Amerykańskie samoloty F-16 zbombardowały domniemane kryjówki terrorystów w okolicach Faludży. Naloty na cele w Iraku wznowiono po zestrzeleniu trzech śmigłowców USA.
Myśliwce bombardujące F-16 zrzuciły w niedzielę trzy bomby w okolicach miasta Faludża na zachód od Bagdadu, gdzie przed tygodniem w zestrzelonym śmigłowcu zginęło 15 żołnierzy amerykańskich. Akcja powietrzna stanowiła kontynuację sił naziemnych - podały źródła amerykańskie, które nie ujawniły jednak szczegółów.
W piątek w nocy samoloty wojskowe zrzuciły bomby na domniemane kryjówki partyzantów w rejonie rodzinnego miasta Saddama Husajna, Tikritu. Tego dnia został tam zestrzelony inny śmigłowiec amerykański, a śmierć poniosło sześciu żołnierzy. Trzeci śmigłowiec został zestrzelony w rejonie Tikritu 25 października.
Samoloty wojskowe USA wznowiły w ubiegłym tygodniu akcje powietrzne w tym kraju, kiedy zostały tam zestrzelone trzy śmigłowce amerykańskie. Lotnictwo nie działało w Iraku od sześciu miesięcy, od oficjalnego zakończenia wojny.
em, pap