Polska nie uzna rządu libijskich rebeliantów. Na razie

Polska nie uzna rządu libijskich rebeliantów. Na razie

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Donald Tusk (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Premier Donald Tusk oświadczył, że rząd nie uzna na razie powstańczej rady w Bengazi, gdyż chce się upewnić, czy gwarantuje ona demokratyzację Libii i poszanowanie praw człowieka. Tusk wyraził jednocześnie wątpliwość, czy w Libii są warunki do operacji humanitarnej UE.

- Na razie nie przewidujemy tego typu decyzji politycznej. Wolimy mieć pewność, że rada w Bengazi rzeczywiście reprezentuje wartości i interesy, na których nam zależałoby - mówię o prawach człowieka, demokratyzacji Libii. Niektórzy liderzy rady w Bengazi w przeszłości nie wykazywali się nadmiernym entuzjazmem do demokracji i praw człowieka - powiedział premier po zakończeniu trójstronnego szczytu z partnerami społecznymi w Brukseli, w którym wziął udział jako przedstawiciel kolejnej prezydencji w Radzie UE.

Tusk zwrócił uwagę, że jednym z liderów rady jest stosunkowo niedawny minister spraw wewnętrznych w ekipie Kadafiego. - Ja byłbym ostrożny z szybkimi deklaracjami - podkreślił. Premier był też pytany o polski udział w unijnej misji humanitarnej z wykorzystaniem środków wojskowych w Libii w celu ewakuacji uchodźców. O rozpoczęciu jej planowania zadecydowali w poniedziałek szefowie dyplomacji krajów UE. Tusk wyraził wątpliwości, czy są teraz warunki do jej przeprowadzenia. - Bieżąca sytuacja ma na razie charakter militarny a nie humanitarny. Nie dysponujemy dzisiaj możliwościami - nie wiem, czy to miałoby większy sens - żeby w Libii organizować akcję humanitarną chociażby ze względu na gigantyczne ryzyko z tym związane - odpowiedział Tusk.

Premier zaznaczył, że na razie jest za wcześnie, by mówić o ewentualnym udziale Polski w tej operacji. Potwierdził jednocześnie, że jedną z możliwości jest wysłanie polskiego szpitala polowego albo udostępnienie wykupionych przez Polskę godzin lotów samolotów transportowych Globemaster, co zdaniem Tuska oznaczałoby w gruncie rzeczy pomoc finansową a nie logistyczną.

PAP, arb

 3

Czytaj także