Na stacjach paliw w Królewcu narasta chaos. Mieszkańcy masowo ruszyli po benzynę, a kierowcy śledzą cysterny rozwożące paliwo, licząc, że uda im się zatankować przed innymi. W mediach społecznościowych powstają grupy, w których użytkownicy na bieżąco informują o dostawach i długości kolejek.
– W niedzielę po raz pierwszy zabrakło paliwa na stacjach benzynowych – powiedział Wirtualnej Polsce Polak mieszkający w Królewcu. Jak dodaje, dzień później sytuacja jeszcze się pogorszyła i wybuchła prawdziwa panika zakupowa.
Chaos w Rosji. Kierowcy śledzą cysterny z paliwem
W internecie pojawiają się nagrania pokazujące, jak za cysternami jadącymi na stacje podążają samochody osobowe. Gdy tylko paliwo dociera do dystrybutorów, w kilka minut ustawiają się kolejki złożone z kilkudziesięciu aut. Kierowcy informują się o dostawach m.in. za pośrednictwem jednego z kanałów w serwisie Telegram.
Według relacji mieszkańca regionu najbardziej brakuje benzyny 95 oraz oleju napędowego. – Dostępna jest jedynie benzyna 92. Gubernator twierdzi, że to efekt nieuzasadnionej paniki mieszkańców, którzy zaczęli robić zapasy. Ludzie jednak mówią wprost, że to konsekwencja ukraińskich ataków dronowych na rosyjskie magazyny paliw i rafinerie – opowiadał.
Jeszcze przed całkowitym wyczerpaniem zapasów wprowadzono limity sprzedaży. Kierowcy mogli kupić maksymalnie 30 litrów benzyny lub 60 litrów oleju napędowego. – Na szczęście my w domu mamy samochód marki Hyundai, który może jeździć na benzynie 92. Nie wiemy jednak, jak długo będzie to rozwiązaniem – przyznał rozmówca.
Rosyjskie media informują, że korki wokół stacji paliw zaczęły utrudniać ruch w mieście. W niektórych miejscach kolejki samochodów blokują nawet przejazd autobusów.
Władze obwodu królewieckiego przekonują jednak, że problem nie wynika z przerw w dostawach. Gubernator Aleksiej Biesprozwannych zapewnił, że „nie ma żadnych problemów logistycznych a paliwo nadal jest dostarczane drogą morską”. Jednocześnie ostrzegł, że nadmierne zakupy mogą szybko wyczerpać regionalne zapasy.
Kryzys paliwowy w Królewcu. Rosjanie ruszyli na stacje benzynowe
Eksperci zwracają jednak uwagę, że trudności pojawiły się po serii ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie i magazyny paliw. Zdaniem analityka rynku energetycznego Wojciecha Jakóbika Rosja coraz wyraźniej odczuwa skutki uszkodzeń swojej infrastruktury. – Rosyjska propaganda przez lata straszyła Zachód niedoborami energii, podczas gdy dziś to sami Rosjanie ustawiają się w wielogodzinnych kolejkach – ocenił.
Podobnie sytuację komentuje były szef korespondentów zagranicznych „Wall Street Journal” Jarosław Trofimow. – To pierwszy raz od czterech i pół roku, kiedy specjalna operacja wojskowa wpływa na codzienne życie każdego Rosjanina – komentował ekspert wskazując, że skutki wojny są coraz bardziej odczuwalne także przez mieszkańców Rosji.
Czytaj też:
Luksusowy jacht Putina nieoczekiwanie wypłynął z portu. Ma eskortę wojska Czytaj też:
Były prezydent Rosji grozi pozwem. Chce odebrać Polsce rezydencję prezydenta
