Wybuch, do którego doszło w nieczynnej elektrowni atomowej ok. 330 km na zachód od Tokio, nie spowodował pożaru ani strat materialnych. Nikt nie odniósł też obrażeń.
Według japońskiego Urzędu Bezpieczeństwa Nuklearnego i Przemysłowego, przybyłe na miejsce ekipy strażackie nie stwierdziły pożaru. Ustalono, że chodziło o "niewielką eksplozję". Według cytowanego Urzędu, nie ma też niebezpieczeństwa wycieku substancji promieniotwórczych.
Uruchomiona w 1979 r. elektrownia Fugen, o mocy 165 tys. kilowatów, została zamknięta w marcu z powodu wysokich kosztów operacyjnych. Jej całkowita likwidacja ma potrwać 40 lat.
Najpoważniejsza awaria nuklearna w Japonii wydarzyła się we wrześniu 1999 r. zakładach obróbki uranu w Tokaimura. Zginęły wówczas dwie osoby, a setki okolicznych mieszkańców uległo napromieniowaniu.
sg, pap