Czego nie wiedziała Ameryka

Czego nie wiedziała Ameryka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sekretarz obrony USA powiedział, że Stany Zjednoczone nie zdawały sobie sprawy, w jak bardzo złym stanie jest infrastruktura Iraku. Jej fatalny stan utrudnia teraz powojenną odbudowę kraju.
Szef Pentagonu oświadczył też, że obecna liczba żołnierzy USA w Iraku jest wystarczająca.

"Sądzę, że nie uzmysławiano sobie do końca, jak szkodliwe były skutki rządów reżimu dla infrastruktury kraju - jak kiepski jest system energetyczny, jak źle zarządzano wodociągami i jak wielu Irakijczyków nie ma dostępu do podstawowych usług komunalnych" -  powiedział Donald Rumsfeld w przemówieniu wygłoszonym w środę wieczorem w  waszyngtońskim Krajowym Klubie Prasy.

Minister, który wrócił z sześciodniowej podróży do Iraku i  Afganistanu, uważa, że w tej sytuacji trudno oczekiwać, aby  odbudowa mogła przebiegać szybciej. Jego zdaniem tempo stabilizacji Iraku jest w istocie dobre: takie ważne wydarzenia, jak powołanie gabinetu ministrów czy sił bezpieczeństwa oraz  uruchomienie banku centralnego nastąpiły znacznie szybciej niż na  przykład w okupowanych Niemczech po drugiej wojnie światowej.

"Sądzę, że najważniejsza różnica polega na tym, iż obecnie informacje o wydarzeniach napływają przez 24 godziny na dobę -  powiedział Rumsfeld. - W efekcie powstaje wrażenie, że od  zakończenia konfliktu upłynęły już ze cztery lata, a naprawdę było to 1 maja".

Wystąpienie Rumsfelda przerwała kobieta, która wywiesiła na  galerii w klubie wielki transparent z napisem "ZAKRWAWIONE RĘCE" i  zaczęła krzyczeć: "Wasza polityka zagraniczna opiera się na  kłamstwach. Wojna w Iraku jest niesprawiedliwa i sprzeczna z  prawem, a okupacja Iraku jest nielegalna".

Po tym incydencie Rumsfeld zwrócił uwagę, że upadek reżimu Saddama Husajna przyniósł Irakijczykom wolność słowa. "Ludzie (w Iraku) spierają się i dyskutują - robią coś, czego nie robili od  dziesięcioleci - powiedział. - Zaledwie cztery i pół miesiąca temu ten reżim jeszcze był u władzy, tworzył masowe groby i tłumił wolną myśl i wolne słowo. Teraz to się skończyło. Irakijczycy są wolni".

Zapytany, dlaczego wywiad amerykański nie sygnalizował przed rozpoczęciem wojny, jaki jest prawdziwy stan irackiej infrastruktury, Rumsfeld odparł: "Środki są takie, jakie są, a oni mieli na głowie ważniejsze rzeczy".

Szef Pentagonu oświadczył też, że dowódcy amerykańscy "co do  jednego" powiedzieli mu, iż w Iraku nie potrzeba już więcej żołnierzy amerykańskich. Obecnie jest ich tam około 130 tysięcy.

"To, czego chcą dowódcy, już robimy - zwiększamy liczbę Irakijczyków uczestniczących w zapewnianiu bezpieczeństwa" -  powiedział minister, dodając, że irackie siły bezpieczeństwa (policja, obrona cywilna i zalążek armii) liczą obecnie przeszło 55 tysięcy ludzi.

Rumsfeld podkreślił, że zwiększanie liczebności wojsk amerykańskich zamiast rozbudowy irackich sił bezpieczeństwa miałoby skutki odwrotne od zamierzonych.

"Gdy obecność jest zbyt wielka, nie pomaga, lecz szkodzi, bo obce wojska w jakimś kraju są anomalią - powiedział szef Pentagonu. -  Coś takiego nie jest normalne. Gdy obce wojska gdzieś są, ludzie zaczynają na nich polegać. My zaś nie chcemy stwarzać takiej zależności".

Pytany potem przez reporterów o dodatkowe kontyngenty wojsk z  innych krajów, oczekiwane w razie uchwalenia przez Radę Bezpieczeństwa ONZ nowej rezolucji, rozszerzającej rolę Narodów Zjednoczonych w Iraku, Rumsfeld powiedział, że Waszyngton nie  oczekuje napływu "wielkich dodatkowych sił".

Minister nie podał żadnej liczby. W niedzielę prezydent George W. Bush oświadczył, że dowódcy amerykańscy chcieliby, żeby inne kraje przysłały do Iraku jeszcze jedną dywizję międzynarodową. Miałaby ona liczyć 10-15 tysięcy żołnierzy.

Chociaż w codziennych atakach na wojska amerykańskie zginęło od 1 maja więcej żołnierzy niż w trakcie samych działań wojennych, Rumsfeld zaznaczył, że przeciętna dzienna liczba incydentów, w  których celem są Amerykanie, spadła z około 25 do około 15.

"(Napastnicy) to bardzo niewielka liczba ludzi. Nasze siły energicznie ich zwalczają. (Jednak) większość czasu zajmuje im  uruchamianie szkół, kopanie studzien, remont szpitali, (...) udzielanie pomocy lekarskiej" - powiedział szef Pentagonu.

sg, pap