Rosjanie zaatakowali autobus z uchodźcami. „Po prostu próbowały uciec”

Rosjanie zaatakowali autobus z uchodźcami. „Po prostu próbowały uciec”

Wojna na Ukrainie
Wojna na Ukrainie Źródło: Facebook / Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy
Rosjanie po raz kolejny wzięli na cel cywilów. Tym razem ich ofiarami są kobiety i dzieci, którzy próbowali uciec przed wojną w bezpieczniejsze miejsce. Autobus, którym jechali, został zaatakowany przez rosyjskie lotnictwo.

Nagraniem i informacjami dotyczącymi nieuzasadnionego ataku Rosjan na cywilów za pośrednictwem mediów społecznościowych podzielił się ukraiński muzyk i działacz społeczny.

Uciekali przed wojną. Zostali zbombardowani na środku drogi

We wpisie Swiatosław Wakarczuk poinformował, że do ataku doszło na autostradzie między Charkowem a Kramatorskiem. W autobusie miały być kobiety i dzieci. Nie wszyscy przeżyli. „Autobus pełen uchodźców został rozbity przez rosyjski myśliwiec. Zdarzyło się to na autostradzie z Charkowa do Kramatorska. W autobusie nie było ani jednego żołnierza, ale wiele kobiet i dzieci, niektórzy z nich już nie żyją” – podał na Twitterze.

Do wpisu dołączone było również nagranie. - Nigdy nie zapomnimy Buczy, nigdy nie zapomnimy o innych miejscach, nigdy nie zapomnimy tego autobusu i ofiar, które po prostu próbowały uciec, a zostały tutaj zabite. Ukraina wygra, ale my nigdy nie zapomnimy – mówił Wakarczuk.

twitter

Rosjanie dopuszczają się zbrodni na cywilach

Rosjanie od początku wojny twierdzą, że ich ataki skierowane są wyłącznie przeciwko siłom militarnym Ukrainy. Prawda jest jednak zupełnie inna. Tylko w Buczy, gdzie rosyjska armia dokonała masakry na ludności cywilnej, odnalezionych zostało ponad 800 ciał. Wśród nich były nie tylko zwłoki mężczyzn, ale również kobiet i dzieci.

Z informacji, jakie przekazała na antenie francuskiej stacji BFM TV prokurator generalna Ukrainy Iryna Wenediktowa wynika, że Ukraińcy naliczyli już ponad 4 tys. zbrodni wojennych. Prokurator podkreśliła jednak, że nie są do tego wliczane przestępstwa na cywilach, których Rosjanie dopuścili się na terenie Mariupola. Zdaniem Dmytro Kuleby, ministra spraw zagranicznych Ukrainy, to, co wydarzyło się w Buczy może być dopiero wstępem do tego, co spotkało mieszkańców stale obleganego i bombardowanego Mariupola.

Czytaj też:
Ocalała z Holocaustu znów musiała uciekać z Charkowa. „Wojna w pełnym tego słowa znaczeniu”