Sukcesywnie ubywa też kłusowników. W 2010 r. odnotowano kilka przypadków zabijania zwierząt. Zabito cztery sarny, dwa dziki, jelenia oraz ryby z gospodarstwa rybnego Nadleśnictwa Dąbrowa Tarnowska. Zwierzęta nie tylko łapano na wnyki, których każdego roku leśnicy znajdują w lasach tysiące. Zdarzają się też strzały z broni palnej. Nie wiadomo, ile inwentarza zniknęło z lasów bez pozostawiania śladów przez kłusowników.
Ostatnio największy problem, zwłaszcza w nadleśnictwach górskich, stanowią kierowcy quadów i motocykli crossowych, którzy wbrew przepisom wjeżdżają do lasów. W 2010 r. stwierdzono 613 podobnych przypadków. Grzywną ukarano lub pouczono 554 sprawców. Kontrole prowadzone wspólnie przez policję i Straż Leśną tylko dodają adrenaliny kierowcom, którzy zwykle jeżdżą nieoznakowanymi pojazdami, w kaskach, przez co są nierozpoznawalni. Aby udowodnić winę, trzeba kierowcę quada złapać na gorącym uczynku.