Wśród ludzi, którzy pojawili się przy Januszu Palikocie w Sali Kongresowej nie ma takich, którzy mogą zmobilizować szerokie poparcie dla nowego ruchu - ocenia w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" politolog prof. Wawrzyniec Konarski z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej i Uniwersytetu Jagiellońskiego
Prof. Konarski uważa, że to, co robi Palikot, jest precedensem w polskiej polityce, gdyż jeszcze nigdy skandalista polityczny nie próbował założyć w Polsce partii. Zdaniem naukowca Palikot celowo budował swój wizerunek skandalisty, by dojść do obecnej sytuacji. Prof. Konarski nie wyklucza też teorii spiskowych czyli intrygi, której celem ma być utrzymanie wyborców lewicowych przy PO i odbieranie ich SLD.
- W Palikocie jest chęć łatwego zaistnienia medialnego, bez specjalnie intensywnej pracy. Jest politykiem słomianoogniowym, który co pewien czas musi zmieniać pola zainteresowań i gadżety, którymi chce szokować. Nie jest moim zdaniem przykładem polityka pozytywistycznego, który w sposób oddolny i długo trwający buduje swoją pozycję. Lubi fajerwerki i czasem chce dzięki nim iść trochę na skróty - powiedział prof. Konarski.