Tegoroczni nobliści w dziedzinie fizyki są pochodzenia rosyjskiego, jednak mieszkają i prowadzą badania w Anglii. Nie przeszkadza to Rosji uważać tej nagrody za triumf rodzimej nauki, a przecież w rzeczywistości przypadek ten wskazuje raczej na mizerny stan rosyjskiego zaplecza badawaczego – donosi niemiecki der Spiegel.
Stary dobry Związek Radziecki zwycięża jeszcze i dziś – tego dowiadujemy się z rosyjskich mediów publicznych, gdy wspominani są w nich Andriej Gejm i Konstantin Nowosiełow, którym w tym roku przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki. W wiadomościach rosyjskiej telewizji Pierwyj Kanał oznajmiono, że rozwój w badaniach nad superlekkim grafenem to zasługa naukowej szkoły rosyjskiej. Wyróżnieni Rosjanie są absolwentami moskiewskiego Instytutu Fizyczno-Technicznego.
Los obu naukowców w rzeczywistości świadczy nie o sile nauki w Rosji, ale o problemach, stykając się z którymi siła ta znacznie podupadła. Tylko w latach 90-tych w czasie bezprecedensowej fali emigracji kraj opuściło 100 tys. naukowców. Udali się głównie do USA, Izraela i Wielkiej Brytanii. Na tym zjawisku skorzystały także Niemcy: w badaniach na terenie tych ostatnich do dziś biorą udział tysiące imigrantów z Rosji i byłych republik socjalistycznych.
Dziś w Rosji brakuje pieniędzy i perspektyw. Przez całe lata państwo biernie przyglądało się tej sytuacji. Teraz prezydent Dmitrij Miedwiediew ma ambitne plany zmodernizowania kraju i zapowiada innowacyjne rozwiązania. Obiecywana przez ministra szkolnictwa fala powrotów na razie jednak nie następuje. Sam Nowosiełow mówi, że nie chodzi tylko o pieniądze. Choć docenia wykształcenie, jakie zapewniła mu Rosja, twierdzi, że praca w Anglii jest o wiele przejrzyściej zorganizowana. Gejm nie posiada w ogóle rosyjskiego paszportu.
wrns
Los obu naukowców w rzeczywistości świadczy nie o sile nauki w Rosji, ale o problemach, stykając się z którymi siła ta znacznie podupadła. Tylko w latach 90-tych w czasie bezprecedensowej fali emigracji kraj opuściło 100 tys. naukowców. Udali się głównie do USA, Izraela i Wielkiej Brytanii. Na tym zjawisku skorzystały także Niemcy: w badaniach na terenie tych ostatnich do dziś biorą udział tysiące imigrantów z Rosji i byłych republik socjalistycznych.
Dziś w Rosji brakuje pieniędzy i perspektyw. Przez całe lata państwo biernie przyglądało się tej sytuacji. Teraz prezydent Dmitrij Miedwiediew ma ambitne plany zmodernizowania kraju i zapowiada innowacyjne rozwiązania. Obiecywana przez ministra szkolnictwa fala powrotów na razie jednak nie następuje. Sam Nowosiełow mówi, że nie chodzi tylko o pieniądze. Choć docenia wykształcenie, jakie zapewniła mu Rosja, twierdzi, że praca w Anglii jest o wiele przejrzyściej zorganizowana. Gejm nie posiada w ogóle rosyjskiego paszportu.
wrns