Gliniarze z komendy stołecznej, którzy są zamieszani w proceder kradzieży mieszkań operacyjnych, usłyszeli zarzuty w warszawskiej prokuraturze. W kolejce do prokuratora czekają następne osoby, w tym jeden z ważnych funkcjonariuszy CBA - pisze "Super Express".
Według informacji gazety, afera ma zasięg ogólnopolski, a straty policji mogą sięgać nawet 15 milionów złotych.
O tym, że policjanci ukradli kilkanaście mieszkań, które wcześniej służyły im jako lokale operacyjne, pisał "SE" już w październiku ubiegłego roku. Teraz warszawska Prokuratura Okręgowa przedstawiła zarzuty pierwszym podejrzanym.