Więcej partii w Rosji? Miedwiediew pozwala

Więcej partii w Rosji? Miedwiediew pozwala

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podpisał ustawę, która liberalizuje przepisy regulujące zakładanie partii politycznych.(fot. mat. prasowe)
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podpisał ustawę, która liberalizuje przepisy regulujące zakładanie partii politycznych. Przewiduje ona między innymi, że do zarejestrowania partii wystarczy akces 500 osób, a nie 40 tysięcy, jak dotychczas.

Miedwiediew złożył podpis pod tym aktem prawnym podejmując na Kremlu liderów 45 ugrupowań politycznych, które zapowiedziały już wystąpienie do Ministerstwa Sprawiedliwości FR o wpisanie do rejestru osób prawnych. Ustawa wejdzie w życie 4 kwietnia. W spotkaniu z prezydentem uczestniczył m.in. lider lewackiej partii Trudowaja Rossija Wiktor Anpiłow, przywódca nacjonalistycznego Rosyjskiego Sojuszu Narodowego (ROS) Siergiej Baburin, szef lewicowej partii Wozrożdienije Rossiji Giennadij Sielezniow, lider Zielonych Oleg Mitwol i przywódca Pirackiej Partii Rosji Paweł Rassudow. Zaproszenia Miedwiediewa tym razem nie przyjęli szefowie kilku formacji, którzy wzięli udział w pierwszym spotkaniu gospodarza Kremla z  przedstawicielami niezarejestrowanych lub zdelegalizowanych partii. Odbyło się ono 20 lutego w rezydencji Miedwiediewa w Gorkach koło Moskwy.

"Zawsze opowiadałem się za konstruktywnym dialogiem"

Wśród polityków, którzy zignorowali spotkanie z prezydentem byli m.in. liderzy: Partii Wolności Narodowej (Parnas) - Borys Niemcow, Republikańskiej Partii Rosji (RPR) - Władimir Ryżkow i ROT Frontu -  Siergiej Udalcow. Ten ostatni wyjaśnił, że przedstawiciele opozycji zostali zaproszeni na Kreml tylko po to, aby wysłuchać wystąpienia Miedwiediewa. - Zawsze opowiadałem się za konstruktywnym dialogiem między władzą i opozycją. Jednak nie widzę sensu uczestniczenia w formalnej imprezie w charakterze milczącej, kremlowskiej dekoracji - oświadczył Udalcow. Niemcow swoją absencję tłumaczył zagranicznym wyjazdem, a Ryżkow - chorobą. Podpisana we wtorek przez Miedwiediewa ustawa jest pierwszą z pakietu przedłożonych przezeń aktów prawnych zmierzających do zreformowania systemu politycznego FR. Reformę tę prezydent zapowiedział 22 grudnia ubiegłego roku w swoim dorocznym orędziu do Zgromadzenia Federalnego -  dwóch izb parlamentu.

Projekt w Dumie

Wkrótce potem przesłał do Dumy projekty ustaw, które - oprócz uproszczenia przepisów dotyczących zakładania partii - mają ułatwić rejestrację kandydatów w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, a  także przywrócić bezpośrednie wybory gubernatorów, zniesione w 2004 roku z inicjatywy ówczesnego gospodarza Kremla, Władimira Putina. W połowie lutego Miedwiediew wniósł też do Dumy Państwowej projekt ustawy zmieniającej zasady wybierania niższej izby parlamentu. Nowe przepisy mają zagwarantować, że w Dumie reprezentowane będą wszystkie regiony FR.

Demokratyzacja systemu politycznego była jednym z głównych żądań uczestników wielotysięcznych manifestacji oponentów Putina, do których doszło w Moskwie i innych miastach FR po wyborach parlamentarnych z 4 grudnia ubiegłego roku. Opozycja uznała je za sfałszowane na korzyść kierowanej przez Putina partii Jedna Rosja. W lutym Miedwiediew spotkał się z liderami zarówno niezarejestrowanych, jak i zarejestrowanych partii. W wyniku tego dialogu powołano grupę roboczą, na której forum przywódcy opozycji pozaparlamentarnej mogą zgłaszać poprawki do prezydenckich projektów. Jej pracami kieruje pierwszy zastępca szefa kremlowskiej kancelarii Wiaczesław Wołodin. Projekty Miedwiediewa zakładają też obniżenie z 2 mln do 200 tys. liczby podpisów wyborców, które muszą zbierać kandydaci na prezydenta wysunięci przez ugrupowania pozaparlamentarne lub własne komitety wyborcze, jak również wydłużenie kadencji gubernatorów z czterech do  pięciu lat.

Kreml nie zgodził się natomiast, by partie mogły się łączyć w bloki wyborcze, czego domagała się opozycja. Obawia się ona, że zmniejszenie liczebności członków partii do 500 osób doprowadzi do rozdrobnienia sceny politycznej, co w ostatecznym rachunku będzie służyć partii władzy. Na posiedzenia plenarne Dumy, podczas których izba debatowała nad prezydenckimi projektami, zaproszono też reprezentantów opozycji pozaparlamentarnej, w tym partii niewpisanych do rejestru osób prawnych, tj. z punktu widzenia prawa - nielegalnych. Jednak tym drugim nie  udzielono głosu; mogli oni tylko przysłuchiwać się dyskusji.

Podczas wtorkowego spotkania Miedwiediew zapewnił, że system polityczny Rosji będzie rozwijany bez względu na to, kto będzie stać na  czele państwa. - Nie wątpię, że jesteśmy dopiero na samym początku drogi - oznajmił. Miedwiediew opuści Kreml 7 maja, kiedy to zastąpi go Putin, który wygrał marcowe wybory prezydenckie.

eb, pap

Czytaj także

 0