Kontrowersyjna inwestycja PiS. Właścicielki hotelu nie kryją frustracji

Kontrowersyjna inwestycja PiS. Właścicielki hotelu nie kryją frustracji

Jacek Ozdoba, Jarosław Kaczyński i Elżbieta Witek
Jacek Ozdoba, Jarosław Kaczyński i Elżbieta Witek Źródło: X / PiS
Zajazd Napoleoński w Warszawie przez wiele miesięcy był na celowniku powiązanej z PiS spółki Srebrna. Sprawa znalazła swój zaskakujący finał.

Ta historia sięga 2024 roku. To właśnie wtedy Jarosław Kaczyński za pośrednictwem spółki Srebrna, związanej z PiS, planował kupić Zajazd Napoleoński. Obiekt znajduje się w przy ulicy Płowieckiej w dzielnicy Wawer. Jest to dwukondygnacyjny hotel oraz restauracja.

Milionowa inwestycja PiS. Nowe fakty

Nieruchomość została początkowo wyceniona na blisko 12 mln zł. Przedstawiciele Srebrnej zgodzili się na taką kwotę i w styczniu 2025 roku podpisali z właścicielkami obiektu umowę przedwstępną. W trakcie pojawiły się problemy. Okazało się bowiem, że fragment działki — o powierzchni 44 metrów kwadratowych — był przedmiotem sporu sądowego, co podważało formalną możliwość przejęcia całej posesji.

Tym samym ostatecznie spółka Srebrna postanowiła wycofać się z transakcji. Pomysł zakupu Zajazdu Napoleońskiego nie zniknął jednak z głowy prezesa PiS. Kilka miesięcy później właścicielki obiektu otrzymały kolejną ofertę zakupu. Tym razem była ona znacznie mniejsza – wynosiła 5 mln zł.

Srebrna wycofała się z transakcji. Właścicielki oburzone

Anna i Lilianna Walczyk, które nadal zarządzają obiektem nie kryją żalu do spółki Srebrna. Kobiety tłumaczą, że z powodu całego zamieszania ponoszą ogromne koszty. Miesięczne straty to nawet ok. 30 tys. złotych. – Jesteśmy przez to zamknięci. Hotel i restauracja nie przynoszą dochodów a obiekt nadal generuje koszty – tłumaczyły.

– Obiekt nie był sprzedawany jako hotel, tylko budynek. Wyciszone zostały wszelkie kwestie dotyczące hotelu. Nie ubiegałyśmy się o nowe zezwolenia. Hotel został zamknięty za sprawą rozmów ze Srebrną. Gdyby nie oni, to hotel by działał i byśmy go sprzedawały jako budynek żyjący. Oszukali nas – dodawały na łamach „Faktu”.

Warszawa kupi Zajazd Napoleoński. W tle poważny spór

Jak się okazuje, sprawa może mieć zaskakujący finał. Nieruchomością zainteresował się warszawski samorząd. W miejsce Zajazdu Napoleońskiego miałby zostać przeniesiony wawerski Urząd Stanu Cywilnego. Miasto zaproponowało właścicielkom 9,5 mln zł za budynek wraz z działką o powierzchni ok 3,6 tys. metrów kwadratowych. Zanim jednak transakcja zostanie sfinalizowana, musi ją zatwierdzić Rada Warszawy.

Sławomir Potapowicz, warszawski radny KO podkreślił na łamach Gazety Wyborczej, że nie ma żadnych roszczeń, które uniemożliwiałyby zakup nieruchomości. Mimo tego, podczas czwartkowej (16 kwietnia) sesji Rady Warszawy temat wywołał spore poruszenie wśród samorządowców.

Dariusz Figura z PiS tłumaczył, że cały teren oraz budynek, który się na nim znajduje, są objęte ochroną konserwatorską. Zwracał także uwagę na koszty remontu.

Ostatecznie jednak radni przegłosowali zgodę na zakup nieruchomości.

Czytaj też:
Dojdzie do rozpadu PiS? Ekspert o ruchu Morawieckiego: Wywrócił stolik
Czytaj też:
Oni poszli za Morawieckim. Na liście członków niespodzianki