Płonący wieżowiec (aktl.)

Płonący wieżowiec (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Biura i sklepy zamknięte, ulice zablokowane, transport publiczny zawieszony - to pierwsze konsekwencje największego w historii Madrytu pożaru, który zniszczył 32-pietrowy wieżowiec w centrum finansowym i biznesowym stolicy Hiszpanii.
Władze miasta ustanowiły wokół wieżowca strefę bezpieczeństwa. Oznacza to, że mieszkańcy Madrytu nie mają dostępu do 1/3 centrum biznesowego stolicy. Bezpośrednim problemem są spadające z powodu silnego wiatru nadpalone pozostałości fasady gmachu.

Podjęte środki bezpieczeństwa mają obowiązywać co najmniej do  środy, kiedy sytuacja zostanie przeanalizowana ponownie na  podstawie raportu ekspertów.

Bezpośrednio odczuje je na sobie około 600 tysięcy mieszkańców miasta.

W poniedziałek tysiące osób nie mogło rozpocząć pracy w strefie zagrożenia. Setki sklepów i firm pozostawały zamknięte. Zamknięte było także znajdujące się w pobliżu wieżowca centrum handlowe, które zatrudnia około 2 tysięcy osób.

Władze miasta wprowadziły też znaczne ograniczenia w transporcie publicznym. Z ruchu wyłączono tunele podziemne, metro i stacje pociągów podmiejskich w pobliżu wieżowca. Burmistrz Madrytu zaapelował do mieszkańców o cierpliwość.

Ruiz Gallardon wydał zakaz wszelkiej działalności handlowej i  biurowej w bezpośrednim sąsiedztwie spalonego budynku. Zakaz ma  obowiązywać co najmniej do środy. Z pobliskich budynków ewakuowano mieszkańców.

W swoim wystąpieniu Gallardon uznał pożar wieżowca za  "największy w historii Madrytu, choć nie najgorszy, ponieważ na  szczęście nikt nie zginął i nikt nie został ciężko ranny".

Pomimo ugaszenia ognia, kilkudziesięciu strażaków wciąż pozostaje na miejscu, obserwując niestabilną strukturę biurowca. Władze miasta zastanawiają się nad sposobami wyburzenia budynku.

W niedzielę około godz. 20 po 20 godzinach walki z ogniem w 32-piętrowym biurowcu Windsor Building w centrum Madrytu pożar został ugaszony. Wypalona konstrukcja grozi jednak zawaleniem.

Po wielogodzinnym szalejącym pożarze ze 106-metrowego wieżowca, gdzie znajdowało się madryckie centrum finansowe i biznesowe, pozostał tylko dymiący, wypalony i zdeformowany szkielet stalowy. Szklane ściany, których cechą charakterystyczną były zmiany koloru w zależności od intensywności oświetlenie, spadły na przylegające ulice.

Premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez Zapatero odwiedził rejon wieżowca w niedzielę po południu, kiedy strażacy jeszcze ciągle prowadzili akcję gaszenia ognia. Premier podziękował im za udział w akcji oraz zapewnił o gotowości rządu do udzielenia wszelkiej pomocy w przywracaniu normalnej sytuacji w centralnej dzielnicy Madrytu.

Rozpoczęto dochodzenie w celu ustalenia przyczyny wybuchu ognia. Zdaniem rzecznika służb ratunkowych Javiera Ayuso "wydaje się nim zwarcie w instalacji elektrycznej". Burmistrz Madrytu nie wyklucza hipotezy "zaniedbania człowieka", nawet jeśli w momencie ogłoszenia alarmu przez strażnika budynku nikogo nie było na piętrze, na którym pojawił się ogień. Wydaje się, że alarm pożarowy nie zadziałał, co opóźniło przyjazd straży pożarnej. Akcję strażaków komplikowała gwałtowność ognia, wysokość płomieni i bliskość innych budynków.

Ogień pojawił się koło północy w sobotę, błyskawicznie obejmując 21. piętro wieżowca i rozprzestrzeniając się na piętra w górę i w dół. Około godziny 1 w  nocy w niedzielę wieżowiec Windsor był już monumentalną pochodnią, otoczoną gigantycznymi płomieniami, co sprawiło, że całe elementy fasady spadły na ulicę.

Gwałtowność żywiołu sprawiła, że mieszkańcy Madrytu podejrzewali, że pożar jest skutkiem nowej akcji terrorystycznej, porównywalnej z tą, która spowodowała zniszczenie wież WTC w Nowym Jorku 11 września 2001 r. Wieżowiec Windsor budowany był od 1973 r. Został oddany do użytku w 1979 r. Znajduje się w pobliżu jednej z głównych arterii śródmieścia Madrytu - Paseo de la Castellana. Był dotychczas jednym z najbardziej charakterystycznych budynków dzielnicy biznesowej w stolicy Hiszpanii. W pobliżu znajduje się wiele innych biurowców, centra handlowe oraz stadion piłkarskiej drużyny Realu Madryt - Santiago Bernabeu. Windsor Building był ósmym najwyższym budynkiem w Madrycie.

Pożar nie spowodował ofiar w ludziach. W budynku najprawdopodobniej nie było nikogo. W powszednie dni pracuje w nim ok. 1000 osób. Dymem zatruło się jedynie trzech z ponad stu strażaków, od wielu godzin usiłujących opanować ogień.

em, ks, pap

 0

Czytaj także