Izraelski minister sprawiedliwości Chaim Ramon oświadczył, że na środowej konferencji w Rzymie, podczas której nie udało się uzgodnić warunków rozejmu, jego kraj otrzymał pozwolenie na kontynuację operacji w Libanie.
"Wczoraj w Rzymie udzielono nam autoryzacji, abyśmy nadal prowadzili operacje, aż do czasu, gdy Hezbollah przestanie być
obecny na południu Libanu i zostanie rozbrojony" - oświadczył na falach rozgłośni wojskowej. "Wszyscy wiedzą, że zwycięstwo hezbollahów oznacza wygraną terroryzmu międzynarodowego. Byłaby to katastrofa tak dla świata, jak i dla Izraela" - podkreślił Ramon.
Podczas nadzwyczajnej konferencji poświęconej obecnego kryzysu na Bliskim Wschodzie przedstawiciele ok. 20 państw i organizacji, w
tym USA, Rosji, UE i ONZ wezwali strony do natychmiastowego rozejmu i szybkiego rozmieszczenia sił międzynarodowych
wyposażonych w mandat ONZ. Nie uzgodnili jednak warunków rozejmu.
Również Rada Bezpieczeństwa ONZ nie uzgodniła w środę wspólnego stanowiska potępiającego izraelski ostrzał posterunku obserwacyjnego sił pokojowych ONZ (UNIFIL) w południowym Libanie, w którym zginęło czterech obserwatorów ONZ. Jak poinformował ambasador Francji przy ONZ Jean-Marc de La Sabliere, 15 członków Rady Bezpieczeństwa jednomyślnie zgodziło się, że RB musi interweniować w sprawie "bezpieczeństwa
personelu pokojowego ONZ na całym świecie", ale "nie udało się osiągnąć porozumienia co do tego, jak ocenić wtorkowy wypadek".
Wyjaśnił, że ambasador USA przy ONZ John Bolton, podał w wątpliwość, czy izraelski atak może być zakwalifikowany jako "rozmyślny".
W czasie trwającej cały dzień debaty redagowano zaproponowane przez Chiny oświadczenie, do którego zgłoszono wiele poprawek. Waszyngton zażądał wręcz wykreślenia fragmentu potępiającego "jakikolwiek rozmyślny atak przeciwko personelowi ONZ". Rada ponownie zbierze się w tej sprawie w czwartek.
W 16. dniu konfliktu izraelska artyleria i lotnictwo dokonały nad ranem ciężkiego ostrzału i bombardowań. Zniszczona została libańska baza wojskowa i stacja nadawcza państwowego radia w Amszit, ok. 40 km na północ od stolicy kraju, Bejrutu - podały tamtejsze media. Pociski trafiły też w ciężarówki wiozące środki medyczne. W atakach zginęły co najmniej dwie osoby. Ofiary to kierowcy ciężarówek z zaopatrzeniem medycznym i żywnością, którzy jechali na wschód kraju.
Izraelskie samoloty zbombardowały też cele w i wokół szyickich miejscowości na libańskim południu, skąd baterie artylerii prowadziły regularny ostrzał z Izraela.
W ciągu dwóch tygodni od chwili wybuchu konfliktu Izraela z bojówkami Hezbollahu zginęło 433 Libańczyków i 51 Izraelczyków.
em, pap
obecny na południu Libanu i zostanie rozbrojony" - oświadczył na falach rozgłośni wojskowej. "Wszyscy wiedzą, że zwycięstwo hezbollahów oznacza wygraną terroryzmu międzynarodowego. Byłaby to katastrofa tak dla świata, jak i dla Izraela" - podkreślił Ramon.
Podczas nadzwyczajnej konferencji poświęconej obecnego kryzysu na Bliskim Wschodzie przedstawiciele ok. 20 państw i organizacji, w
tym USA, Rosji, UE i ONZ wezwali strony do natychmiastowego rozejmu i szybkiego rozmieszczenia sił międzynarodowych
wyposażonych w mandat ONZ. Nie uzgodnili jednak warunków rozejmu.
Również Rada Bezpieczeństwa ONZ nie uzgodniła w środę wspólnego stanowiska potępiającego izraelski ostrzał posterunku obserwacyjnego sił pokojowych ONZ (UNIFIL) w południowym Libanie, w którym zginęło czterech obserwatorów ONZ. Jak poinformował ambasador Francji przy ONZ Jean-Marc de La Sabliere, 15 członków Rady Bezpieczeństwa jednomyślnie zgodziło się, że RB musi interweniować w sprawie "bezpieczeństwa
personelu pokojowego ONZ na całym świecie", ale "nie udało się osiągnąć porozumienia co do tego, jak ocenić wtorkowy wypadek".
Wyjaśnił, że ambasador USA przy ONZ John Bolton, podał w wątpliwość, czy izraelski atak może być zakwalifikowany jako "rozmyślny".
W czasie trwającej cały dzień debaty redagowano zaproponowane przez Chiny oświadczenie, do którego zgłoszono wiele poprawek. Waszyngton zażądał wręcz wykreślenia fragmentu potępiającego "jakikolwiek rozmyślny atak przeciwko personelowi ONZ". Rada ponownie zbierze się w tej sprawie w czwartek.
W 16. dniu konfliktu izraelska artyleria i lotnictwo dokonały nad ranem ciężkiego ostrzału i bombardowań. Zniszczona została libańska baza wojskowa i stacja nadawcza państwowego radia w Amszit, ok. 40 km na północ od stolicy kraju, Bejrutu - podały tamtejsze media. Pociski trafiły też w ciężarówki wiozące środki medyczne. W atakach zginęły co najmniej dwie osoby. Ofiary to kierowcy ciężarówek z zaopatrzeniem medycznym i żywnością, którzy jechali na wschód kraju.
Izraelskie samoloty zbombardowały też cele w i wokół szyickich miejscowości na libańskim południu, skąd baterie artylerii prowadziły regularny ostrzał z Izraela.
W ciągu dwóch tygodni od chwili wybuchu konfliktu Izraela z bojówkami Hezbollahu zginęło 433 Libańczyków i 51 Izraelczyków.
em, pap