Wielki Post to czas, kiedy wielu katolików przystępuje do sakramentu spowiedzi. Kapłani doradzają, aby w konfesjonałach pojawiać się regularnie, a nie tylko przed Świętami Wielkanocnymi. Niestety, ale zdarzają się przypadki, kiedy nie każda spowiedź przebiega w sposób komfortowy dla osoby, która zdecydowała się wyznać swoje grzechy.
Kiedy wierny może przerwać spowiedź? Ksiądz wskazał konkretne przypadki
– Czasem człowiek nawet nie wie, że może być inaczej, zamraża go to. Ksiądz go zlewa pomyjami, a on potem myśli: „Nigdy więcej nie pójdę do spowiedzi po czymś takim”. I ja to rozumiem – powiedział w podcaście „Pogłębiarka Podcast” o. Mateusz Filipowski OCD, którego słowa cytuje WP Kobieta. – Jeśli ktoś radykalnie przekracza twoje granice, masz prawo odejść od konfesjonału i pójść gdzie indziej – podkreślił.
Jak zaznaczył o. Filipowski, jeśli ksiądz w czasie spowiedzi podnosi głos lub zbyt szczegółowo pyta o prywatne sprawy, wierny nie musi kontynuować rozmowy. Jednocześnie podkreślił, że niektóre pytania mogą być trudne, ale są zadawane, bo wynikają z chęci wsparcia duchowego i dokładniejszego poznania sytuacji konkretnego człowieka. – Są takie momenty, w których spowiednik będzie chciał pomóc i delikatnie dopyta. I takie pytanie może mnie zaboleć, bo dotknie trudnego kawałka – wskazał.
– Myślę, że każdy z nas wyczuwa granicę, kiedy ktoś zadaje trudne pytanie, z którym muszę się skonfrontować, a kiedy ktoś z buciorami wchodzi i narusza granice bezpieczeństwa – dodał. O. Filipowski zaznaczył też, że jeżeli w czasie spowiedzi wierni mają poczucie naruszenia swoich granic, nie należy pozostawiać takiej sytuacji bez reakcji, a zgłosić konkretną sytuację do przełożonych danego księdza.
Czytaj też:
Tych „grzechów” nie wyznawaj podczas spowiedzi. Znany ksiądz stworzył listęCzytaj też:
Kiedy pójść do spowiedzi? Najlepiej do tego dnia. Jak się przygotować?
