Hiszpania: Koniec ścigania zbrodniarzy wojennych. Zadecydowały Chiny?

Hiszpania: Koniec ścigania zbrodniarzy wojennych. Zadecydowały Chiny?

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Hiszpania: koniec ścigania chińskich zbrodniarzy wojennych? (fot. sxc.hu) Źródło: FreeImages.com
Hiszpania zmienia prawo karne - odtąd nie będzie już ścigać zbrodniarzy nie mieszkających w kraju i tych, którzy nie popełnili zbrodni wobec samych Hiszpanów. Wszczęte śledztwa i procesy muszą zostać umorzone. Projekt ustawy, która ma wejść w życie za kilka miesięcy, przegłosowała w parlamencie rządząca prawica przy sprzeciwie całej opozycji. Według mediów wyraźnie widać, że Madryt uległ naciskom Chin.
W myśl nowej ustawy, w Hiszpanii w zasadzie zostaje zniesione stosowanie prawa międzynarodowego, które mówi o tym, że ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości tortury i najcięższe zbrodnie, które nie podlegają przedawnianiu, mogą być ścigane na całym świecie, o ile nie reżimy krajów, w których zostały popełnione, tego nie robią.

Do głosowania nad projektem doszło dzień po wystąpieniu Chin, które zagroziło sankcjami gospodarczymi, jeśli Hiszpania nie zaprzestanie ścigać chińskich przywódców za zbrodnie przeciw Tybetowi. Chodzi m. in. o nakaz aresztowania byłego prezydenta Chińskiej Republiki Ludowej Jianga Zemina, premiera Li Penga i innych przywódców chińskich, których oskarża się o tortury i ludobójstwo w Tybecie w latach 80. i 90.

Komentatorzy przypomnieli, że prawicowy rząd musi liczyć się z opinią samych Chin, bo te wykupiły za 80 mld euro 20 proc. długu Hiszpanii.

- Jaką nagrodę dostaniemy od Chin za to podeptanie praw człowieka? - pytała posłanka liberalnej Unii Postępu i Demokracji, jednej z partii wyrażającej sprzeciw wobec nowej ustawy.

DK, Wyborcza.pl