Polak walczy o równouprawnienie w niemieckiej armii. „Bundeswehra będzie jeszcze bardziej wielokulturowa”

Polak walczy o równouprawnienie w niemieckiej armii. „Bundeswehra będzie jeszcze bardziej wielokulturowa”

Niemieccy żołnierze
Niemieccy żołnierze / Źródło: U.S. Army/Visual Information Specialist Markus Rauchenberge)
Kapitan Tomasz Rogaczewski jest pełnomocnikiem ds. równouprawnienia w Związku Żołnierzy Bundeswehry. W wywiadzie dla portalu Deutsche Welle opowiadał o niemieckiej armii i jej przyszłości.

Posiadający podwójne obywatelstwo Rogaczewski przyznał, że do niemieckiej armii wstąpił, bo bez matury nie miał perspektyw na zrobienie kariery w Niemczech. Tam dzięki wyrozumiałości szybko zaskarbił sobie sympatię podwładnych, co z kolei zdobywało mu uznanie u przełożonych. Wspomina, że nie miał łatwych początków, zwłaszcza ze względu na braki językowe i dowcipy o Polakach opowiadane przez kolegów. Przełomowym momentem była dla niego wielonarodowa misja w Afganistanie, gdzie poznał żołnierzy z różnych kultur.

Federalny pełnomocnik ds. równouprawnienia, inkluzji i różnorodności w VSB

Dzięki obranej ścieżce rozwoju, pod koniec 2017 roku w stopniu kapitana Tomasz Rogaczewski został federalnym pełnomocnikiem ds. równouprawnienia, inkluzji i różnorodności w Związku Żołnierzy Bundeswery (VSB). Żaden inny oficer polskiego pochodzenia nie zaszedł w tym związku tak wysoko. Jak przekazał w wywiadzie, niemiecka armia boryka się z licznymi problemami. Jednym z nich jest brak chętnych do służby i rosnąca liczba samobójstw wśród żołnierzy.

Rogaczewski: Niemiecka armia musi szerzej otworzyć się na kobiety imigrantów

Zdaniem Polaka, przyszłość niemieckiego wojska jest nieodłącznie związana z imigrantami i kobietami, dla których zamierza otwierać struktury armii. – Niezależnie od decyzji polityków, Bundeswehra będzie jeszcze bardzie wielokulturowa – uważa. Przytacza statystyki, według których powyżej stopnia majora w Bundeswehrze około 7 proc. oficerów to imigranci, poniżej tego stopnia to nawet jedna czwarta wszystkich żołnierzy. – I właśnie oni nie mają na tym szczeblu siły przebicia; rzadziej awansują, a wiele problemów nigdy nie wychodzi na światło dzienne. Chociażby z braku zaufania do przełożonego – mówił.

Czytaj także:
Bundeswehra zwalnia za prawicowe poglądy. „Tykająca bomba zegarowa”

Czytaj także

 11
  • No prosze, inkluzyja IV. neoliberalna LBGTQIAZD...Rzesza, kto sie ideologii gender podda, temu wolno brac udzial w wyscigu szczurow i zrobic "kariere". Tak bylo w bolszewii i jest w Islamie. Taka "otwartosc" na poddanych czy Abdullahow.
    • Maladec tak trzeba tylko bundesliga tak robil podolski kloze
      • No, no. Zupełnie jak za „starych, dobrych” czasów gdy do SS brano skośnookich, Muzułmanów, a nawet Hindusów, Francuzów, Holendrów, Belgów, Ukraińców, Rosjan, Włochów, Norwegów, Duńczyków, Lichtenstein...ów... no, obywateli Lichtensteinu, a nawet kilku Anglików. Gdyby to było kilka lat później to by i orientacja nie stanowiła przeszkody.
        •  
          Jak WPROST go tak chwali to pewnie gej a te kawały to miały inny kontekst.
          • Polak w niemieckiej armii to nie Polak....a Tusk to też brokselczyk.. ;)

            Czytaj także