Co najmniej 12 pracowników centrum dystrybucyjnego DHL w mieście Langenzenn, niedaleko Norymbergi, odniosło w piątek 6 czerwca rany skóry w wyniku kontaktu z białym proszkiem – podała niemiecka agencja informacyjna Dpa. Euronews dodało, że siedem osób zostało hospitalizowanych. Obiekt został ewakuowany, ale nie doszło do zagrożenia dla lokalnej ludności.
Niemcy. Co się stało w centrum dystrybucyjnym DHL? Eksperci badają zabezpieczone próbki
Eksperci ds. materiałów niebezpiecznych pobrali próbki substancji, które znajdowały się na kilku paczkach. Teraz będą one analizowane. Odpowiedzi mogą również dostarczyć badania dermatologiczne, którym zostaną poddane osoby z obrażeniami. Według Bilda poszkodowani mieli skarżyć się m.in. na swędzenie. Proszek miał rozprzestrzenić się po przenośniku taśmowym. Władze podkreśliły jednocześnie, że nie ma pewności, czy to substancja jest przyczyną obrażeń skory.
Nie wiadomo również, czy proszek wydostał się z jednej lub więcej paczek, czy może został naniesiony na paczki z zewnętrznego źródła. Komendant powiatowy straży pożarnej Frank Stegmann podkreślił, że substancja, która został znaleziony na paczkach, nie pochodziła od tego samego nadawcy. Dla pracowników zorganizowano prysznic dekontaminacyjny, aby pozwolić im się pozbyć wszelkich możliwych szkodliwych substancji. Skorzystało z niego 35 osób.
Po kontakcie z nieznaną substancją zaczęli się skarżyć na kłopoty zdrowotne. Wykluczono jedną opcję
Na razie udało się wykluczyć opcję, o której mówiła początkowo rzeczniczka DHL. Jej zdaniem do zdarzenia doszło przez „dostępny na rynku środek wiążący”, który wyciekł ze źle zapakowanej paczki, a na który niektórzy pracownicy mieli wykazać reakcję alergiczną. Tę wersję wydarzeń wykluczyła jednak niemiecka policja.
Czytaj też:
Fala przemocy w berlińskich szkołach. To spotkało nauczyciela, który wyznał, że jest gejemCzytaj też:
Niemiecki sąd o migrantach. Rozstrzygnięcie może być problemem
