Veronica Lario (to zachowany przez nią artystyczny pseudonim, naprawdę nazywa się Miriam Bartolini) podkreśliła, że na referendum poszła sama, gdyż jej mąż, podobnie jak ich dwie córki, postanowił nie wziąć w nim udziału. "Nie posłuchałam apeli o wstrzymanie się od głosowania. Nawoływanie do bojkotu zarówno ze strony Kościoła, jak i świata polityki, uważam za zawstydzające" - powiedziała.
Jej zdaniem, obecna ustawa, zakazująca badań nad embrionami oraz nad komórkami macierzystymi, jest błędna. "Tak mi przykro, że wielu chorych nie może skorzystać z postępów nauki" - dodała.
Zakończone w poniedziałek dwudniowe referendum zostało unieważnione z powodu zbyt niskiej frekwencji. Uczestniczyło w nim 25,9 procent obywateli, podczas gdy wymagany do ważności próg wynosi 50 procent.
em, pap