Dziecko na eksport

Dziecko na eksport

Dodano:   /  Zmieniono: 

Siedmioletni Michałek w rodzinnym domu dziecka w Opolu Lubelskim, prowadzonym przez nauczycieli Urszulę i Dariusza Bartoszewskich, mieszkał trzy lata. Trafił tam w połowie 2013 r. Wcześniej opiekowała się nim starsza o kilkanaście lat siostra, ale jej mąż nie tolerował dziecka. Sąd uznał, że Michał doświadcza przemocy fizycznej i psychicznej. Umieścił go u Bartoszewskich, którzy rodzinny dom dziecka prowadzą od 2009 r., a obecnie mają pod opieką dziewięcioro dzieci. Z Bartoszewskimi spotykamy się tuż po świętach Wielkanocy.

Dom jest skromny,ale czysty. W kuchni gotuje się zupa, na stole ciasta, które upiekli dla całej gromady na święta. Maluchy praktycznie nie schodzą opiekunom z kolan, mówią do nich „mamo” i „tato”, przytulają się. Zapewniają, że kochają swoją nową rodzinę. To ogromna różnica dla kogoś, kto, jak Michał, zaznał niezbyt dużo ciepła i czułości w rodzinnym domu. Słuchamy opowieści o Michałku. Matka jest alkoholiczką, piła w ciąży, zapewniając synowi alkoholowy zespół płodowy. Ojciec siedzi w więzieniu. Wychodzi w maju. Starsza siostra to dla niego najbliższa osoba. Gdyby nie szwagier, w oddalonej od Opola Lubelskiego o 10 km Poniatowej, nie byłoby dziecku źle. Po wyprowadzce od siostry nadzieją dla Michałka miała być adopcja, bo sąd pozbawił rodziców praw rodzicielskich, regulując sytuację prawną chłopca. Ale w rodzinnym domu dziecka w Opolu Lubelskim było mu dobrze. Nikt, łącznie z siostrą i ojcem, który dzwonił do niego regularnie co tydzień, nie podejrzewał, że chłopczyk może wyjechać za granicę.

Dwa dni na pożegnanie

Gdy Michał został zakwalifikowany do postępowania adopcyjnego, Bartoszewscy nie oponowali, uznali, że adopcja to dla niego szansa. – Dbamy o te dzieci, karmimyje i wychowujemy, kochamy i okazujemy im czułość. Mamy jednak świadomość, że rodzina adopcyjna będzie w stanie im zapewnić lepszy start niż my – tłumaczy Urszula Bartoszewska. Zakwalifikowane do adopcji dziecko trafia na specjalną listę w ośrodku adopcyjnym. Ten szuka dla niego rodziny w Polsce. Sprawą Michała zajmował się Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy w Lublinie. Przez pół roku w Polsce nikt się nim nie zainteresował. Zgodnie z prawem, jeśli nie ma chętnych do adopcji w kraju, dziecko może być skierowane do adopcji zagranicznej. Prawo do pośredniczenia w takich procedurach mają tylko trzy ośrodki w kraju.

Wysyłają one za granicę ok. 300 dzieci rocznie. Wśród nich jest Katolicki Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy w Warszawie. Właśnie z tej placówki w czerwcu ubiegłego roku zadzwoniono do Bartoszewskich z informacją, że chłopcem interesuje się rodzina z Belgii. Ale potem sprawa ucichła, aż do listopada. – Lubelski ośrodek dwa dni przed spotkaniem zawiadomił, że mamy przywieźć chłopca na spotkanie z rodziną adopcyjną i że dziecko powinniśmy do tego przygotować. Tylko jak to zrobić w dwa dni? – pyta Bartoszewska. Z jej relacji wynika, że Michał spotkał się z przyszłymi rodzicami dwukrotnie. Raz na godzinę, a następnie, już bez asysty opiekunów prawnych, poszedł z nimi na dwugodzinny spacer. Potem Belgowie wrócili do swojego kraju. W tym czasie Urszula Bartoszewska napisała e-maila do pełnomocnika Katolickiego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego, który pośredniczył w kontaktach z Belgami.

Wyjaśniła w nim, że Michał źle zniósł spotkanie z potencjalnymi nowymi rodzicami, że wcale nie chce wyjeżdżać i że w tej sytuacji może lepiej Belgom podziękować. Jej wiadomość została zignorowana. W grudniu ruszył proces o adopcję. Wszystkie procedury trwały zaledwie miesiąc, sąd zdecydował, że od 6 lutego dziecko ma przez dwa tygodnie mieszkać z Belgami, tyle że w Lublinie. Potem wydłużył ten okres o kolejne dwa tygodnie, ostatecznie 7 marca sąd wydał postanowienie o adopcji. Gdy się ono uprawomocni, Michał pojedzie do Belgii na stałe, zostawiając dotychczasowe życie i rodzinę. Na razie mieszka z nowymi, belgijskimi rodzicami w Lublinie. Według ośrodka adopcyjnego w Lublinie wszystko się toczyło normalnym trybem. – Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, jak również Kodeks rodzinny i opiekuńczy, nie przewidują procedury przyspieszenia adopcji – twierdzi Barbara Paczos, kierownik tego ośrodka. Zapewnia, że proces adopcji za granicę jest długi, ale tego z perspektywy Polski nie widać, bo w znacznej części postępowanie toczy się za granicą. To tam potencjalni rodzice przechodzą proces kwalifikacyjny. Czas wspólnego mieszkania rodziny zagranicznej z dzieckiem czy dziećmi w wynajętym mieszkaniu na terenie Polski trwa zazwyczaj dwa tygodnie. Później część rodzin zostaje w Polsce do uprawomocnienia wyroku, żeby nie zrywać tworzącej się więzi. Nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić ze względów rodzinnych lub zawodowych.

Zagrożone dobro dziecka

Zgodnie z polskim prawem adopcja zagraniczna jest możliwa tylko wtedy, gdy dziecko nie ma szans na przysposobienie przez polskich rodziców, którzy są mu w stanie zapewnić opiekę na porównywalnym poziomie, jaki by miało w innym kraju. Adoptowanie dziecka za granicę prawie zawsze wiąże się z jego wykorzenieniem kulturowym i zerwaniem więzi z dotychczasowym środowiskiem. Z drugiej jednak strony, dla wielu dzieci, zwłaszcza niepełnosprawnych, upośledzonych czy chorych, przysposobienie przez cudzoziemców to jedyna szansa na znalezienie rodziny. Polacy ubiegający się o adopcję preferują bowiem dzieci małe i zdrowe. W krajach bogatych wychowanie dziecka chorego jest prostsze, bo istnieje tam rozbudowany system pomocy rodzinie. Przykładowo, w Belgii zasiłek na adoptowane dziecko to 1,5 tys. euro plus 300 euro rodzinnego. Michał jest dzieckiem chorym, więc znalezienie polskich rodziców adopcyjnych nie było łatwe. Mimo wszystko były do tego wskazania – m.in. ciągle utrzymywane kontakty z rodziną biologiczną. – Byliśmy zaskoczeni – nie kryje Urszula Bartoszewska. – Przygotowaliśmy się na adopcję polską, a nie zagraniczną. Biologiczna rodzina Michała także nie brała pod uwagę jego wyjazdu za granicę. Byłam przekonana, że obowiązuje nas konwencja o prawach dziecka, która mówi, że lepsza rodzina zastępcza w kraju niż adopcyjna za granicą. Tym bardziej że Michał ma coraz lepszy kontakt z rodziną biologiczną i czuje się z nią związany – dodaje pani Urszula. Deklaruje, że jeśli chłopiec zostanie u nich, będzie o niego dbać.

O pomoc poprosili prawników z instytutu Ordo Iuris: – Uznaliśmy, że dobro dziecka zostało zagrożone, a postępowanie adopcyjne nie skupiło się na tym, co dla niego najlepsze, ale na interesie pary ubiegającej się o adopcję – mówi mec. Maciej Kryczka z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris. Jego zdaniem trudno mówić o zapewnieniu przez Belgów właściwych warunków wychowawczych i rozwojowych, jeżeli dziecko ciężko doświadczone przemocą w innej rodzinie oddaje się w ręce pary, która nie zna nawet jego języka ojczystego. – Co więcej, pary, która ten istotny problem bagatelizuje – dodaje Maciej Kryczka. Anna Krawczak ze Stowarzyszenia na rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian” także uważa, że dobro Michałka zostało naruszone: – Ta sprawa pokazuje jak w soczewce konflikt między światem instytucji reprezentowanym przez dorosłych, światem rodzin zastępczych reprezentowanym przez innych dorosłych i samym dzieckiem. Konflikt jest możliwy do rozwiązania, ale obawiam się, że zabrakło tu woli, a przede wszystkim głębszej refleksji. Podkreśla, że dziecko jest zawsze stroną słabszą. Formalnie aż do 13. roku życia nie musi być pytane o zgodę i opinię w sprawie swoich losów, co nie oznacza, że jest ona bez znaczenia. Prawnie jednak opinia dziecka nie ma żadnej mocy. – Dlatego w takich przypadkach rodzice zastępczy, pracownicy społeczni, ale też sam sąd, powinni stać się rzecznikami dziecka, co w tym przypadku miało miejsce jedynie ze strony rodziców zastępczych – mówi Anna Krawczak. Przedstawiciele Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego, który wysyła Michałka do Belgii, odmawiają komentarza. – Postępowanie adopcyjne, tak jak i dane dziecka, objęte są tajemnicą. Była nawet walka o to, żeby nie ujawniać ich na wokandzie. Ich ujawnienie do prasy może skończyć się postępowaniem prokuratorskim – słyszymy w ośrodku.

Skąd to tempo

Sam proces adopcyjny Michałka trwał zaledwie miesiąc. Bartoszewska pytała w lubelskim ośrodku zajmującym się adopcją, skąd takie tempo. – Usłyszałam od urzędniczki z Lublina, że Belgowie wpłacili pieniądze i nie mogą odjechać z niczym. Gdy zaczęłam drążyć, dowiedziałam się, że chodziło im o koszty, które ponieśli, gdy przylatywali do Polski czy musieli opłacić pełnomocnika – opowiada pani Urszula. – Z tego wychodziło, że przede wszystkim państwo z Belgii powinni być zadowoleni. Samopoczucie dziecka wydawało się sprawą drugorzędną. – Usłyszeliśmy, że państwo z Belgii wyłożyli tyle pieniędzy, by przyjechać do Polski, że nie mogą zostać z pustymi rękoma. Odniosłam wrażenie, że dobro dziecka dla nikogo z ośrodka adopcyjnego nie miało znaczenia – potwierdza Renata Adamczyk, koleżanka pani Bartoszewskiej, która towarzyszyła jej podczas wizyty w ośrodku. Czy rzeczywiście koszty poniesione przez Belgów były istotnym argumentem na jakimkolwiek etapie postępowania? Zapytaliśmy o to oba ośrodki, które zajmowały się sprawą. Ośrodek adopcyjny z Lublina w przesłanym redakcji stanowisku nie odniósł się do sprawy wprost. Napisał, że swoje zadania wykonuje nieodpłatnie. „Jeżeli rodzina zastępcza posiada wiedzę, że jakakolwiek instytucja lub osoba w sposób nieuprawniony pobrała pieniądze za wykonywanie swoich zadań ustawowych, powinna zawiadomić o tym stosowne organa ścigania. W przeciwnym przypadku tego rodzaju publiczne stwierdzenia mają charakter pomówienia narażającego na utratę zaufania” – poinformował. Podobne pytania zadaliśmy placówce warszawskiej, która pośredniczyła w kontaktach z belgijskimi kandydatami na rodziców. Czy procedury dotyczące Michałka toczyły się szybciej niż zwykle? Czy wszystkie adopcje zagraniczne załatwia się tak szybko? Czy to prawda, że rodziny z zagranicy wpłacają darowizny na rzecz ośrodka adopcyjnego i czy ma to wpływ na postępowanie adopcyjne? Chcieliśmy też wiedzieć, czy rodzina z Belgii dokonała takiej darowizny. Na żadne z pytań nie dostaliśmy jednak odpowiedzi.

Za granicą lepiej

Sprawa jest o tyle ważna, że adopcjom zagranicznym często towarzyszą podejrzenia o korupcję i handel dziećmi. Tak jest na całym świecie, zdarza się to także w Polsce. Na czym to polega? Osoby starające się o adopcję wpłacają na ośrodek pomagający skojarzyć ich z dzieckiem duże pieniądze. Teoretycznie sama adopcja z darowizną nie ma nic wspólnego. Wątpliwości, czy nie jest to jednak „transakcja wiązana”, pojawiają się wtedy, gdy w danym przypadku procedury idą wyjątkowo sprawnie. Właśnie z takim przypadkiem dotyczącym innej adopcji za granicę spotkała się dyrektor rodzinnego domu dziecka w północno-wschodniej części Polski, która woli zachować anonimowość. – Ludzie z południa Europy, którzy adoptowali dziecko z mojej placówki, mówili, że na rzecz organizacji zajmującej się adopcją wpłacili 30 tys. – tłumaczy kobieta. – Adopcje w kraju nie trwają tak krótko jak te zagraniczne. Zanim polska rodzina przysposobi dziecko, musi miesiącami do niego przyjeżdżać, by wszyscy mieli pewność, że zostały nawiązane z nim więzi – mówi dyrektor domu dziecka w Warmińsko-Mazurskiem. Dlaczego ci z zagranicy mają łatwiej? – Polacy zazwyczaj uważają, że za granicą jest lepiej. Dlatego też gdy trafi się możliwość adopcji zagranicznej, to wiele ośrodków traktuje to tak, jakby dziecko Pana Boga za nogi złapało – mówi dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięcy. I dodaje, że już nie pierwszy raz słyszy o tym, że rodzice adopcyjni z zagranicy mają większe fory niż Polacy, którzy chcą zaadoptować dziecko.

Świadomość korzeni

W przypadku Michałka sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo dziecko miałociągły kontakt z biologicznymi rodzicami, siostrą i innymi członkami rodziny. – Czasem nawet prosił mnie, bym zawiozła go do matki. Kobieta mieszka niedaleko, w nie najlepszych warunkach, ale Michał cieszył się na te spotkania, bo za matką tęskni. Ojciec dzwonił do niego co tydzień, a ostatnio przysłał nawet pieniądze, by wyprawić mu imprezę urodzinową – mówi Bartoszewska. – Zgadzam się, że Michał nie powinien z nimi mieszkać, bo sobie nie radzą z rodzicielstwem, ale nie widzę niczego złego w tym, że się z nimi czasami spotykał. Człowiekowi jest potrzebna świadomość swoich korzeni – dodaje opiekunka. Potwierdza to także dr Piotrowska. – Więzi biologiczne są ludziom potrzebne. Zwykle zaleca się ich podtrzymywanie z biologicznymi rodzicami, chyba że ich obecność w życiu dziecka pogłębia traumę, którą mu wcześniej zafundowali. Jeśli w tym przypadku tak nie było, dziecka nie powinno się wyrywać na siłę od rodziców i wywozić za granicę – mówi ekspertka. Tym bardziej że dziecko nie zna języka obcego i przebywając u nowych rodziców, porozumiewa się z nimi za pomocą komunikatora Google i na migi. A Anna Krawczak z „Naszego Bociana” dodaje: – Skoro całe świadome życie Michałka toczyło się w Opolu Lubelskim, powinien zostać z polskimi rodzicami zastępczymi. Siedmiolatek wyrwany ze znanego i oswojonego już środowiska, z istniejących relacji z krewnymi, przede wszystkim siostrą, i rzucony do świata obcego języka, obcej kultury, bez szans na kontynuację relacji z bliskimi osobami, przeżyje silny stres i doświadczy osamotnienia, niezależnie od dobrych intencji nowych rodziców adopcyjnych. Gdyby chłopiec miał dwa lata, sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, ale mówimy o siedmiolatku – podkreśla Anna Krawczak.

Sprawą zainteresował się wiceminister do spraw rodziny Bartosz Marczuk. – Sprawdzaliśmy tę sprawę i pod względem formalnym wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Ale skoro ta sprawa wywołuje takie emocje, może należy się zastanowić, czy przepisy nie są zbyt sztywne. W końcu chodzi tu o dobro dziecka – mówi Marczuk i deklaruje, że jeszcze raz przyjrzy się stosowanym w Polsce rozwiązaniom. Od wyjazdu Michałka z ich domu Bartoszewscy nieustannie uspokajają pozostałe dzieci, które boją się, że wkrótce ktoś znienacka wywiezie za granicę także i je.

Okładka tygodnika WPROST: 16/2016
Artykuł został opublikowany w 16/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 16/2016 (1733)

  • Dlaczego PiS Unii się nie boi 17 kwi 2016, 20:00 Ta dziwna symbioza nie musi trwać wiecznie, ale dziś sporo nam mówi o stanie Unii i doskonale tłumaczy rosnącą odporność rządów na jej krytykę. 3
  • Bezradna żona ministra sprawiedliwości 17 kwi 2016, 20:53 Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry nie jest w stanie wyegzekwować wyroku sądu. 7
  • Kuczynski na prezydenta 17 kwi 2016, 20:00 Do drugiej tury wyborów stanęli bowiem córka byłego prezydenta (obecnie siedzącego w więzieniu za machinacje finansowe i prześladowanie opozycji) Keiko Fujimori oraz Pedro Pablo Kuczynski, polityk o żydowskich korzeniach. W pierwszej turze... 8
  • Bawaria kontra uchodźcy 17 kwi 2016, 20:00 Na głowę jednego Bawarczyka straty co roku sięgną od 31 do 77 euro. Tak wynika z najnowszej analizy Ifo Institute, ośrodka badawczego z siedzibą w Monachium. Granicząca z Austrią Bawaria jest wyjątkowo narażona na napływ nielegalnych... 10
  • Debata o antysemityzmie 17 kwi 2016, 20:00 Powraca dyskusja o polskim antysemityzmie.Czy Polacy są antysemitami? Jak wyglądamy na tle innych nacji? W rocznicę powstania w warszawskim getcie do udziału w debacie zaprosiliśmy Polaków i Żydów, którzy mówią nie tylko o trudnych kartach historii stosunków polsko-żydowskich,... 14
  • Polski antysemityzm - mit czy rzeczywistość 17 kwi 2016, 22:30 W dużych miastach działają synagogi, świętowane są noce szabasowe, prowadzone są wykłady oraz otwierane żydowskie restauracje – polski antysemityzm jest dziś bardziej mitem niż rzeczywistością. 16
  • Tolerancja i mulikuturowość stały się w Polsce tabu 17 kwi 2016, 22:38 W Polsce w stosunku do żydów panuje rodzaj nieżyczliwości, podejrzliwości, co oczywiście nie oznacza, że istnieje szeroki agresywny antysemityzm - mówi "Wprost" prof. Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego instytutu Historycznego. 18
  • Żydzi i Polacy to sojusznicy 17 kwi 2016, 20:00 Dowiadywaliśmy się, że jesteśmy postrzegani przez stronę żydowską jako nie tyle ofiary II wojny, ile współuczestniczący, haniebnie bierni wobec Zagłady. A de facto staliśmy się w odbiorze żydowskim sprawcami ich nieszczęść mówi prof. Jan Żaryn, historyk, senator PiS. 20
  • Jesteśmy stadem dzikich zwierząt 17 kwi 2016, 20:00 Polacy nie zrobili dostatecznie dużo, aby ratować Żydów, i w tym sensie ponoszą moralną odpowiedzialność za ich śmierć – mówi „Wprost” Alina Cała, historyczka, specjalistka od stosunków polsko-żydowskich. 22
  • Wizja kontra telewizja 17 kwi 2016, 20:00 PiS-owska zmiana na dobre zagościła w publicznym radiu i telewizji. Zwolennicy nowych dziennikarzy i nowych serwisów przekonują, że w publicznych mediach przywrócili równowagę albo – jak kto woli – normalność. Przeciwnicy twierdzą,... 24
  • Rzeczpospolita czy Rzeczpartyjna? 17 kwi 2016, 20:00 Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego osłabił międzynarodową pozycję Polski. Przywódcy rządu polskiego długo będą się tłumaczyć ze swych decyzji przy spotkaniach z zagranicznymi partnerami. Łatwo było przewidzieć skutki odmowy... 27
  • Rząd konfliktu. Wewnętrzne walki ministrów PiS 21 kwi 2016, 15:44 Kwestie bezpieczeństwa i finansów wzbudzają najwięcej emocji i konfliktów w rządzie. Ministrowie wyrywają sobie kompetencje i walczą o nominacje w resortach oraz podległych spółkach. 28
  • Zabójcza rezolucja 17 kwi 2016, 20:00 Doprowadzając do uchwalenia przez Parlament Europejski rezolucji wzywającej polski rząd do wykonania zaleceń Komisji Weneckiej, opozycja poniosła największą porażkę od wygranych przez PiS wyborów. Nie uzyskała efektu propagandowego i pozbawiła się atutów w rozgrywce z... 30
  • Dziecko na eksport 17 kwi 2016, 20:00 Siedmioletni Michałek w rodzinnym domu dziecka w Opolu Lubelskim, prowadzonym przez nauczycieli Urszulę i Dariusza Bartoszewskich, mieszkał trzy lata. Trafił tam w połowie 2013 r. Wcześniej opiekowała się nim starsza o kilkanaście lat... 32
  • Jak wypocząć w długi weekend 17 kwi 2016, 20:00 Większość psychologów twierdzi, że aby skutecznie wypocząć, powinniśmy przynajmniej raz w roku wziąć trzy tygodnie urlopu bez przerwy. Tłumaczą, że pierwszy tydzień służy do oderwania się od obowiązków, drugi adaptacji w nowym... 36
  • Inspekcja pracy: był mobbing na UW 17 kwi 2016, 20:00 Mimo że władze UW od lat są alarmowane, że prof. Marian Edward Haliżak, dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych (ISM) na Wydziale Dziennikarstwa, mobbinguje podwładnych, uczelnia dotąd niewiele w tej kwestii zrobiła. Teraz zarzuty... 38
  • To nie jest spór obyczajowy 17 kwi 2016, 20:00 Niemniej jednak nawet skazywany na pożarcie zespół może ograć potentata, może więc także szalona próba okiełznania w kilku zdaniach sporu o legalność aborcji mimo wszystko również może się udać. Zamiast więc rozwodzić się nad... 39
  • Kosmiczny dylemat Kościoła 17 kwi 2016, 20:00 Czy jesteśmy przygotowani na odkrycie pozaziemskiej cywilizacji? – pytał niedawno kleryków Wyższego Seminarium Duchownego w Bydgoszczy prof. Marek Abramowicz, kierownik Katedry Astrofizyki na Uniwersytecie w Göteborgu. – Czy Obcy mają... 40
  • Czekając na giganta 17 kwi 2016, 20:00 Amazon, największa na świecie firma sprzedażowa, najpewniej jeszcze w tym roku zadebiutuje w Polsce. Dla polskiego rynku e-commerce może to być prawdziwa rewolucja, która będzie miała swoje ofiary, ale też wielkich wygranych w postaci konsumentów. 43
  • Handlowe okienko 17 kwi 2016, 20:00 Ma pan w głowie już jakąś definicję polskiego klienta? Polscy klienci nie różnią się od innych klientów na świecie. Czy to Amerykanie, Brytyjczycy, czy Polacy – każdy chce trzech rzeczy: niskich cen, najszerszej oferty i wygody w... 45
  • Mglista rewolucja mieszkaniowa 17 kwi 2016, 20:00 To był jeden z filarów programu wyborczego PiS. Pojawił się już w kampanii 2006 r., kiedy to partia Jarosława Kaczyńskiego obiecała, że 3 mln mieszkań powstanie w ciągu ośmiu lat jej rządów. Ale już w styczniu 2007 r. minister... 46
  • Transfer jak milion dolarów 17 kwi 2016, 20:00 Wojciech Balczun (45 lat), były prezes PKP Cargo, najbogatszej spółki z całej grupy kolejowej, okazał się polskim towarem eksportowym w kategorii fachowcy. Właśnie pokonał 30 konkurentów i wygrał konkurs na prezesa ukraińskich kolei państwowych Ukrzaliznycja. Poinformował o... 48
  • Odłączanie kroplówki 17 kwi 2016, 20:00 Na pewno można to robić znacznie efektywniej, znajdować i współfinansować dobre projekty, dzięki którym będziemy budować markę Polski w europejskiej, a może i globalnej gospodarce – mówi Marcin Chludziński, nowy szef Agencji Rozwoju Przemysłu. 50
  • Wsiąść do pociągu zwanego m-commerce 17 kwi 2016, 20:00 Sięgamy po smartfony kilkaset razy dziennie, nie zastanawiając się zbytnio nad tym, jak bardzo zmieniły nasz styl życia, i tylko czasami uświadamiamy sobie, że ich kariera zaczęła się zaledwie pięć lat temu. Lista urządzeń, kiedyś... 52
  • Innowacyjne rozwiązania w laboratoriach 17 kwi 2016, 20:00 Istnieją specjalne systemy przeznaczone dla laboratoriów. Przykładem innowacyjnych rozwiązań są systemy klasy LIMS, oferujące kluczowe funkcje wspierające procesy nowoczesnych placówek naukowych. – To rozwiązania, które pozwalają na... 53
  • Ofiary Panamy 17 kwi 2016, 20:00 To wyglądało jak klasyczna ustawka. Policja zablokowała budynek, w którym mieści się siedziba kancelarii Mossack Fonseca, a do biura wszedł prokurator Javier Caravallo, panamski specjalista od walki ze zorganizowaną przestępczością.... 56
  • Gdzie się podziała polityka wschodnia PiS? 17 kwi 2016, 20:00 W Kijowie powstaje właśnie nowy rząd. Przywódcy Ukrainy – nawet mimo wewnętrznych przetasowań i niekorzystnych zmian na obojętniejącym coraz bardziej Zachodzie – nadal podkreślają wolę utrzymania prozachodniego kursu. Niestety, rola... 60
  • Dlaczego islamscy terroryści atakują Europę? 17 kwi 2016, 20:00 Poziom zagrożenia terrorystycznego w Europie jest bezprecedensowy. Szef niemieckiego Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji przyznał, że jego analitycy nie docenili gotowości Państwa Islamskiego do ukrywania zamachowców pośród... 62
  • Wszyscy ludzie prezydenta Busha 17 kwi 2016, 20:00 „Niewygodna prawda” to opowieść o białych plamach w życiorysie Busha? To nie jest rzecz o George’u W. Bushu, tak jak film „Wszyscy ludzie prezydenta” nie był opowieścią o Nixonie. Tu chodzi o relacje między amerykańskimi... 66
  • Sztuka rynku 17 kwi 2016, 20:00 Stadion Narodowy gościł już fanów różnych dyscyplin: piłki nożnej i ręcznej, siatkówki, wyścigów samochodowych, ale w kwietniu 2016 r. po raz pierwszy oblegany był przez szalikowców sztuki. Teraz na stadionie odbyły się targi... 68
  • Mieszko Europejski 17 kwi 2016, 20:00 Co by było, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu? Nie musimy wróżyć z fusów. Na dzisiejszych terenach Niemiec żyły wówczas plemiona Słowian połabskich, pod wieloma względami bardziej cywilizacyjnie zaawansowane niż polskie. Pozostały... 70
  • Kiedy software człowieka zawodzi 17 kwi 2016, 20:00 Choroby neurologiczne dotyczą układu nerwowego, w tym mózgu – głównego „systemu operacyjnego” naszego organizmu. Wiele z nich, np. udar mózgu, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, związanych jest z wiekiem. W związku z tym, że... 72
  • Udar mózgu – stop! 17 kwi 2016, 20:00 Nagłe drętwienie połowy ciała. Niedowład jednej ręki. Opadający kącik ust. To typowe objawy udaru mózgu. W takiej sytuacji nie wolno zwlekać, ale trzeba natychmiast wezwać pogotowie. Od tego, jak szybko zostanie udzielona pomoc,... 74
  • Stymulator zdrowia 17 kwi 2016, 20:00 Iwona Maciszewska: Czy padaczkę można wyleczyć? Dr Hab. n. med. Beata Majkowska-Zwolińska: Stosując terapię farmakologiczną, która jest podstawą leczenia padaczki, można wyeliminować lub ograniczyć napady. Taki pacjent może... 76
  • Ratuj się przed wstrząsem 17 kwi 2016, 20:00 23 lipca 2006 r., ciepły letni dzień. Rodzinny piknik nad Zalewem Zegrzyńskim. Jedna z uczestniczek sięga po butelkę ze słodkim napojem. Chce się napić, podnosi ją do ust. Niespodziewanie pada zemdlona. Nie może oddychać, dusi się.... 78
  • Auto dla młodych z korpo. Opel Mokka 17 kwi 2016, 20:00 Barbie nie musi przecież przewozić dziecięcego wózka czy wielkich zakupów. Nie zabiera ogromnych walizek na wakacje – właściwie to Barbie chyba cały czas jest na wakacjach. Jedyne, co Barbie musi wozić, to jest Ken. Ale on też nie ma dzieci – nawet na boku – czy owczarka... 84
  • Jakaś dziwna rocznica 17 kwi 2016, 20:00 Nowocześni – którzy raczej trzymają się daleko od Kościoła – utrzymują, że władca Polan miał plan wprowadzenia Polski do Europy, a mohery teraz chcą nasz kraj z tej Europy wyciągnąć. Z tego by wynikało, że aby do niej znowu wejść, Nowocześni będą musieli się jeszcze raz... 86
  • Wielki comeback polskich ziół 17 kwi 2016, 20:00 Ostropest, siemię lniane, czystek. Trudno wymienić wszystkie ich zalety. Mają zbawienny wpływ na organizm. wprowadzając je na stałe do diety, wyświadczamy sobie wielką przysługę. 87
  • Dziecięcy biznes 17 kwi 2016, 20:00 Bogata i dobrze przygotowana oferta dla rodzin z dziećmi w polskich hotelach to wręcz ewenement na skalę europejską. Nic dziwnego, że do hoteli przyjaznych rodzinom rezerwacje trzeba robić z dużym wyprzedzeniem. Ponad 70 proc. hoteli... 88
  • Cała naprzód do przygody 17 kwi 2016, 20:00 Marzeniem niejednego turysty jest mieszkać w jednym hotelu, ale codziennie budzić się w innym mieście. Właśnie takie możliwości daje rejs wycieczkowy. – Pomaga spełnić różne oczekiwania i trafia do osób o najbardziej odmiennych... 94

ZKDP - Nakład kontrolowany