Przegląd prasy

Przegląd prasy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak Aleksander Łukaszenko rozprawia się z kontrkandydatami na prezydenta, jak PiS chce lustrować media, ile zarabia syn Donalda Tuska, co to jest cyber bullying - o tym piszą dzisiejsze gazety.
Przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi Aleksander Łukaszenko brutalnie zaatakował opozycję - alarmuje "Gazeta Wyborcza". W ostatnich dniach milicja i KGB średnio co 40 minut aresztuje niezależnego działacza - mówi "Gazecie" Paweł Mażejka, współpracownik opozycyjnego kandydata na prezydenta Aleksandra Milinkiewicza. Zatrzymanych jest już 300 członków sztabów Milinkiewicza. Wczoraj w Mińsku milicjanci zatrzymali Anatolija Labiedźkę, szefa Partii Obywatelskiej i nieformalnego zastępcę Milinkiewicza. Zabrali go sprzed siedziby partii. Zarzut? Nieprawidłowo zaparkował samochód. Do aresztu trafił też wczoraj w Grodnie Andrzej Pisalnik, redaktor naczelny polonijnego "Głosu znad Niemna" i współpracownik "Rzeczpospolitej". O co chodzi, on i konwojujący go funkcjonariusze dowiedzieli się dopiero w sądzie. Czekał na nich tam gotowy protokół, według którego Pisalnik na przystanku autobusowym miał wyrażać się niecenzuralnie. Został skazany na pięć dni aresztu. We wtorek pod zarzutem przeklinania skazano na areszt współpracownika "Gazety" Andrzeja Poczobuta oraz wiceprzewodniczącego Związku Polaków na Białorusi Józefa Porzeckiego. Wyborom nie będzie się też przyglądało dziesięciu szwedzkich i duńskich obserwatorów przysłanych na Białoruś przez organizację pozarządową Silba. Władze wyrzuciły ich wczoraj z kraju. Na Białoruś nie wpuszczono zaś wczoraj dwóch polskich obserwatorów OBWE - czytamy w artykule "Łukaszenko zamknął 300 członków sztabu swego rywala".

Jeśli Sejm poprze ustawę lustracyjną w wersji PiS, nawet redaktorzy naczelni "Kwietnika", "Działkowca" i "Konia Polskiego" będą występować o zaświadczenia z IPN, że nie współpracowali z SB - pisze "Rzeczpospolita" w tekście "Propozycja lustracji pism". Poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS) zaznacza, że to nie było intencją jego partii. - Chodziło nam o tytuły opiniotwórcze, oddziałujące na opinię publiczną. Trudno było sprecyzować to kryterium, dlatego w projekcie uwzględniono całą prasę. Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich niepokoi co innego - w swym projekcie PiS zrezygnowało z chęci lustrowania wszystkich dziennikarzy, na czym bardzo zależało stowarzyszeniu (dziennikarzy obejmuje projekt przygotowany przez Samoobronę). Zgodnie z projektem PiS będą więc lustrowani wydawcy ale nie np. prowadzący programy w telewizji publicznej. Zdaniem Krystyny Mokrosińskiej, szefowej SDP, jeśli ustawa nie obejmie wszystkich dziennikarzy, powinna przyjąć rozwiązanie wprowadzone w Niemczech: umożliwić lustrację na życzenie wydawcy, nadawcy, redaktora naczelnego lub zespołu redakcyjnego.

Donald Tusk kieruje Platformą Obywatelską, a jego syn Michał... miejskim autobusem. Od dwóch dni wozi pasażerów po Rumi, miasteczku koło Gdyni - pisze "Fakt" w artykule "Tusk zarabia jako szofer". Niedługo jednak skończy się małomiasteczkowa sielanka i trzeba będzie prowadzić autobus po zatłoczonych trójmiejskich ulicach. - Od dziecka chciałem być kolejarzem, ale z powodu wady wzroku nie miałem szans. Zostałem więc kierowcą autobusu - mówi Tusk junior. W grudniu zrobił prawo jazdy i zatrudnił się w firmie przewozowej. Zarabia 6 zł za godzinę.

Sąd Okręgowy w Warszawie. Przed salą rozpraw tłum. Przy ścianie obraz: zdaniem eksperta dr. Łukasza K., wyszedł spod pędzla sławnego Franciszka Starowieyskiego. Ale to podróbka, którą w dwa dni spreparował mniej znany malarz z Krakowa, Bogdan Achimescu - relacjonuje "Superexpress" w tekście "Ekspert poszedł do sądu na skargę". To była dziennikarska prowokacja. Ekspert, który dopuścił falsyfikat do aukcji, pozwał felietonistę, który zarzucił mu niekompetencję. Reporterzy TVN i "Rzeczpospolitej" akcję uzgodnili z Franciszkiem Starowieyskim. Krakowski malarz namalował podróbkę dzieła mistrza. Ta trafiła do domu aukcyjnego Polswiss Art. - Eksperci skierowali obraz na aukcję - mówi Jabrzyk. W katalogu nazwano go "Zjawa", 1959 r. W marcu 2005 obraz poszedł za 9,5 tys. zł. - Nabywca był podstawiony przez nas. Dostał certyfikat autentyczności - mówi Jarosław Jabrzyk z TVN. Po ujawnieniu prowokacji dr Łukasz K. zamiast czerwienić się ze wstydu, pozwał do sądu Janusza Miliszkiewicza, autora książek o dziełach sztuki, który wytknął mu niekompetencję. Dlaczego dr K. nie spytał mistrza, czy to jego dzieło? - Trwa proces - zbywa pytania.

Coraz więcej polskich dzieci pada ofiarą tzw. cyber bullyingu, czyli zastraszania, szykanowania i oczerniania w internecie. Psychologowie alarmują, że może to prowadzić do poważnych zaburzeń i lęków - pisze "Życie Warszawy" w tekście "Wirtualna fala straszy dzieci w internecie". W gimnazjum w Czarnkowie uczniowie założyli forum internetowe, na którym część młodych internautów drwiła i lżyła nielubianych kolegów i koleżanki. Można było przeczytać wpisy typu: "A. jest strasznie gruba, brzydka i nikt nie chce z nią trzymać, a B. się jąka". Dyrekcja stronę zablokowała, narażając się na zarzuty o tłumienie wolności słowa. Nie ma wątpliwości, że Czarnków stal się sztandarowym przykładem narastającego na świecie i u nas w kraju tzw. cyber bullyingu, czyli wirtualnej fali. Nie wiadomo, jaka jest skala dręczenia dzieci w Polsce. Jak nas zapewniają specjaliści, nie różnimy się zbytnio od innych krajów europejskich. Dziennik dotarł do wyników ankiety, przeprowadzonej przez brytyjski ośrodek badawczy YouGov. Okazuje się, że ponad 10 proc. nastolatków doświadczyło cyber bullyingu, a co czwarty zna ofiarę takich praktyk. Aż do 62 proc. respondentów dotarły złośliwe plotki rozsiewane przez internet.

Przegląd prasy przygotował
Sergiusz Sachno

Przegląd prasy

Od poniedziałku, 13 lutego 2006, publikujemy codzienny przegląd prasy. Możesz go zamówić w formie newslettera, odwiedzając stronę: http://www.wprost.pl/newsletter/

 0

Czytaj także