Prezydent Rosji Władimir Putin pilnie zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa poświęcone obwodowi królewieckiemu. Sama formuła spotkania zwróciła uwagę obserwatorów, bo tym razem odbyło się ono wyjątkowo w środę i w trybie stacjonarnym.
Nadzwyczajna narada na Kremlu
Zwykle podobne posiedzenia organizowane są w piątki i w formule wideokonferencji. Tym razem najważniejsi rosyjscy urzędnicy pojawili się osobiście. To sprawiło, że spotkanie zostało odebrane jako pilne i mające szczególne znaczenie.
Według doniesień przy stole miały leżeć czerwone teczki oznaczone jako "ściśle tajne". Taki obraz tylko wzmocnił spekulacje wokół wagi rozmów.
Dlaczego chodzi właśnie o Królewiec?
Obwód królewiecki od dawna uznawany jest za jeden z najbardziej zapalnych punktów w relacjach Rosji z NATO. To strategicznie położona enklawa, regularnie wskazywana jako potencjalne miejsce napięć w razie dalszego zaostrzenia sytuacji bezpieczeństwa w regionie.
Wcześniej Putin deklarował już, że Rosja będzie bronić Królewca "wszelkimi niezbędnymi środkami". Dlatego każda nagła decyzja dotycząca tego regionu natychmiast wywołuje zainteresowanie.
Władimir Putin mówi o presji i trudnym etapie wojny
Kilka dni wcześniej rosyjski przywódca mówił o ukraińskich atakach na cele wojskowe i rafinerie oraz o rosnącej presji ze strony Zachodu. Przekonywał jednak, że Rosja ma poradzić sobie z obecnymi wyzwaniami, nawet jeśli część planów musi zostać skorygowana.
Podczas swojego wystąpienia Władimir Putin podkreślał też, że Rosja musi pozostać państwem silnym i samodzielnym.
– Powtórzę to jeszcze raz. Rosja może być tylko silnym, samodzielnym państwem. W innym wypadku nie będzie żadnej Rosji – powiedział rosyjski dyktator.
Czytaj też:
Dotarli do wyciętych fragmentów wywiadu z Putinem. Wszystkiemu zaprzeczał Czytaj też:
Putin popada w paranoję? Część słynnej rezydencji zrównana z ziemią
