- Podjęliśmy działania i ja wydaję zezwolenia na kontrolowanie wszystkich urzędników, w których sferze działalności mogłaby pojawić się korupcja - stwierdził Borysow. - Sprawdzamy wszystkich: w urzędzie celnym, funduszach, budownictwie; wszędzie, gdzie mamy jakieś dane - dodał premier.
Pogłoski, że Tanow był podsłuchiwany pochodzą od będącej w opozycji lewicy. W połowie listopada były szef MSW Rumen Petkow postawił publicznie pytanie, czy przeciw Tanowowi toczy się dochodzenie wstępne. Minister spraw wewnętrznych Cwetan Cwetanow zaprzeczył wówczas kategorycznie. - Specjalne środki wywiadowcze powinny służyć do ujawnienia przestępstw i być używane zgodnie z prawem, a nie do manipulowania opinią publiczną - komentował wypowiedzi premiera były szef kontrwywiadu z lat 1997-2001 r. Atanas Atanasow, przedstawiciel centroprawicowej partii Demokraci na rzecz Silnej Bułgarii (DSB). Według niego wycieki informacji o podsłuchu do mediów nie są przypadkowe i mają na celu zyskanie społecznej aprobaty dla działań władz. Tymczasem według niego "istnieją poważne podejrzenia, że służby specjalne działają wbrew prawu".
Lider opozycyjnej lewicy Sergej Staniszew przypomniał w wywiadzie telewizyjnym, że w budżecie na rok 2011 przewidzianych jest 50 mln euro na podsłuchy, podczas gdy na kulturę rząd wyda 47 mln euro na kulturę. Jest to według niego jednym z dowodów, że Bułgaria przekształca się w państwo policyjne. Według danych sprzed pół roku bułgarskie MSW składa do sądów przeciętnie 50 wniosków dziennie o dostęp do billingów i danych o połączeniach internetowych. Według miejscowych mediów w Bułgarii wydaje się więcej zezwoleń na posłuch obywateli niż w Stanach Zjednoczonych. W ubiegłym tygodniu lewica ostro protestowała i zgłosiła do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra spraw wewnętrznych, który dwa tygodnie temu ujawnił w parlamencie zapisy podsłuchiwanych rozmów lekarzy jednego ze szpitali na prowincji. Gdy minister ujawniał dane, lekarzom wciąż nie postawiono jeszcze zarzutów. Według opozycyjnych prawników, minister ujawniając informacje z podsłuchów w takim momencie naruszył prawo.
PAP, arb