Przy wydawaniu wyroku na pułkownika, oskarżonego o uprowadzenie i zamordowanie Elzy Kungajewej z czeczeńskiej wsi Tangi-Czu, sąd kierował się - jak podała agencja ITAR-TASS - ostatnią ekspertyzą medyczną.
Lekarze z Centrum Naukowego Psychiatrii Społecznej i Sądowej im. Władimira Serbskiego w Moskwie orzekli przed dwoma tygodniami, że Budanow był niepoczytalny w chwili popełniania zarzucanego mu czynu, a nawet przed jego popełnieniem.
Ponieważ sąd uznał tę ekspertyzę, były dowódca 160. Pułku Pancernego nie został skazany, lecz jedynie skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne.
Prokurator Aleksandr Derbieniew domagał się dla Budanowa 12 lat więzienia. Uważał, że przy ocenie zdrowia psychicznego podsądnego nie można brać pod uwagę wyników ostatniej obserwacji, gdyż są one "niedostatecznie obiektywne".
Było to już trzecie badanie psychiatryczne pułkownika w trwającym od lutego 2001 roku procesie. Dwa pierwsze przyniosły sprzeczne rezultaty - za pierwszym razem biegli uznali go za całkowicie poczytalnego, za drugim zaś psychiatrzy ocenili, że działał w afekcie.
W marcu 2000 roku Budanow przesłuchiwał dziewczynę, zatrzymaną przez rosyjskich żołnierzy we własnym domu. Pułkownik przyznaje się do zabójstwa. Utrzymuje jednak, że ofiara była czeczeńską snajperką i że udusił ją, będąc w szale po śmierci swoich podwładnych.
Obdukcja zamordowanej Elzy wykazała, że została ona uduszona, a następnie zgwałcona. Wcześniej mówiono, że podduszoną Czeczenkę zakopano wpół żywą.
Według obrońców praw człowieka, proces Budanowa to test na to, czy władze w Moskwie rzeczywiście chcą karać swoich żołnierzy, łamiących w Czeczenii prawa człowieka.
les, pap