Gdyby to była zwyczajna rodzina

Gdyby to była zwyczajna rodzina

Gdyby to była zwyczajna rodzina
Gdyby to była zwyczajna rodzina / Źródło: Getty Images
Przemysław Wałęsa mógł zostać wybitnym sportowcem. Jednak podobnie jak siedmioro jego rodzeństwa był synem jednego z dwóch najbardziej znanych Polaków.

Był łobuzem – mówi stanowczo Jacek Bartoszewicz, 43-letni gdańszczanin, który w szkole podstawowej chodził do jednej klasy z Przemkiem Wałęsą. Rafał (prosi, by nie podawać nazwiska), sąsiad Przemka z osiedla, który chodził do równoległej klasy, wspomina: – Bałem się go. Upatrzył mnie sobie, krzyczał za mną na przerwach, zaczepiał i wiedziałem, że jeśli wdam się w pyskówkę, zaraz oberwę. A on był groźny. Mały, chudy, ale niewiarygodnie zwinny i silny. I od razu startował z pięściami. Pamięta, jak grali na lekcji WF z klasą Przemka w piłkę. Klasa Rafała wygrywała, ktoś strzelił gola. Przemek się wkurzył i kopnął za tego gola kolegę z przeciwnej drużyny w piszczel, bardzo boleśnie. Jacek Bartoszewicz wspomina inne zajście z boiska. Chłopaki rzucali piłką tenisową. Przemkowi piłka wypadła i potoczyła się gdzieś na bok. Jacek podniósł ją i podał, a wtedy Przemek uderzył go z całej siły pięścią w brzuch. Za nic, a właściwie za dobry uczynek. Przemek Wałęsa, którego pamiętają koledzy ze szkoły i dorośli sąsiedzi z Zaspy, był chuliganem i budził postrach, zaczepiał bez strachu starszych od siebie, rozrabiał w kościele, nie czuł respektu przed dorosłymi. Jednak nie był taki, jacy teraz są bandyci z zaniedbanych blokowisk. – Jego wybryki polegały na przykład na tym, że udawał z kolegami, że biją psa – opowiada Jacek Bartoszewicz. – I Przemek naśladował pisk tego psa. Można było pomyśleć, że go katują, ale oni nic mu nie robili. – Gdyby nie był synem Wałęsy, mało kto by pamiętał jego wybryki – dodaje. Gdańsk-Zaspa, ul. Pilotów, blok nr 17. Na przestronnym, zawsze wietrznym skwerze między blokami gromadzi się tłum ludzi. Odłączyli się od idącego przez miasto solidarnościowego pochodu pierwszomajowego i przyszli pod dom Lecha, skandując „Precz z komuną”. 

Jest rok 1982, Lecha nie ma w domu, jest internowany w Otwocku, ale Danuta rozwiesiła rano na balkonie dwa ręczniki, niby do wysuszenia. Jeden z napisem „Solidarność”, a drugi z Matką Boską Częstochowską. Kiedy plac pod domem jest już całkowicie wypełniony, od strony supersamu Victus podchodzą zomowcy w ciężkim rynsztunku. Mieszkańcy bloków odpowiadają z balkonów i okien, na zomowców lecą doniczki i ziemniaki, co kto ma w domu. Takie sąsiedztwo zobowiązuje. Dzieci Wałęsy oglądają tłum przed ich domem z okna. Trzyletnia Magda wychodzi nawet na balkon prowadzona przez mamę, która pozdrawia uniesioną ręką zgromadzonych ludzi. Bogdan, rocznik 70, miał wtedy 12 lat, Sławek, rocznik 72, miał dziesięć lat, Przemek, rocznik 74 – osiem lat, Jarosław, rocznik 76 – sześć lat, Magda, rocznik 79 – trzy lata, Anna, rocznik 80 – rok, Marysia, rocznik 82 – cztery miesiące. Brygida urodzi się za trzy lata. W 2017 r. Przemek już nie żyje. Zmarł w niedzielę 8 stycznia w wieku 43 lat. Informując o tej śmierci, media przypominają jednym tchem o tym, że to on w wieku 19 lat, kiedy Wałęsa był prezydentem, spowodował wypadek samochodowy w wyniku „pomroczności jasnej”. A kilka dni później, jeszcze przed pogrzebem, jeden z tabloidów opublikował rozmowę z bratem Przemysława Sławomirem o łączącej ich chorobie alkoholowej i walce z nią. Sławomir opowiadał też wcześniej tabloidom o sobie – że żyje w bardzo złych warunkach. Skarżył się, że nie ma pieniędzy na terapię uzależnień. Przemek, podobnie jak pozostałe (choć nie wszystkie) dzieci Wałęsy, opisywany był w mediach jako dowód porażki wychowawczej symbolu Solidarności. Dzień po śmierci Przemka jeden z portali zamieścił tekst zatytułowany: „Dzieci Wałęsy, więcej strat niż zysków”. A w tekście metodycznie wyliczone: imię dziecka, rocznik i skandale, przejawy nieudacznictwa, parcia do sławy, nieudane biznesy, niezaradność życiowa i uzależnienia. W komentarzach jakaś czytelniczka prosi: „Uszanujcie żałobę tej rodziny. Proszę usunąć artykuł!”. Jednak usunięcie jednego tekstu niewiele może zmienić. Synowie i córki Lecha Wałęsy wychowali się na świeczniku, na widoku milionów ludzi, którzy znali ich nie tylko z mediów, za czasów PRL reżimowych, a po 1989 r. – plotkarskich, ale także na widoku sąsiadów, kolegów, nauczycieli, dla których byli dziećmi tego Wałęsy. To nie są łatwe warunki do dorastania.

Życie za parawanem

– Problem tych dzieci polega na tym, że żyły w trzech epokach – mówi Józef Drogoń, bliski współpracownik Wałęsy z Solidarności i czasów jej powstawania, dawny przyjaciel rodziny, sąsiad ze Stogów, gdzie Wałęsowie mieszkali, zanim sprowadzili się na Zaspę. – W latach 70. żyli w biedzie, naprawdę było im ciężko. W latach 80., kiedy zaczął się kult ich ojca, mieli o wiele więcej niż ich rówieśnicy, żyli za parawanikiem. W latach 90., kiedy skończyła się komuna i zapanowała wolność, a oni dorośli, wpadli w kłopoty. Bo nie umieli radzić sobie sami z prawdziwym życiem. Nie umieli liczyć pieniędzy. Gdyby żyli tylko w biedzie, nauczyłoby ich to czegoś i wyszliby na tym lepiej. Stogi. Malutkie mieszkanie w hotelu robotniczym dla kilkuset stoczniowców i 20-30 rodzin. Toaleta na korytarzu. Dwa pokoje, w mniejszym spała czwórka chłopaków, w większym rodzice z malutką Magdą. „Choć męża co pewien czas wywalali z pracy, a ja byłam albo w ciąży, albo właśnie urodziłam kolejne dziecko, choć nie było lekko, to właśnie okres od ślubu do Sierpnia 80 uważam za najlepszy dla naszej rodziny. Bo byliśmy razem! Stworzyliśmy prawdziwe ognisko domowe. Jako rodzina byliśmy niczym dłoń złożona w pięść” – wspomina w swojej autobiografii Danuta Wałęsa.

Dzieci bawiły się do późnego wieczoru na podwórku z dziećmi innych mieszkańców. Danuta wstawała o szóstej, szykowała mężowi kanapki i herbatę do pracy, karmiła dziecko, robiła zakupy, obiad. Mała stabilizacja, choć czasami starczało na życie, a czasami na przeżycie, jak pisze. Podział ról był tradycyjny. Wałęsa nie pamiętał roku urodzenia kolejnych dzieci, kiedy go o to pytano, brał dowód i czytał. Od chowania dzieci była żona. Pomagał kąpać dzieci, ale na wyraźną prośbę, sam się nie garnął. Kiedy Danuta wyszła, a niemowlę zrobiło kupę, to zmieniał pieluchę, ale nie wycierał pupy, więc pielucha wciąż była brudna. Od prac domowych też była żona. A w latach 80., kiedy w ich życie weszła polityka, coraz mniej zajmował się domem. Zaspa. Trzy mieszkania połączone w jedno. W porównaniu ze Stogami – pałac. Niczego nie brakowało. – Przemek przynosił do szkoły kartony słodyczy, które wtedy można było kupić co najwyżej w Baltonie albo w Peweksie, a on to miał z paczek, prezentów, przynosił i rozdawał dzieciom – wspomina Jacek Bartoszewicz. – Dzieci jeździły na wakacje, do Zakopanego, do ich domku na Kaszubach – wspomina Józef Drogoń. A w 1983 r. synowie polecieli z rodzicami i dostojnikami kościelnymi helikopterem do Zakopanego na spotkanie z papieżem. Tego samego roku Bogdan poleciał z mamą do Oslo odebrać Nagrodę Nobla dla ojca. Dzieciaki z podwórka jeździły najwyżej do Jugosławii. Jest też druga strona tego medalu. Ojca prawie nie było w domu. Albo strajkował, albo debatował, albo siedział. „Po Sierpniu musiałam się uczyć życia od początku – pisze Danuta. – Zauważyłam, że dla męża nie są już tak ważne dom i rodzina. On ma jeszcze coś innego, czyli politykę. W krótkim czasie po przeniesieniu na Zaspę zaczęło we mnie rodzić się przekonanie, że dotychczasowe życie się rozeszło”. – Zabierałem dzieci na plażę, na spacery, fajne były – wspomina Drogoń. Kiedy jednak ich ojciec bywał w domu, też nie miał zbyt wiele czasu dla dzieci, bo przez dom zawsze przewijały się tłumy ludzi. 

– Był taki czas, że bywałem u Przemka, bo dostał komputer – opowiada Jacek Bartoszewicz. – Ja miałem gry, więc zakolegowaliśmy się bliżej. Jego ojciec nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi, mama patrzyła surowo, a przez drzwi wciąż ktoś wchodził albo wychodził, mnóstwo mężczyzn w starszym wieku. A jeszcze do dzieci przychodzili znajomi. Jak w ulu. Lata 90., czas domu przy ul. Polanki. Najpierw starego, 130-letniego, a potem nowego, w stylu pałacowo-dworkowym. Domu pilnuje BOR, od ulicy odgradzają płot i tuje. Prezydent Lech Wałęsa i jego rodzina mogą się tam czuć całkowicie wolni od jakichkolwiek obcych ludzi. Dzieci wiedzą, że mogą tam przyjść i zawsze poprosić o pomoc. Rzeczywiście, nie weszły w dorosłe życie jak ich rówieśnicy z podwórka.

Autograf ojca

– Myślę, że Przemek zapłacił najwyższą cenę za walkę ojca, za przemiany w Polsce, bo nie mógł być sobą – wspomina Jacek Bartoszewicz. Maj 1983 r. W kościele na Zaspie zbierają się przejęte dziewczynki w białych sukniach i chłopcy w garniturkach, odświętnie ubrani dorośli. Wielki dzień i wielki tłum, bo zaraz zacznie się pierwsza komunia dla drugoklasistów z kilku osiedlowych szkół należących do parafii Opatrzności Bożej. Przed kościołem stoją zagraniczne telewizje. Nie przyjechały oczywiście do zebranych dzieci, czekają. W końcu podjeżdża bus, charakterystyczny samochód rodziny Wałęsów. Przemek też ma tego dnia komunię, na którą przyjechał jego ojciec. Niedawno go wypuścili z Arłamowa, więc wciąż wywołuje swoją obecnością euforię. – Nagle wszystkie dzieci rzuciły się do tego busa – opowiada Rafał, który też miał wtedy komunię. – Mieliśmy takie okolicznościowe czerwone książeczki z modlitwami, wtedy wszyscy mieli takie same, wyglądały jak książeczki Mao. Więc dzieci zaczęły się przepychać, żeby im Wałęsa w tych książeczkach napisał autograf. Nad głowami było widać las wyciągniętych rąk. Ja też się dopchałem, przyniosłem ten autograf po komunii do domu jako trofeum. Matka nie była zachwycona, w końcu to nie Wałęsa był tego dnia najważniejszy. Dla zachodnich telewizji też nie była najważniejsza komunia Przemka, tylko to, że pojawił się na niej jego ojciec. Kiedy w szkole był apel, uczniowie na koniec skandowali „So-li-darność!”, bo były wśród nich dzieci Wałęsy. 

Dlatego Przemek przynosił też do szkoły zdjęcia ojca z autografem i rozdawał jak słodycze. Jacek Bartoszewicz, wspominając kolegę z klasy, dochodzi do wniosku, że ten chłopak najbardziej potrzebował zwykłego życia. A trudno o nie, kiedy ma się ojca, na którego widok wiwatują tłumy ludzi. Albo o którym mówią w telewizji, że kradnie. – Kiedyś przyszli do naszej szkoły trenerzy ze szkoły sportowej – opowiada. – Pytali, kto by chciał się tam zapisać, pomyśleć o karierze. A Przemek miał warunki na wybitnego sportowca, myślę, że mógłby być drugim Mikiem Tysonem. Zwinny, szybki, sprężysty, silny. Tym trenerom od razu pokazaliśmy jego. A oni na to: „Ten? O, nie”. Bo Wałęsa. Józef Drogoń po śmierci Przemysława opublikował na Facebooku zdjęcie małego Przemka z bratem i ojcem na cmentarzu w towarzystwie przyjaciół ojca. „Przemysław Wałęsa w roku 1980, cmentarz Łostowice, ten najmniejszy obok brata Bogdana, zmarł wczoraj, nie robił zadym z prawem i nie sprawiał problemów w szkole, wyrazy współczucia dla jego najbliższej rodziny, szczególnie dla dzieci”. – Nie sprawiał problemów? – dziwię się. Powołuję się na opowieści kolegów, przypominam wypadki po pijanemu. – A pani nie ma nic na sumieniu? – odpowiada Drogoń. – Każdy coś kiedyś przeskrobał. Przemek nie brał narkotyków, nie był bandytą. A mógłby być, bo miał w życiu ciężko. Ojciec dzieci ćwiczył jednakowo, paskiem – dodaje Drogoń. – Dzieci trzeba zrozumieć, trzeba z nimi rozmawiać, ale Lech tego nie umiał. Nie był wyrozumiały. Nieważne, winny czy niewinny, przeskrobał, to trzeba ukarać. Do bólu konsekwentny. Koledzy ze szkoły zobaczyli kiedyś na basenie, że Przemek ma pręgi od kolan do kąpielówek. Inny by powiedział, że zapomniał czepka i nie może pływać, a on nie, normalnie się rozebrał, nikogo się nie wstydził. Kiedy na boisku kopnął kolegę w piszczel, wtedy po golu, wściekły wuefista rzucił się na Przemka. Przewrócił go na ziemię i zaczął bić pięściami. Potem zaciągnął go do szatni. Dalszy przebieg wypadków koledzy poznali od Przemka. Ponoć wrzasnął: „Tylko gestapowcy bili dzieci!”. I wuefista go puścił. – Wiedział, jak się bronić, nie poddał się – mówi Bartoszewicz. – Dzieciaki były sprytne – przyznaje Drogoń. W 1985 r. Lech Wałęsa kupił im komputer Atari, a on gry zabezpieczone hasłami. Po trzech miesiącach okazało się, że złamali wszystkie hasła do ustawień i przechodzili na wyższe poziomy. Kiedy pytano, kto to zrobił, mówili, że żaden z nich. Nikt nikogo nie wydawał. Podobnie jak wtedy, kiedy ktoś wyjął zza szybki w segmencie i pogryzł długopis z papieżem, którym Wałęsa podpisywał porozumienia sierpniowe.

Józef Drogoń chce podkreślić coś jeszcze: – Nie można ocenić, że Wałęsa źle wychował dzieci, bo to nieprawda. One trafiły na świecznik i specyficzne czasy. – Spotkałem Przemka około dwóch lat temu – wspomina Jacek Bartoszewicz. – Wyglądał jak wrak człowieka, spowolniony, wypytywał o starych znajomych, ale jakby nie słuchał odpowiedzi. Tak wygląda człowiek w depresji. „Nie wiem, jak potoczyłoby się nasze życie, gdybyśmy byli zwyczajną rodziną – wspomina Danuta Wałęsa. – Popełniłam błąd, zakładając, że skoro mąż jest tak bardzo zajęty, nie będę go (…) angażować w sprawy wychowania dzieci. Nie ma takiej możliwości, żeby matka sama wychowała tyle dzieci. (…) Znam opinie, nie tylko moich znajomych, że moją porażką w życiu były problemy z synami i ich rozwody. Nie zgadzam się z tym. Może nie do końca ich życie potoczyło się tak, jak bym chciała. Ale przecież nie mogę żądać, żeby dzieci spełniały pod dyktando moje oczekiwania”. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 3/2017
Więcej możesz przeczytać w 3/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Spis treści tygodnika Wprost nr 3/2017 (1770)

  • Takiego stycznia jeszcze nie było 15 sty 2017, 20:00 Mamy ledwie początek roku i połowę miesiąca, a w Polsce zdarzyło się tyle, że można by tym obdzielić kwartał. O wielu wydarzeniach piszemy w tym (i poprzednim) wydaniu „Wprost”. Oto ich subiektywny ranking. 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 15 sty 2017, 20:00 NAJCIEKAWSZA PLOTKA UBIEGŁEGO TYGODNIA BRZMI: Jakub Bierzyński, doradca wizerunkowy Ryszarda Petru i jego partii, miał rzucić papierami po maderskiej aferze i już nie pracuje dla ugrupowania. Dla Nowoczesnej to duża strata, bo to on miał... 6
  • Spięcie tygodnia 15 sty 2017, 20:00 Dominik Tarczyński poseł PiS Schetyna przegrał PRZEZ CAŁY CZAS TRWANIA PROTESTU OPOZYCJA, GŁÓWNIE GRZEGORZ SCHETYNA, starała się o to, żeby Polska przegrała. To, co wydarzyło się w ubiegłym tygodniu, widzę jako kapitulację... 8
  • Obraz tygodnia 15 sty 2017, 20:00 12,8 mln Sprzedaż biletów na polskie filmy w 2016 r. osiągnęła nienotowany od wielu lat wynik. Rekordowa okazała się również frekwencja kinowa, która wyniosła ponad 51,5 mln. Współczuję córce pana Krzysztonka (krakowski radny PO),... 9
  • Info radar 15 sty 2017, 20:00 Wojny informatyczne Ministrowie rozwoju oraz cyfryzacji domagają się, by resort edukacji przywrócił do programu nauczania klas 1-3 szkół podstawowych założenia nauczania informatyki przygotowane przez ekspertów. W minionym tygodniu... 10
  • Lewo Prawo 15 sty 2017, 20:00 Granice lojalności Magdalena Środa PRZEZ SETKI LAT NIE DOPUSZCZANO KOBIET DO POLITYKI, TWIERDZĄC, ŻE „Z NATURY” SIĘ DO TEGO NIE NADAJĄ, bo są emocjonalne, histeryczne, zmienne, swoje myślenie opierają na intuicjach, a nie na zasadach,... 11
  • Zdarzyło się jutro 15 sty 2017, 20:00 Pablo Escobar i święty Kit. A może i nieświęty. 15
  • Krajobraz po bitwie, czyli 7 pytań o przyszłość 15 sty 2017, 20:00 PiS jest największym wygranym parlamentarnej wojny o budżet i media, choć sam ją wywołał i musiał się wycofać z niektórych pomysłów. Największym przegranym jest Platforma Obywatelska. Ale cała opozycja wyszła poobijana z tej walki. 17
  • Schetyna przegrał 15 sty 2017, 20:00 Szef PO chciał wywołać destabilizację państwa, która mogła skutkować przyblokowaniem Polsce środków unijnych – mówi Paweł Kukiz, lider ugrupowania Kukiz’15. 20
  • Kukiz o działaniach Schetyny: Mogły się skończyć przyblokowaniem Polsce środków z UE 15 sty 2017, 20:34 Szef PO chciał wywołać destabilizację państwa, która mogła skutkować przyblokowaniem Polsce środków unijnych – mówi w rozmowie z Joanną Miziołek Paweł Kukiz, lider ugrupowania Kukiz’15. 20
  • Tajemnice KOD 15 sty 2017, 20:00 Afera finansowa pogrąża Mateusza Kijowskiego, lidera Komitetu Obrony Demokracji. W KOD spekuluje się, że na czele ruchu może stanąć Władysław Frasyniuk lub Andrzej Rzepliński. 22
  • Wszystkie interesy Kijowskiego 15 sty 2017, 20:00 Dotarliśmy do dokumentów pokazujących, że niezwykła kariera biznesowa Mateusza Kijowskiego zaczęła się już 15 lat temu. 24
  • Bunt młodych 15 sty 2017, 20:00 Frakcja młodych w PO wypowiada wojnę Grzegorzowi Schetynie. Cel? Jesienne przejęcie władzy w regionach. 26
  • Trucie Polaków 15 sty 2017, 20:00 O smogu oficjalnie dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy normy dla szkodliwych pyłów przekraczane są wielokrotnie. Urzędnicze regulacje nie zdają egzaminu. 29
  • Prawicy walka ze smogiem 15 sty 2017, 20:00 EWA WANAT Prawica wierzy w wiele rzeczy, których gołym okiem nie widać, ale akurat nie w smog, o którym nie wspominają ani Biblia, ani Katechizm Kościoła katolickiego, ani Roman Dmowski. Nawet minister zdrowia uważa, że smog istnieje... 33
  • Niepotrzebny szlaban na węgiel 15 sty 2017, 20:00 Regularnie powraca pomysł zakazu stosowania węgla w domowych piecach albo w ogóle paliw stałych. Czarne złoto nie musi jednak wcale okazać się czarnym ludem. 34
  • Jak się zarabia na smogu 15 sty 2017, 20:00 Jeden sprzedaje maski przeciwpyłowe, inny tlen w puszkach. Wszyscy chcą zarobić na brudnym powietrzu i mieć z tego czysty zysk. 36
  • Rozgrywki okołogimnazjalne 15 sty 2017, 20:00 Referendum w sprawie gimnazjów to szczyt hipokryzji. PO wspierana przez ZNP odrzuciła niedawno identyczny wniosek. 38
  • Gdyby to była zwyczajna rodzina 15 sty 2017, 20:00 Przemysław Wałęsa mógł zostać wybitnym sportowcem. Jednak podobnie jak siedmioro jego rodzeństwa był synem jednego z dwóch najbardziej znanych Polaków. 41
  • Ferie pod palmami 15 sty 2017, 20:00 Kurorty przeżyją najazd polskich turystów. O 33 proc. wzrosło zainteresowanie zimowym wypoczynkiem. Czy to efekt 500+? 44
  • Stare auta, nowa miłość 15 sty 2017, 20:00 Nostalgia za samochodami z okresu PRL jest jak ówczesne samochody – deficytowa i awaryjna. 46
  • Jerzy Mazgaj: Wizerunek można komuś zepsuć w sekundę 15 sty 2017, 20:00 Prezydent Trump bankrutował cztery razy. Na prezydenta się nie wybieram, ale bankrutować raz jeszcze bym nie chciał – mówi były prezes Almy. Zdecydował się przerwać milczenie i udzielić nam pierwszego wywiadu od czasu wybuchu kryzysu w znanej sieci delikatesów. 50
  • Crowdfundingowi naciągacze 15 sty 2017, 20:00 Gdy brakuje pieniędzy na realizację pomysłu, możesz poprosić o nie internautów. Niestety, podobnie postępują oszuści. 54
  • Hossa Bessa 15 sty 2017, 20:00 Afera kremowa Włoskie Ferrero przeżywa czekoladowy kryzys. Po tym, jak europejski nadzór ds. żywności podał, że w nutelli mogą się znajdować rakotwórcze substancje, media informowały, że słynny krem znika z części włoskich... 56
  • Know How 15 sty 2017, 20:00 Motocykl na śnieg Lubisz śnieg i motocykle? Producent tych ostatnich, Christini, stworzył motocykl, który zamiast kół ma gąsienicę. Ta hybryda, pół motocykl, pół śniegowiec, ma pozwolić na motocyklowe wypady za miasto nawet w... 57
  • Trump w Białym Domu 15 sty 2017, 20:00 Nowy prezydent USA obejmuje urząd w atmosferze histerycznego sprzeciwu amerykańskich elit. Tymczasem lepiej trzymać za niego kciuki, bo na świecie dawno nie było równie niebezpiecznie. 58
  • Europejscy poligamiści 15 sty 2017, 20:00 Wielożeństwo ma się w nowoczesnej Unii Europejskiej świetnie, choć jest nielegalne. Przykład rodziny Tatari pokazuje, że nie bardzo wiadomo, co zrobić z powszechnymi u muzułmanów praktykami. 64
  • W świecie robotów 15 sty 2017, 20:00 Telewizor o grubości dwóch milimetrów czy elektryczne auto przyspieszające w dwie sekundy do setki. Targi CES pokazały, co nas czeka w 2017 r. 66
  • Ciężki oddech 15 sty 2017, 20:00 Palenie papierosów i substancje drażniące z wdychanego powietrza, czyli smog, powodują przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Dziś to czwarta przyczyna zgonów na świecie. 68
  • 7 pomysłów na zimę 15 sty 2017, 20:00 Jeśli nie narty, to co? Podpowiadamy, jak spędzić zimowy urlop w niebanalny sposób. 70
  • ASX – bestseller gotowy na nowe wyzwania 15 sty 2017, 20:00 Mitsubishi ASX 2017 ma odświeżony wygląd i zmodernizowane wnętrze. Dzięki całej gamie wersji wyposażenia, silników i napędów klienci mogą dopasować auto do własnych potrzeb. 73
  • Łatwa deklaracja i trudna realizacja 15 sty 2017, 20:00 Zaczyna się trzeci tydzień stycznia – nadchodzi czas porzucania noworocznych postanowień. Dlaczego ich nie realizujemy? Czy zniechęcamy się brakiem efektów, czy też ma to inne uzasadnienie? Jak to zmienić? 74
  • Tajemnica porucznika Ordona 15 sty 2017, 20:00 Fortyfikacje reduty Ordona zawsze były większe niż w rzeczywistości. Rolę armat odgrywały strofy narodowego wieszcza, tworząc legendę patriotów kładących bez wahania głowę na szafocie historii. 77
  • Hollywood made in China 15 sty 2017, 20:00 To nie przypadek, że akcja wchodzącego do kin „Wielkiego Muru” toczy się w Państwie Środka. Hollywood potrafi przypodobać się Chińczykom, którzy uratowali finanse niejednego amerykańskiego filmu. 80
  • Majchrzak: Moim obowiązkiem jest wiedzieć, chcieć i potrafić 15 sty 2017, 20:00 Rolą w filmie Jana Jakuba Kolskiego „Las, 4 rano” Krzysztof Majchrzak po dziesięciu latach wraca na ekrany kin. 84
  • Wzrok wstecz, Globy zdobyte 15 sty 2017, 20:00 „La La Land” Damiena Chazelle’a, triumfator tegorocznych Złotych Globów, to udana wariacja na temat dawnych musicali. 87
  • Głowa wysoko podniesiona 15 sty 2017, 20:00 Gdyby w polskiej literaturze nie pojawił się Janusz Głowacki, trzeba by go wymyślić. Bo jest jej potrzebny jak sole trzeźwiące. 88
  • Kuroń – święty ateista? 15 sty 2017, 20:00 O tym, dlaczego w postaci Jacka Kuronia zawierają się polskie sprzeczności, przed premierą „Pasji według św. Jacka” w Teatrze Powszechnym mówi autorka sztuki Małgorzata Sikorska-Miszczuk. 91
  • Wydarzenie 15 sty 2017, 20:00 MUZYKA Noblisty dzieła zebrane Archiwalne nagrania najważniejszych artystów w historii muzyki popularnej długo były traktowane przez koncerny płytowe dość nieufnie, pozostając pod względem edytorskim daleko w tyle za… wydawnictwami... 92
  • Edyta Herbuś: To się państwu spodoba 15 sty 2017, 20:00 ŻYJEMY W BARDZO SZYBKICH CZASACH, ALE JA NIE CHCĘ ULEGAĆ TEJ PRESJI. DBAM O TO, CO DLA MNIE WAŻNE. Zostawiam przestrzeń na doświadczanie, wzrastanie. Chcę być tu i teraz, bo ta chwila przecież już nigdy nie wróci. Cieszyć się każdym... 96
  • Jak fałszuje czerwona orkiestra 15 sty 2017, 20:00 Niemiecka lewica do spółki z rosyjską propagandą rozpętały prawdziwą histerię z powodu pojawienia się w Polsce kilku tysięcy amerykańskich żołnierzy. Ich rolą jest nie tylko studzenie zapędów Putina, ale także trwałe... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany