Policjant stracił ważne dokumenty. Zwolniono go tydzień przed emeryturą

Policjant stracił ważne dokumenty. Zwolniono go tydzień przed emeryturą

Angielska policja, zdjęcie ilustracyjne
Angielska policja, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Clickmanis
Podjęto ostateczną decyzję w sprawie Marcusa Beale'a. Oficer, któremu skradziono tajne policyjne dokumenty, został zwolniony z pracy. Mężczyzna stracił posadę tydzień przed planowanym przejściem na emeryturę.

Sprawa, którą opisuje BBC, dotyczy wydarzeń z maja 2017 roku. Wówczas zastępca szefa policji w brytyjskim hrabstwie West Midlands, Marcus Beale, w bagażniku samochodu zostawił tajne dokumenty policyjne. Po pięciu dniach zorientował się, że akta zostały skradzione.

Tajne dokumenty w bagażniku i wizyta w pubie

Śledztwo wykazało, że od czasu zostawienia dokumentów w samochodzie do momentu ich utraty, auto Beale'a przebywało w kilku różnych miejscach. Oficer na dwa dni zaparkował samochód na stacji kolejowej, odwiedził także pub i supermarket.

Dokumenty zawierały ściśle tajne protokoły z posiedzeń dotyczących śledztw związanych z terroryzmem. W aktach znajdowała się także informacja o ważnym dochodzeniu, aczkolwiek policjanci nie ujawnili, czego dotyczyła ta sprawa.

Zwolnienie, ale z prawem do świadczeń

Najpierw na oficera nałożono grzywnę za to, że nie zabezpieczył informacji zgodnie z ustawą o tajemnicy publicznej. Później Beale został uznany winnym rażącego, niewłaściwego postępowania przez panel dyscyplinarny w policji, który w lutym zalecił jego zwolnienie. Teraz Beale stracił posadę bez wypowiedzenia. Pod koniec kwietnia policjant miał odejść na emeryturę po 30 latach służby. Jego przełożeni twierdzą, że mimo zwolnienia, nadal będzie mógł ubiegać się o świadczenie.

Czytaj także:
Opolskie. Mężczyzna wjechał w radiowóz. Miał ponad 1,5 promila

Czytaj także

 1

Czytaj także