49-latek reprezentował swój region od 2001 roku. W 2005 został liderem Torysów i sprawował funkcję premiera przez sześć lat. Po przegranym referendum w sprawie przyszłości Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, ustąpił z funkcji premiera. Zapowiadał jednak, że zachowa mandat poselski.
Cameron zmienił zdanie twierdząc, że nie chce "rozpraszać" nowej premier kraju - Theresy May. Zadeklarował jedynie, że weźmie udział w kolejnych wyborach do brytyjskiego parlamentu. W związku z jego decyzją, w okręgu Witney w Oxfordshire zostaną przeprowadzone wybory uzupełniające.
Skutki Brexitu
Po tym jak Brytyjczycy zdecydowali w referendum o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, premier David Cameron 24 sierpnia złożył rezygnację ze swojego stanowiska. W fotelu zastąpiła go Theresa May, która w jego gabinecie pełniła urząd ministra spraw wewnętrznych. Cameron 13 lipca, gdy opuszczał urząd, wyraził pełne wsparcie dla działań swojego następcy. Eksperci podkreślali, że poparcie dla May nie oznacza odwrotu od decyzji ws. Brexitu. Szefowa MSW obiecała bowiem, że uszanuje decyzję wyborców. Powtórzyła to podczas poniedziałkowego przemówienia w Birmingham, zaznaczając, że nie będzie drugiego referendum i nie będzie próby powrotu do Unii Europejskiej "tylnymi drzwiami". – Jako premier zapewnię, że opuścimy UE – powiedziała May.
Czytaj też:
Były premier boso i na murku. "W jednej chwili jesteś premierem, w następnej jesz frytki"
