Wyrok sądu ws. Marcinkiewicza i „Isabel”. Były premier rządu PiS o „piekle”, była żona nie odpuszcza

Wyrok sądu ws. Marcinkiewicza i „Isabel”. Były premier rządu PiS o „piekle”, była żona nie odpuszcza

Kazimierz Marcinkiewicz
Kazimierz Marcinkiewicz Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdanski
Pełnomocniczka Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz zapowiedziała, że była żona Kazimierza Marcinkiewicza po prawomocnym wyroku ws. alimentów nie wyklucza złożenia skargi do ETPC. Były premier rządu PiS spodziewa się takiego ruchu. Ujawnił też, ile musiał wydać na „Isabel”.

Kazimierz Marcinkiewicz poinformował w mediach społecznościowych, że we wtorek 20 stycznia sąd uprawomocnił uchylenie obowiązku alimentacyjnego wobec Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz. „Wygrałem 10 lat walki i od dziś nic mnie wreszcie nie łączy z osobą, od której uciekłem 12 lat temu. Przyjaciele mówią, że czyściec – jeśli istnieje – już przeszedłem, teraz czeka mnie już tylko niebo” – przekonywał były premier rządu PiS.

Pełnomocniczka byłej żony Marcinkiewicza Martyna Kalinowska-Chandu w oświadczeniu dla „Faktu” zaznaczyła, że Olchowicz „nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem oraz nie wyklucza skorzystania z nadzwyczajnych środków zaskarżenia, w tym złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”. Mec. Kalinowska-Chandu argumentowała, że „sąd jednostronnie spojrzał na sprawę”.

Kazimierz Marcinkiewicz i alimenty dla Izabeli Olchowicz. Pełnomocniczka „Isabel” komentuje

Za kluczowy argument uznał bowiem tylko upływ czasu od rozwiązania małżeństwa, a nie okoliczności związane ze stanem zdrowia „Isabel”. „Oceniając ten wyrok, warto spojrzeć szerzej na instytucję małżeństwa oraz trwałość wynikających z niego zobowiązań. Małżeństwo tradycyjnie postrzegane jest jako instytucja, która powinna zapewniać stronom określone gwarancje i poczucie bezpieczeństwa” – komentowała prawniczka.

„W naszej kulturze bardzo często to kobiety dostosowują swoje życie do małżeństwa, poświęcają własne plany dla wspólnego związku i w większym stopniu angażują się w życie rodzinne” – dodała Kalinowska-Chandu. Według pełnomocniczki Olchowicz „prawo powinno zapewniać małżonkom określone gwarancji też po rozwodzie, zwłaszcza gdy jeden z nich jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej i zdrowotnej oraz jest osobą z niepełnosprawnością, powstałą podczas małżeństwa”.

Były premier rządu PiS o końcu „koszmaru”. „Worek kamieni spadł”

Marcinkiewicz wspomniał o końcu „koszmaru”. „Wiem, że ona będzie robiła wszystko by dalej, tak jak przez ostatnie 15 lat, żyć na mój koszt, bo od zawarcia małżeństwa rzuciła pracę i namówić ją na jakąkolwiek pracę czy studia nie było sposobu. Chciała być tylko modelką. To symboliczne, że młoda jeszcze osoba nie myśli o tym, jak pracować i ułożyć sobie życie, tylko jak jeszcze raz przyczepić się do mnie. Koniec. Zwycięstwo. Worek kamieni spadł” – ocenił były premier rządu PiS.

Marcinkiewicz podsumował, że jego była już żona „żyła wyłącznie na jego koszt, kiedy byli małżeństwem w latach 2009 – 2013”. „Dwa lata separacji 2013-2015 wydałem na nią 312 tys. zł. 10 lat alimentów 2015-2025 wydałem 566 tys. 500 zł – tyle kosztował mnie finansowo czyściec, o piekle, jakie mi robiła w mediach i sądach, nie wspomnę, bo niebo już jest błękitne” – zakończył były szef rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj też:
Mec. Dębska o czekaniu na sprawę rozwodową: Przez 12 miesięcy życie się nie zamraża. Nasze dzieci nie wchodzą do lodówki
Czytaj też:
Łatwiejszy powrót do nazwiska po rozwodzie. Sejm podjął decyzję

Źródło: Fakt