Rosyjska propaganda wymyśliła absurdalne oskarżenie. „Znaleziono ślady czarnej magii”

Rosyjska propaganda wymyśliła absurdalne oskarżenie. „Znaleziono ślady czarnej magii”

Władimir Putin
Władimir Putin Źródło: Newspix.pl / ABACA
Strona rosyjska za pośrednictwem agencji informacyjnej RIA Nowosti oskarżyła ukraińskich obrońców o uprawianie czarnej magii. Propagandziści z Kremla ogłosili, że na ślady podobnego procederu natrafiono w kwaterze głównej Ukraińców.

Przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę w państwach Zachodu panowało ogólne przekonanie, że Rosjanie są mistrzami w sianiu dezinformacji i świetnie radzą sobie z propagandą. Ich poczynania od wybuchu wojny każą jednak kwestionować owe zdolności. Przykładem chociażby najnowsze doniesienie, opublikowane w państwowej agencji informacyjnej RIA Nowosti.

„Ślady uprawiania czarnej magii znaleziono w kwaterze głównej na obrzeżach wsi Trekhizbenka w Ługańskiej Republice Ludowej” – taki komunikat podały w świat rosyjskie media zależne od rządu. Jak czytamy dalej w stosownym tekście, „zwolennicy sił nieziemskich próbowali uświęcić broń, zostawiając na niej ślady krwi”. Oprócz tego w kwaterze Ukraińców miała też rzekomo znajdować się „satanistyczna pieczęć, która budzi skojarzenia z hollywoodzkimi filmami o złych duchach”.

Wojna na Ukrainie. Propaganda ujawnia „czarną magię”

Wypowiadająca się dla agencji kulturolog Ekaterina Dais stwierdziła, że symbole przedstawione jej do oceny były „magiczną pieczęcią tajemnych sił” i łączyły w sobie idee anarchii, broni oraz... faszystowskich symboli. Dostrzegła bowiem znak „SS”, który całkiem wygodnie wpisuje się w propagandę rosyjską, oskarżającą obrońców Ukrainy o nazistowskie sympatie. Jeden z symboli miał też dotyczyć wzmacniania broni lub „prośby o przesłanie większej ilości uzbrojenia”. To „odkrycie” oczywiście również jest na rękę rosyjskiej narracji.




Raport Wojna na Ukrainie
Otwórz raport


Czytaj też:
Zaufany człowiek Putina przyjechał do Mariupola. Dostał ważne zadanie