Wdrażałem model niemiecki

Wdrażałem model niemiecki

Artur Andrus
Artur Andrus / Źródło: Newspix.pl / fot. Konrad Koczywas
Mnie już w Trójce nie ma, a moja piosenka tam jest. To rodzaj kontaktu ze słuchaczami. Bo ludzie są w porządku – przekonuje Artur Andrus.

Kiedyś pewna korporacja nauczyła mnie, by mówić do ludzi językiem korzyści. Nawet wtedy, kiedy teoretycznie coś się traci. Czy to, że nie ma cię w Trójce, spowodowało, że jesteś w innych radiach obecny więcej? Bo to, że Polskie Radio cię gra, to fakt.

Był taki moment, kiedy na zebraniu zarządu pewnej komercyjnej stacji radiowej to był dosyć poważny temat: czy grać Andrusa, czy nie? To była najlepiej sprzedająca się płyta w Polsce [„Myśliwiecka” – red.], a w tym radiu tego nie było. Postanowili, że nie będą grać, bo to jest promowanie konkurencji. I z jednej strony mam wielkie szczęście, że moje piosenki pojawiły się w Trójce, z drugiej – zdaję sobie sprawę, że nie pojawiają się w wielu innych miejscach. Wiem, że grywane są w rozgłośniach regionalnych Polskiego Radia, w Jedynce. Ale zdaje się, że komercyjnych rozgłośni nie zawojują, one grają inną muzykę.

Był powód do dumy i satysfakcji, kiedy na szczycie Listy Przebojów Trójki była twoja piosenka?

Oczywiście, że satysfakcja wielka, bo świadomość, że ludzie zaakceptowali tę piosenkę – a zawsze jest jakieś drżenie na początku, bo człowiek nie wie, czy to, co mnie się podoba, będzie się też podobało słuchaczom. Ale oprócz tego, że satysfakcja, to jakieś wzruszenie. Mnie już w Trójce nie ma, a moja piosenka tam jest. To rodzaj kontaktu ze słuchaczami – taki sygnał z ich strony: „Pan tu jest, jest pana piosenka i jest tak, jakbyśmy się nie rozstali”.

Można powiedzieć, że twój status brzmi: na chwilę nieobecny?

Nie mam pojęcia. Nigdy takich rzeczy sobie nie planuję ani nie analizuję. Wiem, że w moim życiu zaczął się kolejny etap, po 24 latach spędzonych w jednym miejscu. Ale jeśli rozmawiamy językiem korzyści, to zdaje się, że w korporacjach takie czasy jak 24 lata nie istnieją. Tam się mówi, że jak ktoś nie zmienia w biznesie swojego miejsca co trzy-cztery lata, to znaczy, że jest niemobilny.

W Polsce, bo w Niemczech jest już odwrotnie – bardzo szanuje się długi staż pracy w jednej firmie.

Oooo… To ja model niemiecki tu wdrażałem. Ale, mówię to szczerze, nikt mi nie obiecywał, że to będzie na całe życie. Uważam, że to wielkie szczęście spędzić w jednym miejscu tyle czasu. Nie było powodu, abym skończył tam swoją pracę. Ale kto inny, widać, znał ten powód. Nie mam pojęcia, jak będzie. Pewnie, że chciałbym pojawić się znów i coś robić. Ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że może to jest jakiś sygnał, że powinienem się czemuś innemu poświęcić.

Znów próbuję znaleźć język korzyści: przez długi czas skarżyłeś się, że jest ciebie za dużo.

Tak. Teraz też mam takie wrażenie, ale rozumiem, że to jest naturalny moment, kiedy ukazała się płyta, która jest podsumowaniem paru lat mojej twórczości [„Sokratesa 18” – red.]. Trzeba o tym poopowiadać, a przynajmniej dać ludziom znak, że płyta jest, by sami sobie wyrobili zdanie. By ocenili, jakie to jest. Ale mam wrażenie, że bywają okresy, że jest mnie za dużo i próbuję to jakoś hamować – mówię oczywiście o medialnej obecności. Była taka chwila, kiedy strach było lodówkę otworzyć, bo wyskoczę z tej lodówki. Idzie to w stronę racjonalnego rozwiązania – że będzie mnie tyle, ile trzeba.

Co na dziś daje bycie komentatorem? Mówię oczywiście o „Szkle kontaktowym”. Pytam, ponieważ – ze względu na to, co się stało z mediami – „Szkło” jest postrzegane, a i stacja TVN czasem spotyka się z taką łatką, jako jedna noga sporu politycznego.

Tak już jest od lat. Podział w naszym społeczeństwie, w tym w mediach, jest bardzo wyraźny. Miałem tego dowód za poprzedniej władzy PiS. Pracowałem w Trójce, ale też chodziłem do „Szkła kontaktowego”. Pamiętam dokładnie, jakie dostawałem e-maile, że jak ja mogę być w tej „PiS-owskiej tubie”, jaką się stało Polskie Radio. Z drugiej strony dostawało mi się za bycie w „platformerskiej tubie”, czyli „Szkle”. Pomyślałem sobie, że to śmieszne i fajne, że mogę być i w jednej, i drugiej tubie, zdaniem kogoś. Mam pełną świadomość, że bez względu na to, co kto robi i gdzie to robi, jest i tak jakoś przez ludzi przydzielony. Jest nasz albo nie nasz. Lokale gastronomiczne są już czasami podzielone według tego, że te są prawicowe, a tamte są lewicowe. Na przystanku jednymi drzwiami będą wchodzić zwolennicy tej, a drugimi innej opcji… Nie mam na to specjalnego wpływu. Zdaję sobie sprawę, że występując w „Szkle kontaktowym”, zostałem jednoznacznie sklasyfikowany jako zwolennik pewnej opcji i jako kolega pewnych polityków. A polityka osobiście nie znam żadnego – „Dzień dobry” zdarzało się sobie powiedzieć, ale z żadnym nie zdarzyło mi się spędzić czasu, pijąc wódkę czy jedząc obiad.

W radiu musieliście się mijać….

Tak, ale mówiłem grzecznie „Dzień dobry” i na tym kontakty się kończyły. Zdarzało się, że prowadziłem koncert, gdzie był obecny jakiś polityk, bo akurat zrządzeniem był premierem czy prezydentem. Raz pamiętam przy Trójce takie spotkanie – wtedy jeszcze czynny polityk Prawa i Sprawiedliwości Jacek Kurski mnie zaczepił. Wsiadałem do samochodu i nagle słyszę, że ktoś do mnie krzyczy: „Halo, proszę pana”. Odwróciłem się, patrzę, a to Jacek Kurski: „Muszę panu powiedzieć, że ja to pana uwielbiam, a moja żona to pana kocha”. Pomyślałem sobie, że trzeba na to jakoś tak zareagować, żeby zachować jakąś równowagę: „Wie pan, a w ubiegłym tygodniu Bronisław Komorowski powiedział mi dokładnie to samo”. Oczywiście tego nie powiedziałem, ale pomyślałem sobie, że żeby była jakaś równowaga w przyrodzie, to jednak muszę jakoś zareagować.

Zaczepiłem o „Szkło…” i podział, bo ciekaw jestem, czy to przekłada się na twoje życie sceniczne.

Mam wrażenie, że ludzie mają tego podziału serdecznie dosyć. Bez względu na to, jakie mają poglądy na świat, to zwłaszcza ludzie, którzy przychodzą na moje recitale, nie oczekują, że będę im mówił, na kogo mają głosować. Wręcz czuję chęć odpoczynku od polityki. Moja publiczność to z reguły ludzie w dojrzałym wieku. Owszem, zdarzają się młodzi i ja się z tego cieszę, ale głównie są to ludzie w moim wieku albo trochę starsi. Jakaś pani po moim występie napisała, że to nawet fajne było, ale „ludzie 30+ się w tym nie odnajdą”. Mam nadzieję, że się jednak odnajdą. Towarzystwo 30+ mi odpowiada. To jest grupa, która pamięta, że kiedyś dało się rozmawiać. I to bez względu na to, jakie się miało poglądy. To, że ciotka jest za lewicą, a wujek za prawicą, nie powodowało, że oni się nie odzywali do siebie. Albo zwyczajnie nie rozmawiano o polityce, albo się rozmawiało, ale dochodziło się do wniosku „ty masz swoje zdanie, ja mam swoje, napijmy się wódki i zmieńmy temat”. Ludzie, przynajmniej ci, których ja spotykam, mają dosyć tego podziału. To się tak przekłada na moje recitale, że ja prawie w ogóle wątków politycznych nie wrzucam. Jeżeli już, to jakiś akcencik sam się gdzieś pojawi, bywa, że bez mojej świadomości. Ostatnio powiedziałem, że nie wszystko jeszcze wiem o tym, jak się śpiewa, jak się występuje. Użyłem takiego sformułowania: „Proszę państwa, ja się cały czas uczę”. Okazało się, że ludzie potraktowali to jako odniesienie do prezydenta Dudy. W pierwszej chwili nie zrozumiałem, z czego ludzie się tak śmieją, a okazało się, że ludzie potraktowali to jako aluzję. A naprawdę było niezamierzone.

Ludzie czytają odniesienia, jak w PRL. Szukają aluzji politycznych.

Tak, tak. To się samo tworzy. Parę lat temu graliśmy koncert jubileuszowy w „Przechowalni” w Łodzi. Jest piosenka półfinałowa przed przerwą. Ja mam czasem taki tik nerwowy, że chwytam się za guzik marynarki. I sobie ten guzik urwałem. Zacząłem się rozglądać, szukać go na podłodze. A publiczność patrzy na mnie. W pewnym momencie znalazłem ten guzik, pokazałem: „Jest!”. No po prostu mistrzostwo świata – urwał guzik i go znalazł. Kończy się przerwa, ktoś do mnie przychodzi i mówi: „Wszyscy mówią, że świetny żart z tym Kaczyńskim”. Zdębiałem, zastanawiam się, o co chodzi. Okazało się, że kilka dni wcześniej pokazano, że Jarosław Kaczyński miał marynarkę z urwanym guzikiem. Ludzie sobie już wtedy wymyślili, że ja specjalnie urwałem ten guzik, żeby do tego nawiązać. Wracając do wątku występów – to nie jest kwestia autocenzury. Że ja nie chcę albo nie mogę powiedzieć, jaki mam pogląd. Zauważyłem, że ludzie tego nie oczekują, nie chcą. Po co innego na te recitale przychodzą. Oni chcą, by było fajnie, miło, a nie żeby znów przywoływać coś, co ich irytuje.

Czytam, że twoja płyta jest o podróżach. Nauczyłeś się żyć w podróży?

Musiałem, bo większość czasu spędzam w podróży.

Zbigniew Wodecki mówił, że pół życia spędza w aucie.

Bo tak to jest. Rocznie samochodem robię ok. 80 tys. km. A pewnie jeszcze dużo doliczyć trzeba na podróże pociągiem. To jest naturalna część tego zawodu. Nagra się płytę, trzeba wsiąść w auto i pojechać z tą płytą do ludzi. A mnie się właśnie nazbierało trochę piosenek. Zauważyłem, że zbierają się w takich trzyletnich cyklach. To jest ważny moment, dzień premiery płyty, ale dużo ważniejsze jest to, co się stanie potem, w zderzeniu z publicznością. Jak ktoś chce uprawiać ten zawód, musi wsiadać w samochód, jechać i śpiewać.

O człowieku osiadłym mówi się, że niewychodzenie z domu zmienia jego psychikę i obyczaje. Zauważyłeś, jak mocno zmieniłeś się przez podróże?

Nawiążę do mojego guru, bo obejrzałem niedawno film dokumentalny o Wojciechu Młynarskim „Młynarski. Piosenka finałowa”. Tam jest taki moment, w którym on mówi o najważniejszych przemyśleniach w swoim życiu. Najważniejsza myśl, jaka przez lata mu towarzyszyła, jest taka, że ludzie są w porządku. Ja dokładnie to zauważyłem przez te moje podróże – że ludzie są w porządku. Zupełnie nie zgadzam się z opiniami, że jesteśmy narodem ponuraków, że nie potrafimy się śmiać. Być może ktoś trafia w inne miejsca i do innych ludzi. Ja trafiam do takich, którzy są w porządku, którzy są uśmiechnięci, którzy mają poczucie, że żyją w fajnym kraju, wokół fajnych ludzi, i tak sobie próbują to życie organizować. Nawet jak coś im czasem staje na przeszkodzie, to nie wpadają od razu w jakąś histerię.

Masz naturę socjologa czy robisz to dla draki? Pytam cię o prasę regionalną, którą czytasz w całej Polsce i przywozisz czasem do przeglądu prasy w porankach TVN.

Robię to dla zabawy. Szukam sobie cały czas nowych wątków, które będą mnie bawiły. Kiedy już mi się wydawało, że będę wiedział, co robić w życiu, nagle pojawili się „Spadkobiercy” – serial improwizowany, który mi dostarczył tyle zabawy, że złapałem jakiś kolejny oddech w tym zawodzie. Prasa lokalna pojawiła się, kiedy wymyśliłem sobie taką zabawę, że będę pisał ballady stylizowane na warszawskie podwórkowe pieśni. I robię to, przyjeżdżając do jakiegoś miejsca, na podstawie lokalnej gazety. Okazało się, że wszędzie są tematy na takie opowieści. Wydawało mi się, że to będzie zabawa na 10-15 tekstów, a powstało ich już kilkaset, bo one są na jeden dzień – na jedną okazję i miejsce. Przy okazji poszukiwania tematów do ballad dziadowskich, takich podwórzowych, zobaczyłem, ile jest takich tematów, o których warto ludziom poopowiadać poza miejscem, gdzie oni żyją. Jak gdzieś przyjeżdżam, to szukam lokalnej prasy – nie w celach badawczych, ale wyłącznie zabawowych. Chcę rozbawić siebie, a czasem i publiczność przy okazji.

Jesteś proszony o wymyślenie okolicznościowych wierszyków?

Moja menedżerka dostaje mnóstwo próśb, by napisać na wesele, na jakąś uroczystość. Na pogrzeb się w sumie jeszcze nie trafiło… Ale jest tego tyle, że nie mogę takich propozycji przyjmować. Jak bym przyjął jedną, to ktoś inny się obrazi, że jemu nie napisałem. I gdybym to robił, to na nic innego czasu bym nie miał. Ale może to jest jakiś pomysł na życie kiedyś? Jak już nie będę pisał piosenek, nie będę wydawał płyt, to otworzę taki zakład usługowy. Ktoś wyśle e-maila, a pan Andrus w ciągu godziny wierszyk odeśle. Na przykład wstępne zaproszenie na ślub: „We wrześniu, w katedrze, w Łodzi/ Chyba poślubię Teresę/ Jeśli Teresa się zgodzi/ Potwierdzę SMS-em”. Tylko czy ktoś będzie chciał kiedyś zapłacić za taką twórczość? g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 28/2018
Więcej możesz przeczytać w 28/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2018 (1843)

  • Łączy nas nie tylko piłka 8 lip 2018, 20:00 To jeden z tych punktów na mapie, które dla większości ludzi, jeśli tam nie trafią, pozostają nieznane. Santoczno jest niewielką wsią, oddaloną o niecałe 20 km od Gorzowa Wielkopolskiego. Liczy sobie nieco ponad 200 mieszkańców. W... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 8 lip 2018, 20:00 PRZY OKAZJI NOWELIZACJI USTAWY O IPN W PIS MOŻNA USŁYSZEĆ, ŻE PREZES TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO JULIA PRZYŁĘBSKA ZAWIODŁA W TEJ SPRAWIE. – Trybunał miał dać wykładnię odnośnie tej ustawy w kwietniu, a tymczasem w czerwcu pani prezes... 6
  • Obraz tygodnia 8 lip 2018, 20:00 50 tys. tegorocznych maturzystów powinęła się noga i nie zdali egzaminu dojrzałości. 13,7 tys. z nich – z więcej niż jednego przedmiotu, nie będą więc mogli przystąpić do poprawki w sierpniu. Wygrany Georgia May Jagger Córka Micka... 9
  • Info Radar 8 lip 2018, 20:00 PiS chce zmienić ordynację do Sejmu? Według naszych informacji po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. PiS planuje zmienić ordynację do Sejmu. – Nadal formalnie będzie proporcjonalna, tylko powstanie 100 małych okręgów... 10
  • Sąd Najwyższy, czyli im dalej w las, tym ciemniej 8 lip 2018, 20:00 „W TEJ POLSCE NIGDY ŁADU, ALE NAJMNIEJ TERAZ” – z każdym dniem kryzy- su wokół Sądu Najwyższego stary cytat z Fredry wypełnia się nową treścią. Politycy PiS postanowili podporządkować sobie wymiar sprawiedliwości, więc... 11
  • Awantura o Sąd Najwyższy 8 lip 2018, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka Polska przestała być właśnie państwem prawa. Bo niezależne sądownictwo to jego najważniejszy filar. Dla znaczącej części społeczeństwa nie ma to znaczenia. Sądzę, że gdyby zrobić... 14
  • Jestem bardzo zdolny, tylko niedopilnowany 8 lip 2018, 20:00 Na manifestacjach pod Sądem Najwyższym nie ma tłumów, bo nie ma przywódców. To, co proponują dzisiejsi politycy, jest za słabe i za nudne – mówi Lech Wałęsa, były prezydent. 16
  • Kampania Wałęsów 8 lip 2018, 20:00 Lech Wałęsa, były prezydent i legenda Solidarności, wraca na scenę polityczną. Chce nie tylko zjednoczyć opozycję, ale też wesprzeć syna w wyścigu o prezydenturę Gdańska. 20
  • Pięć raf polskiej dyplomacji 8 lip 2018, 20:00 Poznaliśmy kulisy rządowej strategii odbudowania relacji z Izraelem. W tle są gry dyplomatyczne, duże pieniądze, ambicje polityków, a nawet Watykan. 25
  • Przełomowa deklaracja 8 lip 2018, 20:00 Odkąd sięga moja pamięć, nie znam takiego przypadku, aby deklaracja premiera Izraela stawiała znak równości między przejawami wrogości wobec Żydów i wobec jakiegokolwiek innego narodu na świecie. Tak dla państwa żydowskiego, jak i... 29
  • Polacy mają potrzebę wspólnoty 8 lip 2018, 20:00 Ludzie domagają się od samorządowców: dajcie nam przestrzeń, gdzie możemy się spotykać, działać – mówi Jacek Sutryk, kandydat na prezydenta Wrocławia. 30
  • Tęsknię za Polską, której już nie ma 8 lip 2018, 20:00 fogelman 32
  • Wakacje nad Morzem Śródziemnym 8 lip 2018, 20:00 Plaża jest od tego, żeby stawiać zamki z piasku albo żeby zakopać się w nim po szyję, albo żeby biegać po niej z psem. Plaża nie jest do tego, żeby na nią wypływały zwłoki dzieci. Od początku roku w Morzu Śródziemnym utonęło... 35
  • Psie fanaberie i kocia przesada 8 lip 2018, 20:00 Polacy zwariowali na punkcie czworonogów. Przebierają je, zapisują do żłobków, a nawet malują im paznokcie. I wydają na nie więcej niż na dzieci. 37
  • Do serca przytul psa 8 lip 2018, 20:00 Jeśli co 40. z nas przygarnie zwierzę, schroniska nie będą potrzebne – mówi Dorota Sumińska, doktor zwierząt. 40
  • Nie rozumiem kotów 8 lip 2018, 20:00 Psy zawsze mocno zaprzątały moją wyobraźnię, były miejskie… Koty mają inny styl życia, są mniej zależne od człowieka – opowiada Szymon Majewski. 41
  • Morze… będzie rekord 8 lip 2018, 20:00 To będzie wyjątkowe lato dla polskiego morza. Nad Bałtykiem mogą paść kolejne rekordy – temperatury i liczby turystów. 42
  • Witamy w imprezowni 8 lip 2018, 20:00 Tanie kwatery i tanie loty sprawiły, że prawie każdego stać na podróżowanie. Najbardziej atrakcyjne polskie miasta zaczynają walczyć z nadmiarem odwiedzających. 44
  • Dynastia po polsku 8 lip 2018, 20:00 Prawdziwych biznesowych rodów w Polsce nie ma. Są tylko bogaci rodzice, którzy teraz przekazują fortuny dzieciom. Ile z nich nie przehula rodzinnego majątku, a da początek pierwszym dynastiom polskiego biznesu? 48
  • Hossa Bessa 8 lip 2018, 20:00 Solaris do Hiszpanii Po miesiącach poszukiwań w końcu jest: producent autobusów Solaris znalazł inwestora dla swojej firmy. Spółkę z podpoznańskiego Bolechowa ma przejąć hiszpański producent pociągów i tramwajów CAF. Solaris to... 57
  • Portfel cyfrowych dzieci 8 lip 2018, 20:00 Pokolenie nastolatków, nazywane generacją Z, jest przedsiębiorcze, odporne na reklamę i ma nastawienie konsumpcyjne. Pozyskanie ich będzie nie lada wyzwaniem dla banków. 58
  • Ile zarabia sędzia 8 lip 2018, 20:00 Szymon Marciniak, polski sędzia piłkarski, pożegnał się z mundialem. Jednak finansowo narzekać nie może. 60
  • Dworce grozy 8 lip 2018, 20:00 Ataki, zastraszanie podróżnych, kradzieże – z bezpieczeństwem na polskich dworcach jest coś nie tak. Kolejarze chcieliby to zmienić, potrzebne są jednak nowe przepisy. 62
  • Know How 8 lip 2018, 20:00 Rower na sterydach Duży, niemal profesjonalny góral wspomagany silnikiem elektrycznym? Taka filozofia jazdy budziła moje zdziwienie, bo klasa e-bike’ów, czyli rowerów elektrycznych, kojarzy się raczej z rowerami dla osób starszych. Ale... 64
  • Na wroga trzeba patrzeć realistycznie 8 lip 2018, 20:00 Z całym szacunkiem dla Polski, ale USA mają swoje interesy na całym świecie, dlatego nie możemy umieszczać w każdym kraju po jednej dywizji – mówi George Friedman, gdy „Wprost” pyta go o obecność u nas wojsk amerykańskich. 67
  • Gry wojenne doktora Friedmana 8 lip 2018, 20:00 Ile dywizji i jak szybko Stany Zjednoczone mogą w razie konfliktu z Rosją wysłać do Polski, to jest najważniejsze pytanie, przed jakim stoicie – mówi dr George Friedman, autor bestselleru „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”, w którym Polskę obsadza w roli regionalnego... 68
  • Trump na wojnie z imigrantami 8 lip 2018, 20:00 Prezydent USA na uszczelnianiu granicy może zyskać więcej niż jego przeciwnicy na filozofii otwartych drzwi. 71
  • Ironman z cukrzycą 8 lip 2018, 20:00 W leczeniu cukrzycy wysiłek fizyczny jest traktowany na równi z leczeniem farmakologicznym – mówi Eugeniusz Śnieżko, triathlonista. 74
  • Uzdrowić zdrowie 8 lip 2018, 20:00 Potrzebna jest dyskusja ponad podziałami na temat zdrowia. To w zasadzie ostatni moment – uważa dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. 76
  • Wdrażałem model niemiecki 8 lip 2018, 20:00 Mnie już w Trójce nie ma, a moja piosenka tam jest. To rodzaj kontaktu ze słuchaczami. Bo ludzie są w porządku – przekonuje Artur Andrus. 80
  • Maluchem ku sławie 8 lip 2018, 20:00 W kraju prawie nieznana, za granicą Karolina Sofulak powoli wyrasta na gwiazdę. Właśnie wygrała Europejski Konkurs Reżyserii Operowej. 84
  • Czasami gram gwiazdę 8 lip 2018, 20:00 Piosenki są jak moje dzieci, które wypuszczam w świat. Chcę, żeby innym pomogły – mówi Stanisława Celińska, aktorka i piosenkarka, która wydała album „Malinowa”. 86
  • Wydarzenie 8 lip 2018, 20:00 Otchłań mroku „Ostre przedmioty”, reż. Jean-Marc Vallée, twórca Marti Nixon, HBO/HBO GO Nikogo już nie dziwi, że jakościowe seriale reżyserują topowi reżyserzy. Dla znanego m.in. z oscarowego „Witaj w klubie” Jeana-Marca Valée... 88
  • Film 8 lip 2018, 20:00 Śmierć przy prosecco „Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto”, reż. Antonio Padovan, Aurora ZWŁOKI HRABIEGO ZNALEZIONO NA CMENTARZU. Z pustą fiolką po lekach nasennych i (również pustą) butelką po prosecco. Dowody wskazują na... 89
  • Muzyka 8 lip 2018, 20:00 Reanimacja niepotrzebna Bycie kompozycyjnym talentem, który momentami ociera się o geniusz, stwarza ten problem, że ludzie cały czas czekają na rzeczy wiekopomne. I mają problem z tym, że tworzy się muzykę lekką, łatwą i przyjemną,... 90
  • Kalejdoskop 8 lip 2018, 20:00 Bal manekinów Gombrowicz – wiadomo, doczekał się pokaźnej biblioteki o swojej twórczości i o swoim życiu. Jednak pewne fakty wciąż pozostają nieznane – Magdalena Miklasz odkryła na przykład, że był pisarzem nudnym. A było to... 91
  • Książka 8 lip 2018, 20:00 Anatomia rozpadu GRETA GETLER UDANIE DEBIUTUJE POWIEŚCIĄ, KTÓRA JEST BOLESNĄ SPOWIEDZIĄ 30-LETNIEJ KOBIETY. Bolesną, bo odkryła pustkę swojego życia i własne niespełnienie, którego najbardziej wyrazistym znakiem jest bezdzietność.... 92
  • Gorąca, wakacyjna premiera w Teatrze Capitol! 8 lip 2018, 20:00 Gdy noc poślubna zmienia się w koszmar, publiczność śmieje się do łez! 93
  • Lud 8 lip 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Nie interesuję się specjalnie polityką i bardzo sobie tę cechę cenię. Niewidzenie i nieinteresowanie się pozwala jakoś przeżyć to, co normalnie zapewne kosztowałoby mnie mnóstwo nerwów. Ostatnio jednak zdarzyło... 95
  • Jak nie dać się oszukać producentom żywności 8 lip 2018, 20:00 RADZI Anna Makowska, dietetyczka i blogerka Ostatnio statnio w sklepie znalazłam gotowe do wypicia espresso w plastikowym kubku. Jak zwykle sprawdziłam skład. Okazało się, że coś, co było sprzedawane jako kawa, w rzeczywistości było... 96
  • Próbuję iść drogą Jana Pawła II 8 lip 2018, 20:00 Moje marzenia nie dotyczą już medali, teraz ważne jest dla mnie to, by innym pomagać odnosić sukces 97
  • Trzej Królowie ze Strasburga i ACTA 2.0 8 lip 2018, 20:00 Kurz wygrał wybory, bo mówił imigrantom „dość”, ale na posiedzeniu w Brukseli siedział jak mysz pod miotłąBoh trojcu lubit. To rosyjskie przysłowie pasuje do listy gości Parlamentu Europejskiego podczas ostatniego przed wakacjami... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany