Bezdomny z Paryża stał się sensacją internetu. Jak do tego doszło?

Bezdomny z Paryża stał się sensacją internetu. Jak do tego doszło?

Jeden tweet wystarczył, by 45-letni Christian Page, bezdomny z Paryża, zyskał światowy rozgłos. Teraz mężczyzna przyznaje że dzięki Twitterowi „czuje że żyje” i docenia siłę mediów społecznościowych.

Zaskakująca „kariera” Christiana rozpoczęła się 25 grudnia. Wtedy to mężczyzna zamieścił na Twitterze, z którego korzystał od dłuższego czasu, zdjęcie zasłoniętych metalowymi barierkami krat wentylacyjnych. Jak tłumaczył, z tych miejsc często korzystają bezdomni, by się ogrzać, co im uniemożliwiono poprzez instalację barierek. Post, w którym 45-latek oznaczył lokalne organizacje, szybko zdobył dużą popularność, co poskutkowało usunięciem niedogodnych dla bezdomnych ograniczeń.

Od tego czasu popularność Page'a wzrosła, a profil mężczyzny na Twitterze śledzi już około 20 tys. osób. Jego sylwetkę przybliża agencja AFP. Christian w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że trafił na ulicę w 2015 roku. Wcześniej rozwiódł się z żoną i wpadł w depresję oraz stracił pracę, co spowodowało, że nie był w stanie dłużej opłacać czynszu.

Page, który ma dostęp do internetu za pośrednictwem stłuczonego smartfona, docenia jego rolę. – Rano otrzymuję wiadomości "Cześć Christian", wieczorem życzą mi dobrej nocy. To brzmi głupio, ale te małe gesty mnie poruszają – relacjonował mężczyzna. – Cieszę się, że moje wiadomości znajdują odbiorców. To może znaczyć, że jakiś bezdomny na drugim końcu Francji dostanie od tych ludzi kanapkę – mówił Page. Na jego profilu znaleźć można liczne zdjęcia i filmy dokumentujące codzienne życie na ulicy. Sam Christian przyznaje, że w związku ze swoją nagłą popularnością dostaje dużo wsparcia i propozycji pomocy, m.in. mieszkania.

Galeria:
45-latek portretuje codzienne życie bezdomnych w Paryżu

/ Źródło: Sky News

Czytaj także

 2
  •  
    Na Ukrainie to tak jest bieda wojna nawet młodzi nie mogą znaleźć pracy bo jej nie ma a starszych to nawet za granicę nie wezmą do pracy. Nawet ukraść nie ma co komu. Jednym słowem dramat ludzi jak kiedyś u nas. Ale we Francji gdzie nawet z Polski ludzie do pracy jadą bo pensja całkiem godziwa a normy pracy nie wyśrubowane jak u nas. Nawet jeżeli w jego zawodzie nikt go nie chce zatrudnić to w najbardziej socjalno opiekuńczym kraju Europy za darmo mu przekwalifikowanie zafundują i jakąś prace z której się utrzyma zawsze znajdzie tylko musi chcieć. Więc dobrze że przymnie mnie tego nie powiedział bo wziął bym kija i gonił lumpa do roboty.
    • To nie jest żaden bezdomny tylko zwykły młody francuski lewak, któremu nie chce się pracować. Rośnie w do robocie pokolenie takich odszczepiencow i tyle... do roboty!