Administracja nie chciała przekazać tych materiałów, obawiając się, by nie zostały wykorzystane jako dowód, że rząd orientował się wcześniej w niebezpieczeństwie zamachów. W zeszłym roku Biały Dom przyznał, że jeden z raportów wywiadu sugerował możliwość porwania samolotów przez Al-Kaidę.
Dostęp do kluczowych dokumentów ma być jednak ograniczony. Na mocy umowy z Białym Domem otrzyma je tylko czterech spośród dziesięciu członków komisji i jedynie dwóch z nich będzie mogło je czytać w oryginale.
Umowa przewiduje też, że nie wszystkie notatki z raportów wywiadu będą udostępnione. Restrykcje te skrytykowało dwóch członków komisji i niektóre rodziny ofiar zamachów.
Komisja, działająca pod kierownictwem byłego republikańskiego gubernatora stanu New Jersey Toma Keana, składa się z byłych członków Kongresu i renomowanych prawników. Powołał ją w ubiegłym roku Kongres mimo sprzeciwów Białego Domu.
sg, pap