Minister obrony Rosji wie, jak głosowali żołnierze. Skąd?

Minister obrony Rosji wie, jak głosowali żołnierze. Skąd?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Skąd minister wie, jak głosowano? (fot. Wikipedia) 
- Podczas wyborów do Dumy Państwowej 80 proc. wojskowych i członków ich rodzin poparło Jedną Rosję - poinformował minister obrony Anatolij Sierdiukow w piśmie do premiera Władimira Putina, który stoi na czele tej partii. Skan tego dokumentu opublikował dziennik "Kommiersant".
Z pisma wynika, że poparcie dla Jednej Rosji wśród wojskowych i  członków ich rodzin od poprzednich wyborów parlamentarnych w 2007 roku wzrosło o 13 proc. Centralna Komisja Wyborcza podała tymczasem, że w Rosji partia Putina w ciągu tych czterech lat straciła 15 proc. głosów.

Wybory w Rosji - czytaj więcej na  Wprost.pl:

Putin odcina się od Jednej Rosji
12 milionów Rosjan odwróciło się od Putina
Rosja po wyborach: znów aresztowania w Moskwie
Lider rosyjskiej opozycji skazany
Dywizja im. Dzierżyńskiego pilnuje sympatyków Jednej Rosji
Rosja: krytyka ze strony USA jest nie do przyjęcia

Putin: chcę być prezydentem, oto moje papiery

Sierdiukow przekazał szefowi rządu, że frekwencja wśród wojskowych i  członków ich rodzin w porównaniu z wyborami w 2007 roku wzrosła z 85 proc. do 95,5 proc. Według ministra, tym razem głosy oddało 96,8 proc. wojskowych (zamiast 95,3 proc. w 2007 roku), 93,4 proc. członków rodzin (zamiast 90,2 proc.), a także 94,6 proc. personelu cywilnego (w 2007 roku - 93,2 proc.).

Minister: na pana partię głosowało 80 proc. wojskowych

Jeśli wierzyć danym ministra, Jedną Rosję poparło 80 proc. wojskowych i członków ich rodzin, czyli znacznie więcej, niż cztery lata temu, kiedy to w tej grupie wyborców partia Putina uzyskała 66,9 proc. Na nacjonalistyczną Liberalno-Demokratyczną Partię Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego głosowało 8,6 proc. wojskowych i członków ich rodzin, Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej (KPRF) - 6,3 proc., a  socjalistyczną Sprawiedliwą Rosję - 3,4 proc. Sierdiukow zaznaczył, że wysokie rezultaty Jedna Rosja uzyskała w  bazach wojskowych za granicą: w Armenii - 97,5 proc. i Osetii Południowej - 95,3 proc.

"Skąd on wie? Sam jestem ciekaw"

"Kommiersant" informuje, że Ministerstwo Obrony odmówiło skomentowania dokumentu. Z kolei członek CKW Oleg Ławrow, zajmujący się sprawami związanymi z głosowaniem wojskowych, zapytany przez gazetę, skąd minister obrony może mieć takie dane, odpowiedział: "Sam jestem ciekaw". Ławrow wyjaśnił, że większość z miliona wojskowych głosuje w zwykłych lokalach wyborczych. Zapewnił też, że nie wiedział o przygotowywaniu takiego dokumentu. - Pierwszy raz słyszę o takich raportach -  oświadczył.

zew, PAP