Janukowycz już w Rosji: Nadal jestem prezydentem

Janukowycz już w Rosji: Nadal jestem prezydentem

Dodano:   /  Zmieniono: 13
Wiktor Janukowycz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Były prezydent nie uznaje decyzji o odsunięciu go od władzy. Jak podaje portal LB.ua, Wiktor Janukowycz wydał oświadczenie, w którym zadeklarował, że nadal uważa się za legalnie wybranego prezydenta. Rosyjskie agencje informacyjne poinformowały, że rząd zaakceptował jego wniosek o "zapewnienie mu bezpieczeństwa". Wcześniej media podawały, że Janukowycz był widziany w hotelu w Moskwie i obecnie przebywa w okolicach Kremla.
"Ja, Wiktor Janukowycz, przemawiając do ludu Ukrainy nadal uważam się za szef państwa ukraińskiego, wybranego na podstawie wolnej woli obywateli Ukrainy." - czytamy w najnowszym oświadczeniu.

"Nie mogę być obojętny wobec tragicznych wydarzeń w mojej ojczyźnie. Podpisane przez ukraińskich przywódców opozycji w obecności szanownego towarzystwa z Zachodu porozumienia na temat rozwiązania kryzysu na Ukrainie z 21. lutego 2014 roku nie są spełniane w całości. Na ulicach wielu miast naszego kraju wciąż głos mają ekstremiści. Ja sam, jak i wielu moich kolegów, słyszeliśmy groźby przemocy fizycznej"- dodał.

"Jestem zmuszony prosić władze rosyjskie o pomoc w zapewnieniu mi bezpieczeństwa osobistego przed działaniami ekstremistów. Niestety, wszystko, co dzieje się teraz w Radzie Najwyższej, nie ma uzasadnionego charakteru. Decyzje są podejmowane przez Parlament pod nieobecność wielu członków Partii Regionów, jak i innych frakcji obawiających się o swoje bezpieczeństwo, a niektóre z nich były narażone na przemoc fizyczną i zostały zmuszone do opuszczenia terytorium Ukrainy. Działania te są nielegalne." - zapewnia Janukowycz. Dodał, że w tych warunkach wszelkie decyzje podejmowane przez Parlament będą nieskuteczne i nierealne do spełnienia.
"W tej sytuacji, oficjalnie deklaruję swoją determinację w walce o realizację ważnych umów kompromisowych na wyjście Ukrainy z głębokiego kryzysu politycznego. Wzywam do natychmiastowego powrotu do sytuacji z okresu konstytucyjnego. Teraz staje się oczywiste, że ludzie w południowo-wschodniej Ukrainy i Krymu nie akceptują anarchii i bezprawia w kraju, gdzie szefów resortu wybrano na placu majdańskim. Ja, jako pełniący obowiązki prezydenta, nie pozwalałem siłom zbrojnym na interwencję w ukraińską sytuację polityczną. Jeśli ktoś chciałby teraz użyć sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa, takie działania będą nielegalne i przestępcze." - zakończył.

DK, lb.ua
 13

Czytaj także