to, czy proces studiów został w jakiś sposób skrócony. Zdjęcia obejmują jedynie pierwszą stronę umowy. Sam prezydent Wrocławia nie odniósł się jeszcze do powyższego wpisu.

Czytaj też:
Kolejne miasto zmieni władze. Zakopane dołącza do Krakowa i Gdyni
Czytaj też:
Euforia u Trzaskowskiego, niedosyt u Biejat. Wyniki w Warszawie mają drugie dno?

Opracował:
Źródło: Wprost