Zgromadzone w Kabulu przedstawicielki kobiet afgańskich żądają przywrócenia prawa do pracy i nauki. Wszystkie wystąpiły z odkrytymi twarzami.
Inicjatorką zgromadzenia była dawna działaczka afgańskiego Czerwonego Krzyża - pani Soraja Parlika, która zaproponowała powołanie organizacji kobiet Afganistanu, która stałaby się głównym forum walki o prawa kobiet.
Afgańskie kobiety żądają przede wszystkim przywrócenia im prawa do pracy i edukacji. Talibowie, rządzący w Kabulu od 1996 r. zamknęli kobiety w domach, pozbawiając je zarówno prawa do pracy, jak i możliwości nauki. Sytuacja nie zmieniła się po przejęciu władzy przez Sojusz Północny, który także głosi hasła islamskie i nie śpieszy się ze zniesieniem ograniczeń, narzuconych Afgankom.
Tylko nieliczne mieszkanki Kabulu odważyły się na wyjście na ulice z odkrytą twarzą, a także powrót do pracy - lecz tylko w misjach organizacji pomocy ONZ.
Uczestniczki wiecu chciały przejść z ośrodka konferencyjnego - położonego w centrum miasta - pod przedstawicielstwo ONZ. Jednak czuwająca nad bezpieczeństwem w mieście żandarmeria Sojuszu Północnego, który zajął Kabul w ubiegłym tygodniu, nie zezwoliła na przemarsz kobiet twierdząc, że nie będzie w stanie zapewnić im bezpieczeństwa.
em, pap
Afgańskie kobiety żądają przede wszystkim przywrócenia im prawa do pracy i edukacji. Talibowie, rządzący w Kabulu od 1996 r. zamknęli kobiety w domach, pozbawiając je zarówno prawa do pracy, jak i możliwości nauki. Sytuacja nie zmieniła się po przejęciu władzy przez Sojusz Północny, który także głosi hasła islamskie i nie śpieszy się ze zniesieniem ograniczeń, narzuconych Afgankom.
Tylko nieliczne mieszkanki Kabulu odważyły się na wyjście na ulice z odkrytą twarzą, a także powrót do pracy - lecz tylko w misjach organizacji pomocy ONZ.
Uczestniczki wiecu chciały przejść z ośrodka konferencyjnego - położonego w centrum miasta - pod przedstawicielstwo ONZ. Jednak czuwająca nad bezpieczeństwem w mieście żandarmeria Sojuszu Północnego, który zajął Kabul w ubiegłym tygodniu, nie zezwoliła na przemarsz kobiet twierdząc, że nie będzie w stanie zapewnić im bezpieczeństwa.
em, pap