– Nie ma zgody na rządzenie z Konfederacją – oświadczył wicemarszałek Sejmu w programie „Gość Radia ZET”. Włodzimierz Czarzasty zapewnił, że Nowa Lewica nigdy nie podejmie się rozmów z partią, która „ma takie poglądy w sprawie kobiet, gejów, Unii Europejskiej”.
Włodzimierz Czarzasty o Konfederacji
– Konfederacja jest brunatną partią, brunatną siłą. Stwierdził to sąd niedawno również – powiedział w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Uznał, że ceną wspólnych rządów byłoby nie tylko wyjście z Unii Europejskiej, ale „wywalenie kraju w powietrze”. – Bardzo proszę Konfederatów, żeby mnie podali do sądu w trybie wyborczym – zaapelował, odnosząc się do kontrowersyjnych wypowiedzi czołowych przedstawicieli prawicowego ugrupowania.
Włodzimierz Czarzasty skomentował także słowa posła Jana Grabca. – Nie wiem co się stanie z Konfederacją po wyborach. To jest obarczone tak wieloma znakami zapytania, że mówienie o tym jest bardziej wróżeniem z fusów – powiedział w „Graffiti” rzecznik PO. – Taka wypowiedź pana Grabca (...) pokazuje bardzo subtelną, ale bardzo mocną różnicę – stwierdził wicemarszałek, nawiązując do porównywania programów partii opozycyjnych.
Wicemarszałek: Wierzę w mądrość liderów
Prowadzący program w serii szybkich pytań zapytał polityka o to, czy zrezygnuje z dotychczasowej działalności, jeśli Lewica nie wejdzie do Sejmu. – Oczywiście – odpowiedział poseł. Podkreślił jednak, że jeśli którekolwiek ze znaczących ugrupowań znajdzie się poza parlamentem, rządzić będzie koalicja PiS i Konfederacji. Według wicemarszałka jedynym sposobem na zmiany w rządzie jest ścisła współpraca opozycyjnych liderów.
– Myślę, że Polacy marzą o tym, żeby trzech, czterech przywódców i przywódczyń stanęło koło siebie na jednej scenie i powiedziało: jesteśmy gotowi – stwierdził Czarzasty. Wyraził nadzieję na to, że do takiego spotkania dojdzie podczas marszu 1 października. – Wierzę w mądrość wszystkich liderów opozycyjnych, których kocham – podsumował wicemarszałek.
Czytaj też:
PiS i KO mają ten sam problem, chociaż w innym natężeniu. Najnowszy sondażCzytaj też:
Lewica zapowiada 35-godzinny tydzień pracy. Na tym nie koniec
