Merkel i Clinton chcą wciąć Iran pod pantofel

Merkel i Clinton chcą wciąć Iran pod pantofel

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Kanclerz Niemiec Angela Merkel zaapelowała do Chin i Rosji o nałożenie sankcji wobec Teheranu. Teraz Pekin i Moskwa powinny wykazać się odpowiedzialnością, mówi niemiecka szef rządu.
Angela Merkel podkreśla swoją gotowość do nałożenia ostrych sankcji wobec Iranu i liczy na międzynarodową współpracę. Wspólnota europejska pracuje obecnie nad zaostrzeniem sankcji wobec Iranu, o ile ten nie zrezygnuje ze swoich planów -  mówi w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung". Kanclerzowa ma również nadzieję na to, że dotychczas sceptyczne Chiny i Rosja również wykażą się odpowiedzialnością, nakładając sankcje na Iran. Czy tak faktycznie się stanie, zobaczymy w następnych tygodniach – stwierdza Merkel.

W przypadku gdy Moskwa i Pekin nie zechcą zaakceptować proponowanej strategii działania wobec Teheranu, Europa sama będzie walczyć z programem atomowym Iranu. Nasze dalsze działania uzależniamy ściśle od Unii Europejskiej; będąc Europejczykami, chcemy wspólnie podjąć odpowiednie kroki – podkreśla kanclerz Niemiec.

Zdaniem Angeli Merkel, ryzyko posiadania przez Iran broni atomowej i wywołanego przez to wyścigu zbrojeń na Bliskim Wschodzie jest większe niż straty finansowe wywołane przez sankcje wobec Teheranu. Siłę wyrazu temu stwierdzeniu nadaje fakt, że niemieckie przedsiębiorstwa zaliczały się dotychczas do najważniejszych partnerów handlowych Iranu. Mamy wrażenie, że Iran zareaguje na naciski w konkretnych sektorach gospodarki. Wszystko, co dotyczy wydobycia i produkcji ropy naftowej ma dla Iranu znaczenie strategiczne".

Zwolenniczką twardej polityki wobec Teheranu jest również amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton. Iran zajmuje pozycję numer jeden w mojej agendzie– mówi Clinton. Sekretarz stanu podkreśla również „ogromny sukces" jakim było skłonienie Rosji do współpracy w ramach konfliktu z Iranem. Trudniej będzie jednak przekonać Chiny do wspólnego protestu wobec planów atomowych Teheranu – przyznaje polityk. 


JD
 1

Czytaj także