Próbował wysadzić się w powietrze na dworcu kolejowym. Usłyszał prokuratorskie zarzuty

Próbował wysadzić się w powietrze na dworcu kolejowym. Usłyszał prokuratorskie zarzuty

Policja, Nowy Jork, USA
Policja, Nowy Jork, USA / Źródło: Christian Müller / Fotolia
27-letni obywatel Bangladeszu, który w poniedziałek próbował dokonać samobójczego zamachu na Manhattanie, usłyszał zarzuty stworzenia zagrożenia terrorystycznego, wspierania terroryzmu oraz nielegalnego posiadanie broni.

Aresztowany w poniedziałek mężczyzna to Akayed Ullah. Według ustaleń nowojorskiej policji, pochodzi z Bangladeszu i zamierzał dokonać zamachu terrorystycznego na dworcu kolejowym w Nowym Jorku. Jego bomba eksplodowała jednak przedwcześnie, jedynie raniąc cztery osoby i niedoszłego zamachowca. Jak podkreślają śledczy, mężczyzna uległ radykalizacji na skutek działań propagandy Państwa Islamskiego, jednak nie wszedł nigdy w bezpośredni kontakt z dżihadystami. Nigdy wcześniej nie wchodził w konflikt z prawem.

Wybuch nastąpił około godziny 7:20 rano w podziemnym tunelu łączącym terminal autobusowy Port Authority z Times Square. Z najnowszych informacji wynika, że zamachowiec – Akayed Ullah – miał przy sobie dwie bomby, jednak jedna z nich nie wybuchła, a jedna wybuchła za wcześnie. Mężczyznę przewieziono do szpitala Bellevue, gdzie zostanie poddany leczeniu ze względu na poważne oparzenia i skaleczenia na brzuchu i rękach. Do szpitala trafiły też trzy inne osoby z niewielkimi obrażeniami, takimi jak kłopoty ze słuchem i bóle głowy.

Przedstawiciele organów ścigania podali, że mężczyzna przeprowadził zamach w celu zadośćuczynienia za „swoich ludzi”. „Bombardowaliście mój kraj, więc i ja chciałem wam zrobić krzywdę” – miał mówić mężczyzna. Nie jest jasne, do jakich bombardowań odnosi się mężczyzna, ponieważ Bangladesz jest jednym z głównych sojuszników Stanów Zjednoczonych w południowo-wschodniej Azji. Źródła przekazały ponadto, że Ullah – były kierowca taksówki – zrobił bombę w firmie z elektroniką, w której pracuje.

Czytaj także

 1