Szczęście w nieszczęściu na Bali

Szczęście w nieszczęściu na Bali

Dodano:   /  Zmieniono: 
W zamachu bombowym na Bali, w którym zginęły 202 osoby, ofiar mogło być co najmniej 500, gdyby bomby zdetonowano we właściwy sposób - twierdzi australijska policja.
Tim Morris, ekspert Australijskiej Policji Federalnej ds. zwalczania terroryzmu, powiedział, że eksplodowała wówczas jedynie jedna trzecia zawartości największej, ważącej 1,1 tony bomby, zawierającej trotyl i inne chemikalia; reszta chemikaliów spłonęła.

"Jeśli bomba eksplodowałaby jak planowano, podejrzewamy, że w klubie Sari i w najbliższej okolicy nikt by nie przeżył - powiedział Morris. - Nie wiadomo jaka byłaby liczba ofiar, ale z pewnością sięgnęłaby 500".

12 października 2002 roku w wypełnionych zagranicznymi turystami klubach nocnych na indonezyjskiej wyspie Bali wybuchły dwie bomby, zabijając 202 osoby, w tym 88 Australijczyków. O zorganizowanie zamachu podejrzewana jest powiązana z Al-Kaidą działająca w Azji Południowo-Wschodniej islamska organizacja Dżimah Islamija.

em, pap