Chińczycy, stop! (aktl.)

Chińczycy, stop! (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Coraz więcej krajów nie wpuszcza na swoje terytorium obywateli państw - przede wszystkim Chin - przybywających z rejonu epidemii SARS; choroba rozszerza się na kolejne kraje.
Oburzenie i ostry protest władz chińskich wywołało zatrzymanie w czwartek na nowozelandzkim lotnisku oficjalnej delegacji chińskiej, mającej wziąć udział w odbywającej się w Wellingtonie międzynarodowej konferencji. 43 przybyłym Chińczykom wręczono list, w którym zażądano, by z powodu SARS zrezygnowali z udziału w konferencji. Protestująca przeciwko takiemu potraktowaniu delegacji chińska ambasada ostrzegła, że takie restrykcje mogą spowodować spadek liczby turystów chińskich - w zeszłym roku Nową Zelandię odwiedziło 80 tysięcy Chińczyków.

Podobne środki zapobiegawcze podjęły jednak także inne kraje. W środę władze Szwajcarii, wprowadziły oficjalny zakaz zatrudniania osób z rejonu epidemii SARS (a więc z Chin, Hongkongu, Tajwanu, Wietnamu i Singapuru) na odbywających się w Zurychu międzynarodowych targach.

Tymczasem choroba rozszerza się na kolejne kraje. W środę pierwszą osobę z podejrzeniem SARS hospitalizowano w Brazylii, a w czwartek w Japonii do szpitali trafiło czternastu Japończyków z podejrzeniem nietypowego zapalenia płuc (SARS). Jedenastu ma wszelkie symptomy SARS; niedawno powrócili oni z państw, gdzie notowano przypadki tej choroby.

Dotychczas w Japonii nie zanotowano ani jednego przypadku SARS.

Choroba nadal pochłania kolejne ofiary. W Chinach na nietypowe zapalenie płuc zmarła już 47. osoba.

Co więcej, nowe przypadki SARS zanotowano, z jednym wyjątkiem, nie na południu Chin, gdzie w listopadzie zeszłego roku zaczęła się epidemia, lecz w centrum kraju, w prowincji Hunan. Symptomy SARS stwierdzono tam u sześciu osób, wcześniej pracujących w południowej prowincji Guangdong. W środę pierwszy przypadek SARS zanotowano też w Szanghaju.

Do głównego centrum epidemii, na południe Chin, przybyła w czwartek specjalna ekipa ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), mających na miejscu zbadać przyczyny pojawienia się wirusa, powodującego SARS.

Eksperci chcą przede wszystkim zbadać osoby, u których jako pierwszych wystąpiły w listopadzie zeszłego roku objawy nietypowego zapalenia płuc.

Według danych, przekazanych przez szefa delegacji WHO, Chrisa Powella, do czwartku w Chinach na SARS zachorowało co najmniej 1190 osób.

Ścisłą współpracę z WHO zapowiedział rząd chiński, który w środę zebrał się na posiedzeniu w sprawie epidemii. Premier Wen Jiabao (czyt. uen dzia-pao) zaapelował o podjęcie działań zapobiegawczych, mających powstrzymać jej rozwój.

Po raz pierwszy też władze tego kraju ustami ministra zdrowia Zhanga Wenkanga (czyt. dżanga uen-k'hanga) publicznie w telewizji przyznały, że panuje epidemia, zapewniły jednak, iż rząd kontroluje sytuację.

W czwartek o nowym przypadku SARS poinformowano także w Wietnamie, gdzie choroba pochłonęła już cztery ofiary śmiertelne. W sumie w  Wietnamie notowano 59 przypadków SARS - wielu chorych jest w  stanie krytycznym.

Według ostatnich danych na całym świecie na SARS zachorowało już ponad 2300 ludzi, a około 80 zmarło.

em, pap