Projekt dot. zmian w pracach Sejmu. Hołownia wykonał konkretny ruch

Projekt dot. zmian w pracach Sejmu. Hołownia wykonał konkretny ruch

Szymon Hołownia
Szymon Hołownia Źródło:PAP / Krzysztof Cesarz
Spowolnienie legislacji, a z drugiej strony zwiększenie jej przejrzystości – to dwa założenia projektu zmian, które dotyczącą prac Sejmu. Jakie elementy znalazły się w dokumencie?

Szymon Hołownia wraz ze swoimi zastępcami przedstawił projekt zmian, który ma znacznie spowolnić legislację, a jednocześnie zwiększyć jej przejrzystość i otworzyć ją na obywateli – podała „Rzeczpospolita”. Z informacji wspomnianego źródła wynika, że zgodnie z założeniami każdy projekt jeszcze przed pierwszym czytaniem ma być poddawany internetowym konsultacjom społecznym w „systemie sejmowym”. Konsultacje mają trwać 30 dni, a obowiązkowi ich przeprowadzenia mają podlegać wszystkie projekty ustaw znajdujące się w Sejmie, nawet rządowe.

Szykuje się rewolucja w pracach Sejmu?

Ważnym elementem zmian będzie również wprowadzenie obowiązku tworzenia tzw. ocen skutków regulacji oraz jawność zgłaszanych poprawek, które mają być publikowane w systemie informacyjnym Sejmu.

Kolejną zmianą ma być również wprowadzenie ograniczenia możliwości stosowania trybów przyspieszonych w Sejmie, a żeby skorzystać z tej ścieżki, wymagana ma być zgoda Sejmu, która musi zostać wyrażona bezwzględną większością głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Zgodnie z projektem terminy przed pierwszym i między kolejnymi czytaniami będzie można skracać zwykłą większością na wniosek marszałka.

Projekt zmian dot. prac Sejmu. „Musimy pozostawić sobie furtkę”

– Najważniejszą ideą, oprócz wprowadzenia obowiązku konsultacji społecznych, jest ograniczenie szybkiej ścieżki legislacyjnej do bardzo rzadkich sytuacji. Oczywiście musimy pozostawić sobie furtkę stosowaną w wyjątkowych przypadkach, jej użycie jednak będzie musiało być szczegółowo uzasadnione – podkreśliła wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela z KO, przedstawicielka wnioskodawców zmian w regulaminie.

Do sprawy odniósł się również Kazimierz Smoliński, poseł PiS. – Jeśli zostanie pozostawiona furtka polegająca na skróceniu terminów w sytuacjach wyjątkowych, nie ulega wątpliwości, że będą z niej korzystać parlament i rząd. Pytanie tylko jak często – skomentował polityk w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Czytaj też:
Delegacja PiS na zjeździe prawicy w Madrycie. Morawiecki przesłał nagranie
Czytaj też:
Najnowszy sondaż przed eurowyborami. Zaskoczenie na podium