Dramat pod cedrami

Dramat pod cedrami

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Dziecko syryjskich uchodźców pokazuje bliznę
Dziecko syryjskich uchodźców pokazuje bliznę / Źródło: Wprost / Edyta Żemła
Polacy pomagający uchodźcom na północy Libanu noszą szare kurtki z logo PCPM i biało-czerwoną flagą. Nic dziwnego, że miejscowi, słysząc „Bulanda” (po arabsku Polska), uśmiechają się i podnoszą ku górze kciuki.

Abdel Kadyr nie ma jeszcze 50 lat, ale wychudzony i posiwiały wygląda dużo starzej. Stara dżinsowa kurtka wisi na nim jak na wieszaku. Dłonie mu drżą, a oczy są zaczerwienione od płaczu. Bardzo się boi. Abdel Kadyr jest jednym z ponad miliona uchodźców syryjskich, którzy uciekli przed wojną do sąsiedniego Libanu. Ten liczący zaledwie 4,5 mln mieszkańców kraj od początku wojny w Syrii zalewa fala uciekinierów. Dziś co czwarty mieszkaniec Libanu to uchodźca. Abdel Kadyr mieszkał w Homs, trzecim co do wielkości mieście Syrii. Jego kuzyn miał warsztat ślusarski. Obaj tam pracowali. Ale przyszła wojna i rodzina straciła wszystko: dom, warsztat, cały dobytek. Kilku krewnych zaginęło.

Lud tułaczy

Podczas walk Homs stało się bastionem opozycji walczącej z siłami prezydenta Baszara al-Asada. To tam toczyły się najcięższe walki. Dziś nazywane jest „miastem widmem”. Wygląda jak Warszawa po II wojnie światowej. Kto mógł, uciekał. Najbliżej był Liban. Wielu mieszkańców Homs trafiło do prowincji Akkar na północy kraju, tuż przy granicy. Z dachów budynków i ze wzgórz widzą swoją ojczyznę. Od miejsca, w którym teraz mieszka Abdel Kadyr, do granicy jest zaledwie pięć kilometrów. – Nie chcemy stąd wyjeżdżać. Jak tylko zrobi się spokojniej, wracamy – mówi Rehab, żona Abdela. Ich rodzina to jeszcze czwórka dzieci: dwóch nastoletnich synów i dwie córki. Najmłodsza, siedmiolatka, jest kaleką. Urodziła się bez stóp, nie może chodzić. Potrzebuje rehabilitacji, na którą nie ma szans. W Syrii wcale nie robi się spokojniej. Abdel Kadyr dostaje wiadomości od rodziny.

Komunikuje się z nimi, jak większość uchodźców, za pomocą komunikatora internetowego WhatsApp. Dzięki temu wie, że na razie nie ma po co wracać. Miasto jest kontrolowane przez wojsko, wokół panuje przemoc. W Homs nie ma jedzenia, wody ani prądu. Kiedy o tym mówi, znowu zaczyna płakać. Dopiero po chwili wydusza z siebie, czego się boi. – Libańczycy chcą nas wyrzucić do Syrii. Służba bezpieczeństwa już raz tu była – mówi drżącym głosem. Okazuje się, że jego obawy nie są bezpodstawne. – Każdy Syryjczyk, który chce legalnie przebywać w Libanie, musi mieć odnowione dokumenty pobytu – wyjaśnia Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, jedynej polskiej organizacji, która pomaga uchodźcom w Akkar. Wiza kosztuje 200 dolarów i jest ważna przez pół roku. Syryjczyk musi też znać Libańczyka, który mógłby się za nim wstawić jako osoba zapewniająca mieszkanie i pracę. – Ci ludzie są uchodźcami tylko dla nas, pracowników organizacji humanitarnych. Dla władz Libanu to turyści – podkreśla Wilk i przypomina, że Liban nie podpisał konwencji ONZ o statusie uchodźcy. UNHCR, agenda ONZ ds. uchodźców, szacuje, że w sytuacji takiej jak Abdel mogą być dziesiątki tysięcy osób.


W każdej chwili są narażeni na aresztowanie lub wydalenie do Syrii. Nie mają prawa do świadczeń: oficjalnej pomocy humanitarnej, pracy, opieki zdrowotnej czy edukacji dzieci. Nie mogą nawet bezpiecznie poruszać się po okolicy, bo wojsko ustawia na drogach lotne punkty kontrolne. Syryjczyk uspokaja się trochę po rozmowie z Wilkiem. – Powiedziałem mu, żeby poszedł do wioski obok, tam mieszka rodzina w podobnej sytuacji. Na razie nikt ich nie wyrzuca do Syrii, ale sytuacja uchodźców stale się pogarsza. Takie osoby jak Abdel Kadyr mogą być wydalane z kraju jako pierwsze. Ten człowiek przeżył piekło – mówi prezes PCPM. Na rozmowie z uchodźcą sprawa się nie kończy. Pracownicy fundacji od razu dzwonią do Norwegian Refugee Council, organizacji humanitarnej, która pomaga uchodźcom w kwestiach prawnych. – Fakt, że Norwegowie będą mieli tę rodzinę na liście, przystopuje trochę służby bezpieczeństwa – mówi Wilk, jest jednak sceptyczny co do ich dalszego losu.

Centrum dowodzenia w Bire

Libańska prowincja Akkar to malownicze góry, lasy, zielone wzgórza, na których rosną gaje pomarańczowe i migdałowe. Tereny są zdominowane przez sunnitów, ale obok wsi muzułmańskich są też chrześcijańskie czy alawickie. W tych ostatnich wiszą plakaty Baszara al-Asada, znienawidzonego przez uciekinierów z Syrii. Biuro PCPM mieści się Bire. To malutkie, muzułmańskie miasteczko położone na wzgórzach. Biedne, brudne i zapuszczone. Z oddali widać syryjską granicę. W centrum jest kilka sklepów, warsztatów i małych restauracyjek z kebabem, libańskim chlebem z za’atarem oraz kawą. Aby trafić do biura, trzeba przejść przez dużą, żelazną bramę między dwoma budynkami i wejść na rozległe podwórko. Wchodzących uderza widok starszych syryjskich kobiet, które mieszkają w piwnicy zaraz za bramą, przy wejściu. Piwnica jest duża, ale ciemna i wilgotna. Na podłodze maty i materace. Ściany otynkowane, ale niepomalowane i brudne. W głębi malutka kuchenka i mikroskopijna toaleta. Kobiety siedzą zaraz przy wejściu. Uśmiechają się do przechodniów, witają uprzejmie. Są jednak wystraszone i smutne. – Długo się tułały. Na wojnie straciły mężów, krewnych. Czasem mówią, że czekają już tylko na śmierć, bo są stare, ale bardzo chcą, by dzieci i wnuki wróciły do Syrii – mówi pracownik PCPM. – Kobiety nie mogą zamknąć garażu, bo w środku jest duszno i ciemno. Żadnej prywatności. Ale one i tak cieszą się, że mają dach nad głową – dodaje. Do biura fundacji wchodzi się po schodach na pierwsze piętro.

Po przeciwnej stronie jest ośrodek podstawowej opieki zdrowotnej. PCPM prowadzi go od dwóch lat. Uchodźcy mogą tam skorzystać z pomocy lekarzy, m.in. internisty, pediatry, położnika. Biuro w Bire jest skromne. Dwa pokoje, korytarz, pomieszczenie socjalne, toaleta. Z okien widok na dziedziniec szkoły koranicznej dla dziewcząt. – W pokoju konferencyjnym spotykamy się rano. Rozdzielamy zadania – mówi Rana Gabi, Polka o libańskich korzeniach. Na miejscu to ona koordynuje prace fundacji. Pod opieką ma uchodźców, którzy nie są w stanie sami zapłacić czynszu za lokum: mieszkanie, garaż, piwnicę. Uchodźcy mieszkają, gdzie tylko się da. Zgodę musi wyrazić właściciel. – Łatwiej mu to przychodzi, jeśli wie, że to my płacimy czynsz – mówi Wojciech Wilk. Fundacja podpisuje z najemcą umowę. Potem wręcza kartę płatniczą, na którą co miesiąc wpływa należność. Na początku konfliktu, gdy jeszcze sądzono, że wojna szybko się skończy, Libańczycy chętnie udzielali Syryjczykom gościny. Teraz wynajem uchodźcom lokum to w Libanie niezły biznes.

Ceny garaży podskoczyły z ok. 80 do nawet 400 dolarów miesięcznie (średnio to 200 dolarów). W tym samym budynku, w którym ma swoje pomieszczenia PCPM, jest też siedziba lokalnego przywódcy duchowego, szejka Muhammada Awada Murheba. I jak śmieją się pracownicy, to nie jest przypadek, bo taka znajomość otwiera wszystkie drzwi w okolicy w muzułmańskich domach. Miejscowi przychodzą do szejka po radę np. w sprawie wynajęcia pomieszczeń Syryjczykom. Jeśli powie, że można, to nie ma dyskusji. Fundacja pomogła ponad 15 tys. osób. Poza najbiedniejszym regionem Akkar pracuje też w Dolinie Bekaa, położonej wzdłuż granicy z Syrią, i w Trypolisie, drugim co do wielkości mieście Libanu. Działalność, prowadzoną od lipca 2012 r., współfinansuje MSZ w ramach programu Polska Pomoc i ONZ z funduszy dla uchodźców. W biurze fundacji zawsze ktoś pełni dyżur. Odbiera telefony, przyjmuje uchodźców. To konieczne. Bardzo często zdarzają się nagłe wypadki. Na przykład wdowa z czwórką malutkich dzieci ląduje na bruku. Wtedy wkracza PCPM. Najpierw zapewnia mieszkanie przejściowe. Potem szuka czegoś na stałe. Pracownicy fundacji to częściowo Polacy, częściowo Libańczycy.

Tych ostatnich jest kilkoro, m.in. Shara, Maan, Magale, Bachar. Wszyscy młodzi, wykształceni, świetnie mówiący po angielsku. Niektórzy, jak Shara, uczą się nawet polskiego. Pracują w parach. Rano dzielą się zadaniami i jadą w teren monitorować sytuację. W prowizorycznych domach często natrafiają na przypadki osób poważnie chorych lub po wypadkach. Podopiecznymi fundacji są najczęściej staruszkowie, dzieci, samotne matki. Praktycznie nie mają nic. Z Syrii uciekli, tak jak stali. Bez pomocy nie poradziliby sobie. Tu też innego wymiaru nabiera powiedzenie „nieszczęścia chodzą parami”.

Przeczekać wojnę w garażu

Trypolis. Garaże na biednych, muzułmańskich przedmieściach. W jednym z nich mieszkają Sulejman i Turkija. To para staruszków, rolników spod Homs. Na wojnie stracili dwóch synów. Uciekli z najmłodszym. Zabrali też synową, wdowę po najstarszym synu, z dwójką wnuków. Zanim trafili do Libanu, tułali się prawie przez rok po Syrii. Przekroczenie granicy było wybawieniem. UNHCR przyznał im status uchodźców, PCPM wynajęło garaż przystosowany do mieszkania. Syn znalazł pracę na budowie. Wydawało się, że wszystko się jakoś ułoży. Niestety – chłopak na budowie spadł z czwartego piętra. Poważnie uszkodził kręgosłup. Potrzebna była natychmiastowa pomoc.

Teraz rodzina została bez środków do życia i z długami za leczenie. – Kiedy podczas wyjazdów widzimy takie sytuacje, nie możemy pomóc bezpośrednio. Kierujemy jednak tych ludzi do odpowiednich instytucji. Z kolei inne organizacje humanitarne, które wiedzą, czym się zajmujemy, wysyłają do nas uchodźców mających problemy z mieszkaniem – wyjaśnia Rana Gabi. Wszystkie potrzebne informacje o konkretnym uchodźcy każda organizacja jest zobowiązana wpisać do bazy danych systemu RAIS. – Chodzi o to, by pomoc się nie dublowała – mówi. Liban nie zgadza się na tworzenie obozów dla uchodźców. Wynika to ze złych doświadczeń z Palestyńczykami. Masowa imigracja tych ostatnich stała się jedną z przyczyn wojny domowej. Mimo to w Libanie powstają dzikie obozowiska. Namioty rozbijane są na prywatnych terenach, za co uchodźcy płacą ok. 70 dolarów. Warunki w tych miejscach są koszmarne: bez bieżącej wody, kanalizacji itd. Ciasnota i brak higieny sprawiają, że ludzie, szczególnie dzieci, często chorują i umierają. W namiotach nie ma intymności. Kobiety rodzą otoczone innymi.

Zimą w takim namiocie można zamarznąć, latem panuje tam upał i duchota. Libańska armia likwiduje nielegalne obozy Syryjczyków. – Staramy się przynajmniej część osób wyrzuconych z takich miejsc otoczyć opieką – mówi Anna Konieczna z PCPM. Pracownicy fundacji przypominają, że pobyt w Europie jednego uchodźcy pochłania z unijnego budżetu 500 euro miesięcznie. Tymczasem na utrzymanie jednego syryjskiego uchodźcy w Libanie wystarczy 100 dolarów. To pieniądze potrzebne na zapewnienie dachu nad głową i jedzenia. – Praca wśród tych ludzi nie jest łatwa. Widzimy morze nieszczęścia. Czasem trzeba wyłączyć uczucia, ale to, co robimy, ma sens. Po pierwsze ta pomoc jest tańsza niż niesiona na Starym Kontynencie, po drugie większość tych osób nie chce jechać do Europy. Chce tu przeczekać wojnę i wrócić do Syrii, do domu – mówi Wojciech Wilk.

Okładka tygodnika WPROST: 17-18/2016
Więcej możesz przeczytać w 17-18/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • magic IP
    " Abdel Kadyr mieszkał w Homs, trzecim co do wielkości mieście Syrii. Jego kuzyn miał warsztat ślusarski. Obaj tam pracowali. "

    No ok, ale KTO napadł na Abdula i jego kuzyna? Agresywni, dzicy kosmici z Alfa-Centauri ? Nie. Inni Abdule, tacy sami jak on --->znajomi, rodzina, sąsiedzi, koledzy, szwagrowie, bracia, ziomy itd. Tacy sami Syryjczycy. Syryjczyk z Aleppo zarznie Syryjczyka z Damaszku bez wahania. Taka kultura - agresja i  nienawiść przekazywana przez pokolenia. Dzisiaj Abdul nr 1 jest uciekinierem i ofiarą, bo jego frakcja łomot bierze, jutro role się odwrócą łomot zacznie brać frakcja Abdula nr 2 i oprawca będzie ofiarą. I tak w kółko.
    Oni wojny nie zostawiają za sobą, tylko ją przynoszą na teren Europy. tfu!
    Zero współczucia, sam wstręt.
    • Mirek IP
      Ale czy ja mogę mu w czymś pomóc ?? . Mnie się też nie przelewa . Jeżeli jest ktoś biedny to dlaczego spłodził aż czworo dzieci ??. Ja mu przecież tych dzieci nie narobiłem . Całego świata to ja nie naprawię .

      Spis treści tygodnika Wprost nr 17-18/2016 (1734)

      • No to porozmawiajmy o Schumanie 24 kwi 2016, 20:00 W kraju, gdzie konie i korniki wyznaczają linie podziału politycznego, trudno żeby parada Roberta Schumana nie stała się okazją do awantury. To oczywiście nie będzie pierwsza postać historyczna, a już na pewno nie pierwszy konserwatywny symbol, który lewica przywłaszczyła... 4
      • Wizyta u Prince’a 24 kwi 2016, 20:00 Taksówkarz wiozący mnie z lotniska w Minneapolis do Paisley Park obiecał poczekać nawet kilka godzin, jeśli opowiem mu, jak jest „tam w środku”. I ostrzegł, że Prince jest humorzasty, niekontaktowy i dziwny 8
      • Drony kontra ISIS 24 kwi 2016, 20:00 Do tej pory obowiązywała zasada, że ataków należało unikać jeśli istniało zagrożenie spowodowania ofiar wśród ludności cywilnej. 8
      • Ludowcy pod presją 25 kwi 2016, 19:57 Partia Władysława Kosiniaka-Kamysza nie ma łatwego życia po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych. 11
      • Zdarzyło się jutro 24 kwi 2016, 20:00 Polityczny hit tygodnia: człowiek zwany Rubikoniem poszukuje człowieka zwanego sepem miłości. 12
      • Kukiz’15 i mafia tytoniowa 24 kwi 2016, 20:00 Inicjatywa 18 posłów Pawła Kukiza może zniszczyć wysiłek państwa w walce z mafią tytoniową. Proponowane przez tych polityków przepisy pozwolą na okradanie państwa na miliardy złotych. Termin zgłoszenia zmian w ustawie nie jest przypadkowy, bo mafia właśnie liczy straty po... 16
      • Koniec świata Telimeny 24 kwi 2016, 20:00 Po każdych wyborach większość by decydowała, gdzie teraz na europejskiej grządce chcemy się znajdować. Po 2007 r. można było mieć wrażenie, że dla partii wskazanej wtedy przez suwerena, czyli naród, byłoby najlepiej, gdybyśmy tak się wygodnie usadowili pomiędzy Holandią a... 19
      • Tusk myślami jest już w Polsce 24 kwi 2016, 20:00 Pozycja Tuska w Brukseli jest niepewna, a powrót do Polski może być bolesny. Trudno by mu przecież było funkcjonować w opozycji. Szczególnie że Platformy Tuska już nie ma. 20
      • Premier pod presją 24 kwi 2016, 20:00 Pół roku po objęciu stanowiska szefowej rządu przez Beatę Szydło politycy PiS otwarcie mówią o głębokiej rekonstrukcji jej gabinetu. Najsilniejszym kandydatem na nowego premiera jest dziś wicepremier Mateusz Morawiecki. 23
      • Co chce ukryć prezes NIK 24 kwi 2016, 20:00 Od d ponad tygodnia stan relacj między Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa oraz Najwyższą Izbą Kontrol przypomina zimną wojnę. Spór wywołał raport NIK po kontroli wydatków kolejowych spółek na usługi doradcze i eksperckie w latach 2012-14. Jako że rapor wymienia szereg... 26
      • Podróże na emeryturze 24 kwi 2016, 20:00 Znanego polskiego podróżnika Aleksandra Dobę czekają w tym roku dwa ważne wydarzenia: kończy 70 lat i rusza w rejs kajakiem przez Atlantyk. To już trzeci raz, kiedy Doba będzie pokonywał ten ocean kajakiem, tyle że w dniu swoich 70. urodzin zamierza zakończyć trasę... 28
      • Uczelnia pełna afer i patologii 24 kwi 2016, 20:00 Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach lansuje się jako najsilniejsza uczelnia w regionie. Coraz częściej wymieniana jest jednak w kontekście oszustw i korupcji. Kadra fłaszuje swój dorobek naukowy lub chce prezentów za zaliczenia. 31
      • Pięć sygnałów, że czas zmienić pracę 24 kwi 2016, 20:00 Wbrew obiegowej opinii zawodowy święty spokój nie jest pożądany, zwłaszcza gdy trwa latami. Jeśli bowiem tkwimy w miejscu i nikt nie ma uwag do naszej pracy, to znaczy, że według przełożonych osiągnęliśmy maksimum swoich możliwości i raczej już nie awansujemy. A jeśli zmieni... 34
      • Kaczyński mówił o mnie 24 kwi 2016, 20:00 To sport w starym stylu, u nas nie ma równouprawnienia, jeżdżą tylko faceci. A byki sprowadzamy z Węgier – mówi Szymon Wierzchosławski, wicemistrz Europy w ujeżdżaniu byków, którego fanem jest prezes PiS. 36
      • Odzyskiwacze 24 kwi 2016, 20:00 Kiedyś przejmowali nas. Teraz my przejmujemy ich. Polscy przedsiębiorcy wreszcie dojrzeli do tego, żeby odzyskiwać z zagranicznych rak znane polskie marki. 40
      • Nie flagujmy żywności 24 kwi 2016, 20:00 Mamy swoje marki w Rumunii, Czechach, na Węgrzech. Jak ja bym się czuł, gdyby w tych krajach nagle bojkotowano te produkty tylko przez to, że należą do polskiego właściciela? – mówi Krzysztof Pawiński, prezes grupy Maspex z markami Tymbark, Lubella, Malma, Łowicz. 42
      • Czy przyjmować mandat za e-zakłady? 24 kwi 2016, 20:00 Mec. Robert Nogacki – jeden z najlepszych ekspertów w zakresie bezprawia urzędniczego – ocenia wydarzenia przez pryzmat interesów klientów swojej kancelarii. 43
      • Pożegnanie z kominówką 24 kwi 2016, 20:00 Rząd chce, by menedżerowie w państwowych firmach zarabiali mniej. Z projektu ustawy wynika, że szef Orlenu czy PZU będzie zarabiał tyle samo co prezes niewielkich Polic. 46
      • Ludzie Kapicy nadal w akcji 24 kwi 2016, 20:00 Często na spotkaniach ze studentami padają pytania, jaką drogę kariery polecam młodzieży... To trudne pytanie, ale jak patrzę, że nic się nie zmienia, w zasadzie już się nie waham: polecam działalność przestępczą. 48
      • Z perspektywy millenialsów 24 kwi 2016, 20:00 Zarządzanie oczekiwaniami pokolenia Y to wyzwanie dla wielu firm. Millenialsi nie są przywiązani do pracy, chcą niezależności i możliwości podejmowania decyzji. Ci, którzy nie uwzględnią ich potrzeb, wypadną z gry. 50
      • Dramat pod cedrami 24 kwi 2016, 20:00 Polacy pomagający uchodźcom na północy Libanu noszą szare kurtki z logo PCPM i biało-czerwoną flagą. Nic dziwnego, że miejscowi, słysząc „Bulanda” (po arabsku Polska), uśmiechają się i podnoszą ku górze kciuki. 57
      • Ucieczka z europejskiego raju 24 kwi 2016, 20:00 Coraz więcej bliskowschodnich uchodźców decyduje się na powrót do domu. To, co zastali w Europie, okazało się odległe od ich wyidealizowanych wyobrażeń. 59
      • Pułapka na niewiernych 24 kwi 2016, 20:00 Muzułmanie wykorzystują fundamenty zachodniej cywilizacji, żeby ją sobie podporządkować – mówi dr Bill Warner, ekspert w dziedzinie politycznego islamu. 60
      • Gest papieża 24 kwi 2016, 20:00 Ale jak oni zostali wybrani? Czy to była jakaś selekcja? No i dlaczego nie było wśród nich chrześcijan? Moja przyjaciółka – notabene dziennikarka – mnożyła pytania, próbując dociec, co sprawiło, że z tysięcy uchodźców papież zabrał do Rzymu właśnie te, a nie inne osoby. 63
      • Obywatele mówią dość 24 kwi 2016, 20:00 Referenda stały się w Europie popularnym sposobem na utarcie nosa brukselskim urzędnikom. Nic dziwnego, ze Unia nie pała entuzjazmem do tej formy demokracji bezpośredniej. 64
      • Rosja zapija się na śmierć 24 kwi 2016, 20:00 Statystyki dla Rosjan jeszcze nigdy nie były tak złe. Z powodu nadmiernego picia co czwarty ężczyzna nie ma szans dożyć tam 50 lat, a śmiertelność porównywalna jest ze skutkami wojny. O tym, co z tego wynika, opowiada Oliver Bullough, autor książki „Ostatni Rosjanin. Jak... 66
      • Genom osobisty 24 kwi 2016, 20:00 Niemal wszystkich będzie niedługo stać na zamówienie pełnej mapy własnego DNA. Dlatego już dziś warto się zastanowić, czy takie dane muszą być chronione i kto oprócz nas powinien mieć do nich dostęp. 68
      • Nie grzebmy w zarodkach 24 kwi 2016, 20:00 Prawo nie jest w stanie przewidzieć tego, do czego może doprowadzić stosowanie manipulacji genetycznych – mówi „Wprost” prof. Stanisław Cebrat, genetyk. 70
      • Kłopoty z DNA 24 kwi 2016, 20:00 Współczesna genetyka daje nadzieje chorym i odbiera ja przestępcom, ale rozwija się tak szybko, ze stróże prawa czasem za nią nie nadążają. 74
      • Jestem prawie samowystarczalna 24 kwi 2016, 20:00 Nie ogarnia mnie nostalgia za młodością. Czuję się spełniona, szczęśliwa.Dwudziestka, czterdziestka, sześćdziesiątka – każdy okres pewne drogi zamyka, ale inne otwiera – mówi „Wprost” Isabella Rossellini, gwiazda, która śmiało eksperymentuje ze swoim wizerunkiem. Ostatnio... 76
      • Więcej bramek niż okazji 24 kwi 2016, 20:00 Możliwe, że Ernest Wilimowski to najlepszy polski piłkarz w historii. Tyle że grał też dla III Rzeszy. Dla chorwackiego pisarza Miljenki Jergovicia stał się symbolem środkowoeuropejskich problemów z historią i tożsamością. 80
      • Punk i król Lew 24 kwi 2016, 20:00 Jest coś wspaniałego w tym, ze nagradzają cie twoi koledzy. Ale uważam, ze często się mylą. Sztuka to nie wyścigi, trudno wskazać najlepszego. Kiedy dostałem Oscara za „Króla Lwa”, powinien wygrać film „Skazani na Shawshank” – mówi „Wprost” Hans Zimmer, kompozytor, laureat... 82
      • Czy koncerny internetowe spełnią marzenie Lenina 24 kwi 2016, 20:00 Globalna sieć została zdominowana przez monopole: po rozrywce i informacji przyszedł czas na kontrolę świadomości. Decydują, co jest dla nas najważniejsze, czego się boimy i kogo kochamy. Nikt ich nie wybrał, to i nikt im nie może odebrać tej władzy nad nami. 84
      • Żelazo, czyli złoto 24 kwi 2016, 20:00 Jedni kradli złoto na Zachodzie, drudzy pomagali im przemycać łupy do kraju. Gangsterzy byli współpracownikami UB, a ich opiekunowie dostojnikami PRL. Po prostu: w latach 70. złodziejska szajka dzieliła się łupami z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych. Tyle, że do dzisiaj nie... 88
      • Czas na politykę dla dorosłych 24 kwi 2016, 20:00 Felieton 96
      • Diabetycy z szansą na dłuższe życie 24 kwi 2016, 20:00 To niewątpliwie jedno z największych odkryć 2015 r.: powstały leki dla cukrzyków, które zmniejszają liczbę zawałów i wydłużają życie. 98
      • Recepta na sukces 24 kwi 2016, 20:00 Strategia Polpharmy zakłada reinwestycję zysków ze sprzedaży leków w Polsce w nowoczesne technologie i rozwój produktów potrzebnych pacjentom. Firma inwestuje w działalność naukowo-badawczą w polskich ośrodkach ok. 200 mln zł rocznie. 100
      • Taśmy na ratunek 24 kwi 2016, 20:00 85 proc. operacji z użyciem taśm pozwala pozbyć się wysiłkowego nietrzymania moczu. To bardzo skuteczna metoda – mówi dr Piotr Stec, ginekolog, członek Królewskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników w Londynie. 102
      • Cząsteczką w raka 25 kwi 2016, 16:41 Celther Polska, która opracowała unikatowa terapie zwalczania komórek rakowych, jest o krok od dokonania przełomu w leczeniu pacjentów z niektórymi nowotworami. Jednocześnie specjaliści firmy udoskonalili metodę uzyskiwania ze skóry i moczu komórek macierzystych, z których... 104
      • Wrócić do zdrowia po udarze 24 kwi 2016, 20:00 Warunkiem odzyskania sprawności jest rehabilitacja neurologiczna. W Ośrodku Opiekuńczo-Rehabilitacyjnym luX MED Tabita w Konstancinie-Jeziornie powstała pracownia ergoterapii, umożliwiająca chorym odzyskanie jak największej samodzielności. 105
      • Zastawka TAVI = nowe życie 24 kwi 2016, 20:00 Z każdym rokiem wzrasta odsetek Polaków w podeszłym wieku. Szacuje się, że do 2050 r. niemal co trzecia osoba (32,7 proc.) będzie miała ponad 65 lat, a co dziesiąta – powyżej 80 lat. Do najczęstszych schorzeń wieku starczego należą... 107
      • PZU ubezpiecza zdrowie 24 kwi 2016, 20:00 O zdrowiu pamięta się w Polsce sporadycznie, okazjonalnie, życząc go sobie w rodzinnym gronie. Najczęściej życzenia nie pociągają za sobą żadnych działań. Tymczasem nie brakuje sposobów, aby zdrowie potraktować poważnie. Wprowadzany właśnie na rynek „PZU Na Życie i Zdrowie” to... 110
      • Światowej klasy eksperci dla polskiej energetyki 24 kwi 2016, 20:00 Przed jakimi wyzwaniami stoją firmy energetyczne? Jak zmieniają się oczekiwania ich klientów? Które światowe trendy wkrótce dotrą do Polski i jak się na nie przygotować? Na te i inne pytania, które tawiają sobie pracownicy branży energetycznej, postarają się odpowiedzieć... 112
      • AED ratuje życie 24 kwi 2016, 20:00 Kiedy serce człowieka nagle sie zatrzymuje, potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Na Lotnisku Chopina działa pierwszy wPolsce system umozliwiajacy skuteczna pomoc w takichprzypadkach. 114
      • Dom, który myśli 24 kwi 2016, 20:00 Nie zrobi nam jeszcze obiadu, nie odwiezie dzieci do przedszkola i nie wyprasuje sterty ubrań. Ale na pewno zwiększy nasze bezpieczeństwo, zaoszczędzi trochę czasu i pieniędzy w portfelu. Inteligentne domy kiedyś były ekstrawagancją. Dzisiaj to już codzienność. 116
      • Orły „Wprost” z Pomorza nagrodzone 24 kwi 2016, 20:00 Ponad 100 gości wzięło udział w gali wręczenia nagród laureatom Orłów tygodnika „Wprost”, która odbyła się 17 kwietnia w hotelu Sheraton w Sopocie. 120
      • Rodzina to jest siła 24 kwi 2016, 20:00 Ponad 300 uczestników zgromadził III Międzynarodowy Kongres Firm Rodzinnych w Poznaniu. Hasło „Między tradycją a innowacją” oddaje wyzwania, jakie przed nimi stoją. 122

      ZKDP - Nakład kontrolowany