Rzecznik rządu irańskiego Abdollah Ramazanzadeh odrzucił oskarżenia Szalana, określając je jako typowe "dla nowego rządu, który na początku swego działania, co naturalne, jest zdezorganizowany".
Iran, który z umiarkowanym zadowoleniem przyjął powołanie tymczasowego rządu irackiego pod kierownictwem premiera Ijada Alawiego, regularnie zaprzecza, jakoby był zaangażowany w trwający konflikt w Iraku.
W Nadżafie wojska amerykańskie i irackie siły bezpieczeństwa ścierają się od czwartku z milicją radykalnego duchownego szyickiego Muktady al-Sadra - Armią Mahdiego. Amerykanie mówią o setkach ofiar po stronie sadrystów; Armia Mahdiego twierdzi, że jej straty są kilkakrotnie mniejsze.
W piątek gubernator prowincji Nadżaf, Adnan al-Zorfi, powiedział, że wśród tych, którzy na cmentarzu w Nadżafie walczyli z Amerykanami, było 80 Irańczyków. "Nie jest żadną tajemnicą, że grupa al-Sadra korzysta ze wsparcia irańskiego" - dodał.
Reuter pisze jednak, że wysokiej rangi wojskowy amerykański w Bagdadzie poinformował, że nie ma dowodów na to, iż Irańczycy są zaangażowani w ostatnie walki w Nadżafie.
ss, pap