"Doniecka Republika Narodowa” ogłosiła siebie państwem suwerennym, opierają się o wyniku "referendum” o statusie regionu. Separatyści chcą "przywrócić sprawiedliwość historyczną" i poprosili o przyłączenie regionu do Rosji
Publicznie poinformował o tym szef rządu DRN Denis Puszylin – podaje RIA Nowosti.
- My, naród Donieckiej Republiki Narodowej, zgodnie z wynikami referendum, przeprowadzonego 11 maja 2014 roku, opierając się na deklaracji o suwerenności DRN, ogłaszamy, że od teraz DRN zostaje państwem niepodległym. Biorąc pod uwagę wolę narodu Donieckiej Republiki Narodowej i dla przywrócenia sprawiedliwości historycznej prosimy Federację Rosyjską o rozpatrzenie możliwość włączenia DRN w jej skład – ogłosił Puszylin.
Separatyści ogłosili również, że głównym organem władz zostanie Rada wyższa, która ma sformować rząd i radę bezpieczeństwa.
Wcześniej organizatorzy referendum powiedzieli, że wyniki w obwodach ługańskim i donieckim to odpowiednio 94-98 proc i 90 proc.
Przypomnijmy, że jeszcze kilka dni temu separatyści twierdzili, że głosowanie o odłączenie obwodów od Ukrainy odbędzie się 18 maja. Dziś jednak zmienili zdanie i odwołali kolejne referendum.
Rosja uznaje wyniki "referendum "
W oficjalnym komunikacie Kremla, zaznaczono, że Moskwa z szacunkiem traktuje wyrażenie woli przez mieszkańców obwodów - donieckiego i ługańskiego; wychodzi z założenia, że praktyczna realizacja wyników referendów będzie się odbywać w sposób cywilizowany, bez jakiejkolwiek recydywy przemocy, przez dialog między przedstawicielami Kijowa, Doniecka i Ługańska.
Kijów wyników „referendum” nie uznaje. Jak powiedział p.o prezydenta Ukrainy Aleksandr Turczynow w Ługańsku i Doniecku głosowała mniej, niż trzecia część mieszkańców. – Według naszych informacji w tej farsie wzięło udział w Ługańskim obwodzie ok. 24 proc mieszkańców, w Donieckim – 32 proc – powiedział Turczynow.
P.o prezydenta również podkreślił, że w wielu miastach, głosowanie nie było w ogóle. – Ta farsa może mieć tylko jeden skutek: odpowiedzialność karną dla jego organizatorów” – powiedział Turczynow.
TVN24, lb.ua, tk
- My, naród Donieckiej Republiki Narodowej, zgodnie z wynikami referendum, przeprowadzonego 11 maja 2014 roku, opierając się na deklaracji o suwerenności DRN, ogłaszamy, że od teraz DRN zostaje państwem niepodległym. Biorąc pod uwagę wolę narodu Donieckiej Republiki Narodowej i dla przywrócenia sprawiedliwości historycznej prosimy Federację Rosyjską o rozpatrzenie możliwość włączenia DRN w jej skład – ogłosił Puszylin.
Separatyści ogłosili również, że głównym organem władz zostanie Rada wyższa, która ma sformować rząd i radę bezpieczeństwa.
Wcześniej organizatorzy referendum powiedzieli, że wyniki w obwodach ługańskim i donieckim to odpowiednio 94-98 proc i 90 proc.
Przypomnijmy, że jeszcze kilka dni temu separatyści twierdzili, że głosowanie o odłączenie obwodów od Ukrainy odbędzie się 18 maja. Dziś jednak zmienili zdanie i odwołali kolejne referendum.
Rosja uznaje wyniki "referendum "
W oficjalnym komunikacie Kremla, zaznaczono, że Moskwa z szacunkiem traktuje wyrażenie woli przez mieszkańców obwodów - donieckiego i ługańskiego; wychodzi z założenia, że praktyczna realizacja wyników referendów będzie się odbywać w sposób cywilizowany, bez jakiejkolwiek recydywy przemocy, przez dialog między przedstawicielami Kijowa, Doniecka i Ługańska.
Kijów wyników „referendum” nie uznaje. Jak powiedział p.o prezydenta Ukrainy Aleksandr Turczynow w Ługańsku i Doniecku głosowała mniej, niż trzecia część mieszkańców. – Według naszych informacji w tej farsie wzięło udział w Ługańskim obwodzie ok. 24 proc mieszkańców, w Donieckim – 32 proc – powiedział Turczynow.
P.o prezydenta również podkreślił, że w wielu miastach, głosowanie nie było w ogóle. – Ta farsa może mieć tylko jeden skutek: odpowiedzialność karną dla jego organizatorów” – powiedział Turczynow.
TVN24, lb.ua, tk
