Wojna Cenckiewicza z czerwonymi beretami

Wojna Cenckiewicza z czerwonymi beretami

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wizytówką wojsk powietrznodesantowych prawie na całym świecie są czerwone berety. To żołnierskie nakrycie głowy źle się kojarzy Sławomirowi Cenckiewiczowi, dyrektorowi Centralnego Archiwum Wojskowego. Nie chce on, aby instytucja ta mieś ciła się przy ulicy Czerwonych Beretów. Środowisko spadochroniarzy jest oburzone. Dla żołnierzy beret to symbol!

Ta sprawa ma kilka wymiarów: społeczny, polityczny i historyczny. Wzbudza emocje i podgrzewa nastroje. Głos zabrali weterani, byli dowódcy czerwonych beretów i osoby publiczne. Zaczęło się od wywiadu, jakiego Cenckiewicz, już nie niezależny historyk, lecz pracownik Ministerstwa Obrony Narodowej, udzielił miesięcznikowi „Polska Zbrojna”. Powiedział w nim: „Nie chciałbym, […] by siedziba naszego archiwum mieściła się przy ulicy Czerwonych Beretów! Bo wiem, kim był ich współtwórca i patron gen. Rozłubirski! Polska ma jedną tradycję komandosów – to cichociemni i żołnierze gen. Sosabowskiego! Im należy się nasza pamięć!”.

Więcej możesz przeczytać w 13/2016 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także