Policja w Rimini naciska na lokalną społeczność arabską. „Mamy trop”

Policja w Rimini naciska na lokalną społeczność arabską. „Mamy trop”

Plaża w Rimini
Plaża w Rimini / Źródło: Fotolia / Oleg Zhukov
Według doniesień dziennika „Il Giornale”, włoska policja jest na tropie sprawców gwałtu na polskiej turystce. Prokurator z Rimini twierdzi, że rezultaty śledztwa powinny pojawić się w niedługim czasie.

Włoska prawa opisuje akcję przeprowadzoną przez siły lokalnej policji na plażach i w opuszczonych budynkach Rimini. Dziennik „Il Giornale” sporo miejsca poświęca naciskom, jakie śledczy próbują wywierać na lokalne społeczności Egipcjan, Marokańczyków i Tunezyjczyków. Chcą, by zamieszkali w mieście muzułmanie przekazywali policji wszelkie informacje na temat możliwych sprawców brutalnego gwałtu na obywatelce Polski. Według wszelkich podejrzeń to właśnie z tych kręgów wywodzą się napastnicy odpowiedzialni za atak na polską parę. Z nagrań monitoringu wynika, że są to młodzi ludzie, prawdopodobnie karani już za drobne przestępstwa.

„Mamy trop, jestem pełen nadziei, policja pracuje dobrze. Uważam, że szybko możemy osiągnąć rezultaty” – powiedział w rozmowie z „Il Giornale” szef prokuratury w Rimini Paolo Giovagnoli. Odbiegając od tematu śledztwa, Włoch wypowiedział się także na temat bezpieczeństwa w kurorcie. „Nie widzę powodu do podnoszenia larum. Moim zdaniem trzy incydenty w ciągu dwóch lat nie mogą być uznane za dowód jakiegoś powszechnego zjawiska. To pojedyncze sprawy, w których należy prowadzić dochodzenie i karać sprawców” – mówił.

Atak na Polaków

Włoska policja wciąż poszukuje oprawców, którzy dokonali zbiorowego gwałtu na 26-letniej turystce z Polski. We wtorek do Rimini udali się polscy śledczy. Dramat polskich turystów rozegrał się w nocy z piątku na sobotę. Para oddzieliła się wówczas od grupy i wybrała się na spacer po plaży około 4 nad ranem. Nagle Polacy zostali brutalnie zaatakowani przez nieznanych napastników. Dotkliwie pobili oni mężczyznę, a później, na jego oczach, dokonali wielokrotnego, zbiorowego gwałtu na kobiecie. Dramatyczna sytuacja trwała do samego rana. Policję na miejsce wezwał jeden z przechodniów, który zobaczył zakrwawioną i oszołomioną parę na promenadzie. Kobietę przewieziono do szpitala.

Czytaj także

 2