Separatyści z Naddniestrza apelowali do Rosji. Rząd Mołdawii reaguje

Separatyści z Naddniestrza apelowali do Rosji. Rząd Mołdawii reaguje

Tyraspol, Naddniestrze
Tyraspol, Naddniestrze Źródło: Shutterstock / s_oleg
Rząd Mołdawii stanowczo odrzucił żądania separatystów z Naddniestrza, którzy po kongresie w Tyraspolu zwrócili się z apelem o „ochronę” do władz Rosji.

W środę władze nieuznawanego na arenie międzynarodowej Naddniestrza, autonomicznego regionu we wschodniej Mołdawii, zaapelowały do Moskwy o „ochronę”. Prorosyjscy separatyści zwrócili się do obu izb rosyjskiego parlamentu o wdrożenie środków mających na celu ochronę Naddniestrza „w obliczu zwiększonej presji ze strony Mołdawii”.

Apel został szybko zauważony przez rosyjskie MSZ. „Ochrona interesów mieszkańców Naddniestrza, naszych rodaków, jest jednym z naszych priorytetów. Wszystkie wnioski są zawsze szczegółowo rozpatrywane przez odpowiednie organy rosyjskie” – oznajmił w komentarzu przedstawiciel rosyjskiego MSZ.

Rząd Mołdawii reaguje na apel z Naddniestrza

Rzecznik rządu Mołdawii Daniel Voda stwierdził, że zebranie radnych separatystycznego regionu i przedstawione tam żądania „są oczywiście zorganizowane przez tych z Kremla, by wywołać histerię, także w masowych mediach”. Ocenił, że zebranie w Tyraspolu nie zasługuje na nagłówki i transmisje w zagranicznych mediach. Zaznaczył, że mołdawski rząd nie widzi zagrożenia destabilizacją.

Do sprawy odniósł się także wicepremier Mołdawii Oleg Serebrian. Rząd „odrzuca propagandowe oświadczenia pochodzące z Tyraspola i przypomina, że region Naddniestrza korzysta z polityki pokoju, bezpieczeństwa i integracji gospodarczej z Unią Europejską, które są korzystne dla wszystkich obywateli” –zaznaczył na Telegramie.

Naddniestrze to separatystyczny, prorosyjski region Mołdawii, który od trzech dekad znajduje się poza kontrolą władz w Kiszyniowie. Graniczy z Ukrainą i stacjonuje tam niewielki garnizon armii rosyjskiej. W czwartek, 9 marca, rosyjska agencja prasowa TASS zaczęła szerzyć informacje ws. zapobieżenia rzekomemu zamachowi na władze Naddniestrza. Według TASS, rzekomy atak miał być przygotowywany na zlecenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

– Ukraina nie ma ani powodów, ani zamiaru popełnienia jakichkolwiek działań, które można by zakwalifikować jako akt terrorystyczny – zastrzegł Mychajło Podolak, ukraiński doradca Szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Czytaj też:
Kolejny groźny plan Kremla? Chce wciągnąć w wojnę nowy kraj
Czytaj też:
Mołdawia wydaliła rosyjskiego propagandystę. Kreml zapowiada reakcję

Źródło: Biełsat, AFP, WPROST.pl