Jeśli Rosja przełamie front, Polska wyśle żołnierzy na Ukrainę? MON dementuje

Jeśli Rosja przełamie front, Polska wyśle żołnierzy na Ukrainę? MON dementuje

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz / zdjęcie w tle: czołg
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz / zdjęcie w tle: czołg Źródło:Shutterstock / kibri_ho / PAP / Grzegorz Michałowski
Jeśli Rosja przełamie front, to Polska i kraje bałtyckie ruszą na pomoc Ukrainie – poinformował niemiecki tygodnik. Co na to ministerstwo obrony narodowej? Opublikowano odpowiedź.

Redakcja „Der Spiegel” opublikowała artykuł, w którym poinformowała nieoficjalnie, że w sytuacji, gdyby wojsko Władimira Putina „dokonało strategicznego przełomu na wschodniej Ukrainie”, to „państwa bałtyckie i Polska nie będą czekały na rozmieszczenie wojsk rosyjskich na swoich granicach” – czytamy. Oznaczałoby to, że Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego dołączyłaby do konfliktu zbrojnego. Ostrzeżenie takie przekazane miało zostać przedstawicielom władz federalnych przez parlamentarzystów z krajów bałtyckich.

Sprawę komentował niedawno m.in. były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – generał Stanisław Koziej. Teraz głos zabrało także ministerstwo obrony narodowej, na którego czele stoi Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jasne stanowisko MON

W rozmowie z „Dziennikiem Gazeta Prawna” gen. Koziej zwrócił się do opinii publicznej, by „w przypadku takich doniesień dmuchać na zimne, czy te przecieki nie są jakąś prowokacją”. Co miałaby ona na celu wg byłego szefa BBN? „Zasiać zamieszanie wśród sojuszników” – podkreślił.

W sprawie, która głośnym echem odbiła się m.in. na Ukrainie, głos zabrało także MON. „Nie rozważamy pomysłu wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę, nie ma takich planów. Apelujemy o szczególną ostrożność w kwestii wiarygodności pojawiających się w przestrzeni medialnej informacji” – poinformował resort w rozmowie z Wirtualną Polską.

Rozszerzenie obrony powietrznej, szkolenia NATO i transport amunicji w głąb kraju

Niedawno także niemiecki „Bild” informował o rzekomym pomyśle utworzenia koalicji państw, która miałaby na celu m.in. zadbać o bezpieczeństwo w przestrzeni powietrznej nad zachodnią częścią Ukrainy. Koncepcja miałaby zakładać rozszerzenie obrony przeciwlotniczej. Jednak wojsko skupiłoby się w tym przypadku nie na samolotach, ale na dronach czy pociskach należących do Rosji. Wśród państw, które miałyby rozważać współpracę w tym zakresie, znaleźć miałaby się m.in. Polska, a także Francja czy Litwa.

Zachód ma ponoć też rozważać szkolenie ukraińskich żołnierzy na terytorium ich ojczyzny, czym zajęliby się instruktorzy z NATO, a także dyskutować nad transportowaniem amunicji w głąb Ukrainy czy nawet bezpośrednio na front. Pomysły te mają nie mieć aprobaty ze strony Niemiec czy Stanów Zjednoczonych – informował „Bild”.

Czytaj też:
Polski żołnierz ranny na granicy. Migrant zaatakował go nożem
Czytaj też:
Nowe nagrania Mraza. Padły ostre słowa o ojcu Morawieckiego: Ruski agent

Źródło: Wirtualna Polska / gazetaprawna.pl / spiegel.de / bild.de